• Data: 9 sierpnia 2011
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Biurwokracja wrocławskiej policji – Malma odcinek trzeci

Gdyby „tragedia norweska” wydarzyła się w Polsce to zapewne Pan Breivik nadal by był na wolności, gdyż nikt nie złożyłby zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Kilkanaście dni temu opisywałem wydarzenia podczas licytacji w Malmie. Człowiek, który doprowadził do tego, że pracownicy Malmy ze strachu zabarykadowali się w damskiej przebieralni. Człowiek którego profesjonalna ochrona (takie miśki co na guzik przyjeżdżają) bała się obezwładnić i czekała na przyjazd policji wyszedł po godzinnym przesłuchaniu. To już wiedzieliśmy wcześniej. Ale teraz wiemy, dlaczego wyszedł tak szybko, otóż jak się okazuje „nikt nie złożył zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa”! Zawiadomienie więc złożyłem ja. Dzisiaj kolejne wydarzenia w Malmie czyli Biurwokracja we wrocławskiej policji.

Jeżeli nie czytaliście moich dwóch wcześniejszych wpisów o Malmie zróbcie to teraz. Wiem że są długie, ale 168 tys. osób czytało i nikt nie narzekał, wręcz przeciwnie.

Malma odc. 2
www.kamilcebulski.pl/co-nalezy-zabrac-ze-soba-na-licytacje-malma-ciag-dalszy/

Malma odc. 1
www.kamilcebulski.pl/biznes-po-polsku-historia-malmy/

Po nieudanej licytacji, ja wraz z pozostałymi osobami zainteresowanymi licytacją opuściłem Malmę. Pan Cozzolino (zwany dalej Malmowym Terrorystom) miał inne plany i przy pomocy tasaka i siekiery wyłamał drzwi do hali produkcyjnej. Przegonił z niej pracowników. Część z nich schowała się w damskiej przebieralni z obawy o swoje życie. Z obezwładnieniem Malmowego Terrorysty nie poradzili sobie także pracownicy firmy ochroniarskiej Nord Wacht (www.nord-wacht.eu). Pewnie też byli nieźle spietrani widząc 120 kg wściekłego mężczyznę mającego w jednej ręce siekierę, a w drugiej tasak. Dopiero policja dała sobie radę i zabrała skutego Włocha na komisariat.

W Malmowym odcinku drugim opublikowałem film, gdzie radiowóz na sygnale zabiera Włocha. Warto też zwrócić uwagę, że zaraz za radiowozem z zakładu wyjeżdża szare auto. Jest to poproszony przez policję kierownik zakładu Malma we Wrocławiu, który udawał się na komisariat złożyć wyjaśnienia. Policja przesłuchała także ochronę, która ją wezwała, kilku pracowników, porobiła zdjęcia zniszczeń itp.

Jestem pewny, że policjanci przesłuchali kilka osób, które stwierdziły, że Malmowy Terrorysta był groźny i że bali się o swoje życie. Mieli zdjęcia wyłamanych, uszkodzonych drzwi. Mieli wezwanie ochrony, która nie wiem co zgłosiła, może włamanie? próbę morderstwa? rozbój? No w każdym bądź razie coś tak poważnego, że policja pojawiła się w kilka minut. Pomimo tego Policja uznała, że się nic nikomu nie stało, nie ma sprawy, że nie ma zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i że w ogóle ładna pogoda jest na dworze.


Według mnie nie ma co szukać teorii spiskowych. I najprościej rzecz ujmując według mnie policja zebrała informacje. Licytacja dotyczyła majątku spółki VVQFDE, skontaktowała się więc z tym kto tam rządzi, a więc z syndykiem lub jego zastępcą. Ten, ponieważ Malmowy Terrorysta to jego przyjaciel, powiedział policji, że nic się nie stało, że pomimo bałaganu to wewnętrzna sprawa firmy, nikomu nic się nie stało więc nie składa zawiadomienia o przestępstwie. Policja stwierdziła skoro was to nie obchodzi to trudno, wypuściła Malmowego terrorystę i zamknęła sprawę. Wystarczyło się zapytać pierwszego z brzegu pracownika Malmy czy wnosi oskarżenie. Ale po co się męczyć skoro nas tam nie chcą.

A tutaj człowiek słusznie użył siekiery do samoobrony i go 2 dni policja trzymała:
www.interwencja.interia.pl/wczoraj/news?inf=1676117

Kilka dni później, kiedy sprawa głównie za pomocą mojego bloga nabrała rozgłosu zorientowali się w Policji, że głupio postąpili. Toteż starali się mnie ignorować i utrudniać zdobycie informacji. Bo jak wcześniej pisałem dodzwonić się nie da do rzecznika, zacząłem więc mailować. Często kontaktuje się z rzecznikami policji, ale takiej męki jeszcze nigdy nie miałem. Przykładowo policjant, ponieważ jeszcze ze mną jako dziennikarzem nie współpracował chciał, abym stawił się na komendzie osobiście. Wyobrażacie sobie to? Podstawy prawnej do takiego wymogu nie znalazł i w końcu uległ. Nic jednak odkrywczego nie zdradził.

W odpowiedzi informuję , że w dniu 21 lipca 2011 roku policjanci zostali wezwani na interwencję do firmy znajdującej się przy ulicy Obornickiej w związku z zakłóceniem porządku publicznego. Na miejscu policjanci zatrzymali wskazanego 47-letniego mężczyznę, który miał się awanturować. Funkcjonariusze zabezpieczyli również narzędzia, którymi osoba miała się posługiwać. W trakcie dalszych czynności nikt nie zgłosił zawiadomienia o przestępstwie oraz nie zgłosiły się osoby, które poczułyby się zagrożone zachowaniem 47-latka. W związku z tym funkcjonariusze zakończyli interwencję, a mężczyzna został zwolniony.

Śmieszne jest to, że wiadomość tę wysłał do mnie Pan nadkom. Krzysztof Zaporowski, jednak korzystając z maila Pana  Marcina Jurkiewicza. Natomiast w mailu było napisane, że Pan Marcin Jurkiewicz działa w imieniu Rzecznika. Aż 3 osoby zaangażowane, aby odpisać na prosty e-mail.

Skoro nikt nie złożył zawiadomienia o przestępstwie postanowiłem sam to zrobić. Dlatego też dzisiaj wysłałem mailem na adres srodmiescie@prokuratura.wroclaw.pl oraz pocztą zawiadomienie o popełnieniu dwóch przestępstw. Pierwsze z nich to włamanie i rozbój dokonany przez Pana Cozzolino. Drugie przestępstwo według mnie zostało popełnione przez syndyka spółki VVQFDE Pana Jacka Ryncarza, który nie zgłaszając tego przestępstwa ewidentnie i ze skrupułami działał na szkodę spółki, którą zarządza. Podobne zawiadomienie złożyło już część pracowników Malmy.

Apeluję i przypominam. Że wy, czytelnicy tego bloga, jako obywatele tego kraju, jeżeli posiądziecie informacje o jakiejkolwiek możliwości popełnienia przestępstwa jesteście zobowiązani powiadomić prokuraturę o „możliwości popełnienia przestępstwa”. Sami widzicie, że coś jest nie tak i jakieś przestępstwo zostało popełnione. Bo albo jest tak jak ja opisuje i przestępcą jest Jacek Ryncarz (syndyk) i Giorgio Cozzolino (Malmowy Terrorysta), albo przestępcą jest ochrona zakładu (zatrudniona przez syndyka), która dopuściła się bezzasadnego wezwania policji.

Po raz kolejny zapraszam was na konferencję Myśleć Jak Milionerzy
www.myslecjakmilionerzy.pl

Bawimy się już za miesiąc. Może nie będzie tak trudnych tematów jak prawo upadłościowe, ale kilkunastu przedsiębiorców opowie o swoich początkach. Pozdrawiam.

Check out my English blog!

KATEGORIE-









Newsletter-



Imię i nazwisko:

Email:






komentarzy 18

Wujek Dobra Rada - Gravatar

Wujek Dobra Rada

Kamil dla mnie jesteś wielkim człowiekiem. Już niedługo będziesz potrzebny w przemianach w tym kraju. Sam widzisz, że powoli system się rozsypuje. Ktos będzie musiał nas poprowadzić. Pozdrawiam.

Skomentowano: 10 sierpnia 2011 o godzinie 7:49Cytuj ten komentarz
Joanna - Gravatar

Joanna

Wielki plus za działanie! Dziękuję jako mieszkanka Wrocławia. Gdyby wrocławscy policjanci tak załatwiali każdą sprawę, to mielibyśmy to samo, co dzieje się obecnie w Londynie. Tam ludzie nie boją się policji i są efekty – masowe rozboje, kradzieże, podpalenia. To, że nikt nie „poczuł” się poszkodowany, nie znaczy, że nie popełniono przestępstwa, które powinno być ścigane z urzędu! Sama sprawa z siekierą jest prosta – łatwe do odczytania znamiona czynu zabronionego, sprawca znany, z pewnością się nie ukrywa i akt oskarżenia łatwo jest wnieść. Nie twierdzę, że należy mu się surowa kara, bo wielkich szkód nie narobił, ale jakąś sprawę jednak powinien mieć założoną. W przeciwnym razie każdy na licytację będzie nosił siekierę i AK-74…

Skomentowano: 10 sierpnia 2011 o godzinie 12:22Cytuj ten komentarz
Michał - Gravatar

Michał

Popieram i w pełni zgadzam się z komentarzem @Wujek Dobra Rada

Skomentowano: 12 sierpnia 2011 o godzinie 11:21Cytuj ten komentarz
Łukasz - Gravatar

Łukasz

Brawa za działanie, zastanawiam się czy popełnione przestępstwo kwalifikuje się jako rozbój? Czy „tylko” napad z bronią? Napastnik zapewne był w tej chwili niepoczytalny 😉 Ciekawe co wymyślą

Skomentowano: 12 sierpnia 2011 o godzinie 15:54Cytuj ten komentarz
Józef Szwejk - Gravatar

Józef Szwejk

Po raz kolejny bardzo jednostronny tzw. „artykuł” i pytanie o prawdziwe powody działań blogera, który wspiera interesy, tylko czyje i dlaczego – podobno jak nie wiadomo dlaczego to chodzi o pieniądze więc może panu blogerowi chodzi o kasę.
Tylko czemu robi z tego kampanie społeczną??? Dlaczego Polacy dają się w to wciągać pokazuje historia głupich i nieskutecznych działań, załatwiania własnych partykularnych interesów bez liczenia się ze zdaniem i opiniami innych (my Polacy jesteśmy zwykłymi egoistami do tego pełnymi frustracji, że komuś się coś udało).
Ferowanie wyroków i ocenianie jest łatwe. Brak merytoryki w dyskusji, rzetelnej analizy i faktów skończyć się może nie tylko w sądzie ale również w więzieniu. Sugeruje aby bloger wziął w końcu odpowiedzialność za to co pisze i przestał innym robić wodę z mózgu.

Skomentowano: 13 sierpnia 2011 o godzinie 19:46Cytuj ten komentarz
eRIZ - Gravatar

eRIZ

~Józef Szwejk – skoro zarzucasz Kamilowi jednostronność, to może przedstawiłbyś na to dowody? Bić pianę, to każdy potrafi.

Skomentowano: 16 sierpnia 2011 o godzinie 10:11Cytuj ten komentarz
Józef Szwejk - Gravatar

Józef Szwejk

eRIZ said: ~Józef Szwejk – skoro zarzucasz Kamilowi jednostronność, to może przedstawiłbyś na to dowody? Bić pianę, to każdy potrafi.

Właśnie coś takiego, jak bicie piany, robi bloger więc sugeruję zarzuty kierować w pierwszej kolejności w jego stronę. Bo to co tutaj przewija sie na blogu, to wręcz ruch jako żywo przypominajacy stowarzyszenie „radio maryja 2”. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że bloger nie kreuje konstruktywnych rozwiązań.
A co do dowodów to pewnie pojawią się w sądzie a nie na blogu – wolność nie oznacza pomówień – te są karalne.
No i na koniec sugeruję zacząć myśleć samodzielnie, choć rozumiem, że w tym wypadku może być z tym problem – zbyt duzo wpisów problogerskich wiec obawa przed negatywnym odbiorem.

Skomentowano: 16 sierpnia 2011 o godzinie 11:46Cytuj ten komentarz
eRIZ - Gravatar

eRIZ

Właśnie coś takiego, jak bicie piany, robi bloger więc sugeruję zarzuty kierować w pierwszej kolejności w jego stronę.

Wybacz, ale w kontekście Twojego zarzutu, to Kamil wychodzi na bardziej sumiennego – opisał całą sprawę, a nie Bo to co tutaj przewija sie na blogu, to wręcz ruch jako żywo przypominajacy stowarzyszenie “radio maryja 2″. Gdzie w tym stwierdzeniu jest dowód?

A co do dowodów to pewnie pojawią się w sądzie a nie na blogu – wolność nie oznacza pomówień – te są karalne.

No cóż – póki co wyłącznie rzucasz słowa na wiatr, więc?

No i na koniec sugeruję zacząć myśleć samodzielnie, choć rozumiem, że w tym wypadku może być z tym problem – zbyt duzo wpisów problogerskich wiec obawa przed negatywnym odbiorem.

Uhm, a co ma piernik do wiatraka? Nie zdążyłem jeszcze przejrzeć innych wpisów prócz tych powiązanych ze sprawą Malmy. Chcesz, aby myśleć samodzielnie – przedstaw argumenty drugiej strony, na podstawie których będzie można wyrobić sobie własną opinię.

Najpierw zarzucasz pomawianie autorowi, teraz równie dobrze można Tobie zarzucić działanie w stylu „stowarzyszenia”, o którym wspomniałeś.

Albo wóz, albo przewóz. Inaczej znowu jest a’la Arnold B.

Skomentowano: 16 sierpnia 2011 o godzinie 13:49Cytuj ten komentarz
Józef Szwejk - Gravatar

Józef Szwejk

Po pierwsze bloger nie opisał całej sprawy – przedstawił jedynie opinie jednej strony.
Po drugie jesli sprawa jest podejrzana vide ma znamiona przestepstwa wskazane jest zgłoszenie sprawy do prokuratury – szukanie dowodów w świetle prawa jest rzeczą odpowiednią dla odpowiednio powołnych organów.
Po trzecie nadal nie czytasz ze zrozumieniem, choć wydaje się że zaczynasz zadawać pytania.
Po czwarte u blogera nie dostrzegam sumiennosci w opisie a jedynie bliżej nie opisane interesy – zarówno jego jak i byłego własciciela Malmy, z tego co wiem wiążą interesy związane ze szkołą ASBRIO – więc choćby z tego powodu może być posadzany o brak obiektywności w sprawie (pomijam aspekt czysto filozoficzny odnosnie obiektywności).
A pomiawianie autorowi zarzucać powinienem nie ja (choć to zrobiłem ale jest to fakt potwierdzony wpisami blogera) a osoby wymienione z imienia i nazwiska – w normalnej praktyce dziennikarskiej tego typu działania wymagają zgody stron zainteresowanych, szczególnie że ze strony blogera pojawiają się oskarżenia.
Po piąte sprawiedliwość jest ślepa ale nie zawsze i wszelkie wpisy mogą lecz nie muszą nieść ze sobą konsekwencje.
Po szóste skoro nie przejrzałeś pozostałych wpisów a podniecasz się zaledwie jednym to co będzie potem – już obrałeś stronę.
Po siódme wiedza merytoryczna autora wskazuje na brak doświdczenia w zakresie funkcjonowania finansowów po stronie kredytodawców – Banki jak również kredytobiorców – czasem zdarzają sie wyłudzenia, niegospodarnosć, nie trafine decyzje biznesowe – cierpią ludzie to fakt, tylko tutaj odnoszę wrażenia bohater jest jeden i nie koniecznie musi to być Pan Marbot (nomen omen skazany przez sąd więc z tego punktu widzenia na dzień dzieisjszy jest osobą winną zarzucanych mu czynów – defraudacji majątku firmy)

Skomentowano: 16 sierpnia 2011 o godzinie 14:37Cytuj ten komentarz
olga - Gravatar

olga

Józef Szwejk said: Właśnie coś takiego, jak bicie piany, robi bloger więc sugeruję zarzuty kierować w pierwszej kolejności w jego stronę. Bo to co tutaj przewija sie na blogu, to wręcz ruch jako żywo przypominajacy stowarzyszenie “radio maryja 2″.

A konkretnie? Wskaż konkretne wypowiedzi, które nazywasz ‚biciem piany’. Jak już rozmawiamy o konkretach, to rozmawiajmy konkretnie.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że bloger nie kreuje konstruktywnych rozwiązań.

Jest to dla mnie artykuł opisujący co się działo (prezentacja faktów z punktu widzenia autora) plus jego opinie na temat tej sprawy. Nie jest to w zamiarze artykuł, który ma jakieś rozwiązania kreować (jaki problem miał by rozwiązać?). Czy dziennikarze piszący w prasie również przy opisie każdej według nich afery proponują rozwiązania konstruktywne? No i rozwiązania czego?

(my Polacy jesteśmy zwykłymi egoistami do tego pełnymi frustracji, że komuś się coś udało).

Mów za siebie, jeśli masz tak niską opinię o własnej osobie, to pozostaje mi tylko współczuć tobie twoje smutnego życia, ale to cię nie uprawnia do uogólniania na całość społeczeństwa. Nie czuję się sfrustrowana, wiele rzeczy zrealizowałam, tak samo jak osoby w moim otoczeniu.

Po pierwsze bloger nie opisał całej sprawy – przedstawił jedynie opinie jednej strony.

I ma do tego święte prawo i tego nie ukrywa. Pisze na swoim blogu, artykuł swojego autorstwa, opisuje swoją wiedzę na temat zajść w firmie i swoich wniosków na temat tego, co się tam działo/dzieje. Tak samo jak nikogo nei zmusza do wchodzenia na swój blog, czytania swoich artykułów, a tym bardziej zgadzania się z nimi.

Po trzecie nadal nie czytasz ze zrozumieniem, choć wydaje się że zaczynasz zadawać pytania.

„Wydaje się, że zaczynasz zadawać pytania”- to wydaje się, czy jednak zadanie? Bo zadaje, i to jest zdarzenie takie 1-0 : zaszło lub nie, nie da się być niepewnym. Więc co najmniej dziwnie i żałośnie wygląda zarzut komuś, że nie czyta ze zrozumieniem.

Skomentowano: 18 sierpnia 2011 o godzinie 7:17Cytuj ten komentarz
Józef Szwejk - Gravatar

Józef Szwejk

Olgo, właściwie to nie ma sensu za bardzo komentować na blogu twoich wpisów – zbyt długi wywód i oczywiście dozwolona dowolność interpertacyjna. Dwie rzeczy:
– po pierwsze odniosłaś się tylko do wybranych punktów – czyli powinienem rozumieć, że z resztą sie zgadzasz;
– po drugie to prawda że nie ma koniecznosci czytania blogu ale kazdy ma prawo oczekiwać, że skoro ktoś stara się robić wrażenie obiektywnego temat przedstawi obiektywnie – za i przeciw oraz wydaje się, że bloger jako osoba „pełna empatii” oraz „zrozumienia” dla ludzkiej niedoli oraz „wprawny biznesmen” zaproponuje konstruktyne rozwiązania zamiast budować w moim odczuciu krytyczne sformułowania – to potrafi prawie każdy;
– moja wypowiedź odnośnie Polaków wynikała z moich prywatnych obserwacji społeczeństwa bez wskazywania palcami konkretnych osób wiec sugerowanie mojej niskiej samooceny przez osobę, która mnie nie zna jest kiepskim pomysłem i raczej świadczy o twojej kulturze. Poza tym to że wiele rzeczy zrealziowałaś cóż gratuluje ale to niczego nie dowodzi poza tym, że czujesz się wenętrznie zrealziowana i nie uprawnia cię do takich sformułowań jak na blogu;
– no i na koniec co do dziennnikarstwa w zakresie spraw gospodarczych w Polsce pozostawia ono wile do życzenia – a twierdzenie to opieram o wieloletnie doświadczenia i rozmowy z przedsiębiorcami i weryfikacje tych danych/faktów przez nich przedstawionych z artykułami prasowymi o blogach nie wspominając – rozumiem, ze uważasz że jesli ktoś coś pisze to nieponosi za to odpowiedzialności i moze dowolnie obrażać innych – to nazywasz zrealizowaniem się, jesli tak to kosztem czego lub/i kogo.

Skomentowano: 19 sierpnia 2011 o godzinie 11:56Cytuj ten komentarz
olga - Gravatar

olga

Józef Szwejk,
Nie odpowiedziałeś na żadne zadane pytanie.

Józef Szwejk said: rozumiem, ze uważasz że jesli ktoś coś pisze to nieponosi za to odpowiedzialności i moze dowolnie obrażać innych – to nazywasz zrealizowaniem się, jesli tak to kosztem czego lub/i kogo.

Zarzucasz mi obrażenie kogoś (ciebie?) swoją wypowiedzią. Wskaż dokładnie, która wypowiedź była obraźliwa, bo inaczej już po raz drugi jesteś gołosłowny w swoich wypowiedziach/zarzutach.

Skomentowano: 20 sierpnia 2011 o godzinie 18:10Cytuj ten komentarz
Józef Szwejk - Gravatar

Józef Szwejk

Cytuje „Mów za siebie, jeśli masz tak niską opinię o własnej osobie, to pozostaje mi tylko współczuć tobie twoje smutnego życia, ale to cię nie uprawnia do uogólniania na całość społeczeństwa.” – dodam, że wypowiedź nie zawsze musi być wprost aby czuć się obrażonym wystarczy sam zamiar a moim zdaniem ty go miałaś.
Poza tym nie wiem na jakiej planecie żyjesz i czy obserwujesz co się dzieje dokoła ciebie ale wiele osób nie jest spełnionych wewnętrznie, nawet jeśli części z nich się tak wydaje i swoje frustracje wylewają właśnie na blogach, w komentarzach i inny sposób. Wiec moje tzw. uogólnienie wynika z obserwacji życia codziennego i tego co widzę na ulicach i co czasem opisują w mediach a nie wewnętrznej potrzeby krytyki społeczeństwa. Zresztą historia pokazuje, że nie jesteśmy narodem, który udziela sobie wsparcia, szczególnie w okresie pokoju.
Na jakie pytania mam ci odpowiedzieć – twoja wypowiedź wskazuje na obronę autora – nie wiem twojego znajomego a może kogoś więcej.
Bicie piany – czytałaś komentarze? Istotna ich większość aż kipi od negatywnych odczuć, można powiedzieć wrogich. Uważasz, że takie pisanie coś buduje, w czymś pomaga, coś kształtuje – jaki to ma cel ? – osobista vendetta autora, obrona słabszych ? – tylko kogo, bo jak na razie widać byłego/obecnego właściciela Malmy.
A co do gołosłowności zwróć jeszcze raz uwagę na komentarze (komentarze odmienne od tych które wspierają autora blogu) i może zadaj sobie pytania zamiast atakować – to potrafi każdy i naprawdę nie wymaga to jakiejś super inteligencji. Jednostronne opinie blogera nawet jeśli ma do nich prawo zawsze powinny rodzić podejrzenia o przekręcanie faktów i natchnąć do poszukiwań.
Nie planuje prowadzić polemiki z blogerem bo na to nie mam czasu, krucjaty też nie zamierzam – jedyne co wiem i to z wiarygodnego źródła to to, że przekręca fakty – Marbot nie jest ofiarą za jaką się podaje a raczej osobą która swoim działaniem (został skazany prawomocnie za defraudacje co wskazuje na działanie na szkodę spółki) doprowadziła do sytuacji z jaką mamy obecnie do czynienia – firma doprowadzona do upadłości (taki stan niejednokrotnie jest efektem złych decyzji właściciela/zarządzających firmą – wniosek wynikający z praktyki).
Działania banku niezależnie jakiego dotyczą powinny chronić kapitał jakim bank dysponuje a który nie należy do niego w pełni – depozytariusze ale i również pozostali interesariusze. Czasem żeby ratować spółkę Bank dokonuje swoistego dokapitalizowania wykorzystując w tym celu kredyty – niegospodarność środkami i brak wystarczająco wczesnych działań moim zdaniem mogą być grzechem Banku a nie to że był głównym sprawcą upadłości „super” spółki „super” właściciela. Temat z punktu widzenia finansowania takich podmiotów i ich późniejszej restrukturyzacji jest bardziej złożony niż blogerowi się wydaje i wymagałby swoistych studiów przypadku a do tego potrzebne są twarde dokumenty, którymi jak sądzę żadne z nas nie dysponuje więc temat ma znamiona opartego na plotkach, pomówieniach, zawiści i złości że komuś coś nie wyszło a to jest co by nie mówić dosyć polskie podejście.
Więc tak naprawdę pytanie brzmi co ma na celu bloger kreując swoją rzeczywistość, którą ty łaskawie nazywasz „prezentacją faktów z punktu widzenia autora plus jego opinie na temat tej sprawy” (zdecyduj się albo fakty albo opinie a skoro „fakty” z punktu wiedzenia autora to nie miarodajne i oddające rzeczywistość więc może wcale nie warte jakiejkolwiek nad nimi dyskusji tylko oddania sprawy do sądu celem skazania blogera za pomówienia pod adresem sądu i syndyka na przykład).
Na koniec warto pamiętać i dotyczy to również piszącego, że każdy ma prawo do własnej opinii ale również każdy ma prawo się z nią nie zgodzić.

Skomentowano: 23 sierpnia 2011 o godzinie 23:55Cytuj ten komentarz
wujek dobra rada - Gravatar

wujek dobra rada

juzek, kończ.
już dość się skompromitowałeś.

bijesz pianę a nic konkretnego nie napisałeś. negujesz opis autora – napisz jak twoim zdaniem było.
jak nie masz nic konkretnego do napisania – to wyp… trollu.

Skomentowano: 13 września 2011 o godzinie 10:54Cytuj ten komentarz
1619814 - Gravatar

1619814

wujek dobra rada: próbujesz kreować innych na osoby godne zaufania. Niestety jest to kierowanie się własnym interesem, a nie dobrem ogółu.

Skomentowano: 15 września 2011 o godzinie 14:59Cytuj ten komentarz
Michal - Gravatar

Michal

(my Polacy jesteśmy zwykłymi egoistami do tego pełnymi frustracji, że komuś się coś udało).

Ponadto zarzucasz ludziom brak rozumienia czytanego tekstu… Wyjasnie wiec, caly artykul (seria) sa w obronie czlowiek, ktory byl/jest? wlascicielem firmy, ktora byla najwiekszym producentem, liderem rynku. Zdecydowanie czlowiek, ktoremu sie udalo, a ktorego dzielo (wszystko na to wskazuje) zniszczone zostalo w imie wlasnie partykularnych interesow wloskiego producenta makaronu przy pomocy banku pekao, jana krzysztofa i bezwzglednej biurokracji. Tu tez lezy zrodlo calej frustracji…
Podobny brak logiki towarzyszy wszystkim Twoim wypowiedzom powyzej.

Skomentowano: 21 września 2011 o godzinie 12:59Cytuj ten komentarz
Karol - Gravatar

Karol

wujek dobra rada said: juzek, kończ.
już dość się skompromitowałeś.

bijesz pianę a nic konkretnego nie napisałeś. negujesz opis autora – napisz jak twoim zdaniem było.
jak …

Wujek dobra rada ale z ciebie kawał chama i to bezmyślnego. Nie sądzisz, że każdy ma prawo do własnego zdania głąbie.

Skomentowano: 25 września 2011 o godzinie 22:04Cytuj ten komentarz
Michał - Gravatar

Michał

Michal said: (my Polacy jesteśmy zwykłymi egoistami do tego pełnymi frustracji, że komuś się coś udało).

Ponadto zarzucasz ludziom brak rozumienia …

Myślałeś pisząc? Czy też powielasz cudze myśli Michale? W obronie jakiego człowieka – skazanego prawomocnym wyrokiem – to jest fakt. To co się zadziało to nie jest wina tyko banku – pomocy jakiej – czytaj ze zrozumieniem tekst wyżej. To co się dzieje w sensie operacyjnym w firmie – Malma to wina zarządu – Marbot a wina Banku zdaje się nie najlepsza analiza firmy i ocena zarządu którą powinien przeprowadzić. Myśl albo dołącz do akcji wykreśl 212 na facebooku – słowem nie ponoś konsekwencji a bezkarnie szkaluj kogo popadnie.
Brak logiki możesz zarzucić sobie ale może to raczej brak inteligencji i mądrości życiowej (doświadczenia)

Skomentowano: 1 października 2011 o godzinie 23:00Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-