farfromfearless


  • Data: 3 Styczeń 2008
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Żywiciele wampirów zwolnieni z PIT

Za każdym razem kiedy wracam od mojego księgowego dowiaduje się coraz to ciekawszych i oczywiście beznadziejnych rzeczy które istnieją w naszym ustawodawstwie. Jako, że skończył sie rok zostałem zapytany o wykorzystanie ulg podatkowych, a więc o ile mogę zmniejszyć podatek PIT który zapłaciłem jako osoba fizyczna. A było tego kilkaset złotych.

No i wychodzi na to, że raczej Państwo mi i tak zwróci wszystko co zapłaciłem. Ciekawa sprawa. Są ulgi normalne np. wydatki na internet, ale też całkiem “innowacyjne” np. ulga pt. Darowizny. Możemy odliczać 6% dochodu na organizacje pożytku publicznego oraz co jest najciekawsze darowizny w postaci oddanej krwi! Wartość krwi ustalili urzędnicy na 130 zł za 1 litr. No genialne.
Z innych ciekawostek prosto od księgowego np. w Bydgoszczy radni wymyślili (jeszcze nie uchwalili), że właściciel nieruchomości będzie płacił za wodę, która wpłynie do studzienek kanalizacyjnych, a która pochodzi z deszczu, a dokładniej która na ulicę spłynęła po dachach i rynnach nieruchomości. A najciekawszym podatkiem, który planowano wdrożyć, tym razem na poziomie Unii Europejskiej to podatek od SMSów i emaili, a więc podatek od każdego wysłanego SMSa i maila w wysokości kilkutysięcznych grosza.

Widzę małą niespójność. Kilka blogów temu pisałem o tym że nie mogę ustalać takich cen jak chce, że nie mogę sprzedać 1 sztuki produktu za 1,005 zł tylko muszę zaokrąglać do groszy, a tutaj podatek od wysyłanych emaili w wysokości kilkutysięcznej grosza. Ciekawe w jak zrobić przelew na podatek należy za 20 maili. Na szczęście pomysł upadł.

Oj jak ja lubię te wycieczki do biura rachunkowego. Są też np. dobre wiadomości np. zerowa stawka podatku Vat na książki została przedłużona do końca 2010 roku. Hura.

A skoro już jesteśmy przy podatkach to kolejna ciekawostka, tym razem praktyczna. Jak wiadomo z tytułu umowy o dzieło nie płacimy żadnych składek do ZUS tylko zaliczkę na podatek dochodowy. Tak by się wydawało, gdyż okazuje się, jak pisze w doradcy podatkowym, że jest obowiązek płacenia na ubezpieczenia rentowe i emerytalne z tytułu umowy o dzieło dla osób przebywającym na urlopach macierzyńskim i wychowawczym. Tego nie wiedziałem. Ciekawe jest też, że odpowiedzialność za niezgodność ze stanem faktycznym spoczywa na pracodawcy!

Co to oznacza. Że jest sobie np. taki partner w programie partnerskim i pracuje na etacie i dorabia w PP. Wstawia reklamę na stronę i nie robiąc nic zarabia kilkaset złotych miesięcznie. Idzie na urlop macierzyński lub wychowawczy (na ten ostatni również mężczyźni mogą iść) i nie powiadamia nas (no bo skąd ma wiedzieć, że trzeba, ja który siedzę w tym dowiedziałem się dopiero teraz). No cóż, niedługo zanim podpisze się umowę, czy wystawi rachunek będziemy musieli wypełniać krótką (akurat) ankietę z pytaniami o urlop wychowawczy, aż po rozmiar nogawki czy rodzaj wady wzroku, a co!

Tak przebywając dwa dni z okazji zakończenia roku rozliczeniowego w przepisach podatkowo-prawnych które dotyczą przedsiębiorców uzmysłowiłem sobie, że jest granica którą niedługo przekroczymy. Granica ta polega na ilości dni, które przedsiębiorca musi poświęcić na zapoznawanie się z przepisani i załatwieniami spraw w urzędzie. Dzisiaj wystarczy poświęcić 1/4 czasu pracy na sprawy urzędu, zamiast na sprawy firmy. A co będzie w momencie kiedy będzie potrzeba 120% czasu pracy poświęcać na sprawy urzędowe? Proste. Każdy nawet początkujący przedsiębiorca będzie musiał już na starcie zatrudnić pracownika i dać mu upoważnienia do reprezentowania firmy, aby załatwiał biurokrację :) A za działania pracowników odpowiada nie kto inny tylko pracodawca!

Słyszałem nawet o pozwaniu do sądu przedsiębiorstwa o wielkie odszkodowanie za to, że pracownik obraził klienta, który go denerwował. Ten klient nie pozwał osoby pracownika tylko pracodawcę, a co. Oczywiście klauzula w umowie o pracę, że zabrania się wyzywania klientów załatwiłaby sprawę. No ale bez przesady, wszystkiego przewidzieć się nie da. Koniecznie muszę przestać spotykać się z księgowymi, bo strasznie apatyczny staję się przez to do życia, a tak czego oczy nie widzą …

Przejdźmy do ciekawszych tematów. Kiedyś, chyba na ALP, ale nie jestem pewny. Mylą mi się te wystąpienia. Zadano mi pytanie – “skoro zarabianie jest takie łatwe to dlaczego wszyscy nie są przedsiębiorcami”. Oczywiście pytanie to było zadane w kontekście osiągania pasywnego dochodu i w przyszłości wolności finansowej. Odpowiedź oczywiście brzmiała, że ludzie są za leniwi i mało indywidualni aby robić inaczej niż och otoczenie. To właśnie dlatego zmiana otoczenia jest najlepszą metodą zmiany światopoglądu.

Zauważyłem wczoraj bodajże ciekawe zjawisko. Przyszło do nas kilku znajomych, sprawy potoczyło się tak, że jeden z nich puścił na YouTube chyba skecz amerykańskiego (chyba) komika pt. “Dead Terrorist” z polskimi napisami. Sprawa wygląda, że jest jakaś tam scenka, ktoś powiedział coś śmiesznego, wszyscy przeczytali po Polsku co było śmiesznego, ale się nie śmiali. Dopiero kiedy z głośników komik skończył mówić po angielsku to co wszyscy dawno zdołali przeczytać po polsku z publiczności było słychać śmiech, zgromadzeni odebrali dopiero wtedy zielone światełko – już można – i zaczęli się śmiać ze skeczu. Czy wy także w różnych sytuacjach zauważyliście to opóźnienie?

Dlaczego ludzie się nie śmieją w momencie, kiedy przeczytają coś śmiesznego tylko “czekają”. Ano chyba dlatego, że ludzie są zwierzętami społecznymi i nie umieją inaczej działać niż ich otoczenie. Zmieńmy więc otoczenie :) . To chyba właśnie dlatego wszelkie kluby czy spotkania (konfernecje MJM np.) takie jak organizujemy we Wrocławiu cieszą się takim powodzeniem (właśnie piątek 17.00 Wrocław, zapisy i adres na poczta@kcbe.pl :) .

Dzisiaj uporządkowałem wreszcie i połączyłem kilka faktów związanych z powiedzeniem “pieniądze szczęścia nie dają”. Odkryłem, że dla biednych ludzi jest ono prawdziwe. Zapraszam was do wikipedii do przeczytania hasła “dysonans poznawczy” jest tam opisane doświadczenie w którym się udowadnia, że kiedy 1. ludzie wykonują tą samą pracę i 2. nie lubią wykonywać tej pracy to bardziej są zadowoleni z pracy jeżeli dostają mniej pieniędzy. Czyli jeżeli wykonujemy zajęcie które nie lubimy bardziej jesteśmy zadowoleni jak dostajemy za to mniej pieniędzy. Biorąc pod uwagę fakt że 94% ludzi nie lubi swojej pracy! i fakt, że biedni ludzie nie znają innej metody zdobywania pieniędzy tylko praca naturalne, że powstało powiedzenie “pieniądze szczęścia nie dają”.

Co daje więc szczęście? Oczywiście nie pieniądze tylko czas. A za niektóre pieniądze np. z dochodu pasywnego można kupić bardzo dużo czasu. Nawet 1/3 życia! Zasada prosta mamy dochód pasywny, nie musimy chodzić do pracy i zyskujemy 8 godzin, z którymi możemy zrobić co chcemy. Do tej pory zawsze mówiłem, że to powiedzenie to najzwyczajniejsza nieprawda, a tutaj się okazuje, że dla świadomości większości ludzi to prawda i ta prawda ma bardzo mocne podstawy.

Na koniec chciałbym wrócić do ostatniego bloga. Nie wiem czy to dlatego, że był nowy rok i pół świata, również Polacy mieli kaca, ale spośród kilkudziesięciu wiadomości z komentarzem o danych GUS nie znalazła się żadna, która zawierałaby jedno logiczne przemyślenie. Sam na nie wpadłem już po napisaniu bloga, ale sadziłem, że pojawi się ono w komentarzach.

Pisałem, że biedni biednieją, a bogaci się bogacą. Wytłumaczeniem które rzuca się od razu jest to, że zanika klasa średnia i rośnie liczba biednych i rośnie także liczba bogatych. Innym wytłumaczeniem jest to, że więcej ludzi kombinuje i zatrudnia się na etat za minimum aby nie płacić pełnego ZUS z działalności! Innymi słowy rośnie liczba małych przedsiębiorców, którzy już wiedzą jak ukryć dochody.

Zapewne i w jednym i drugim rozwiązaniu jest dużo prawdy. Może też istnieją inne wytłumaczenia dlaczego biedni biednieją, a bogaci się bogacą? Ja na ten temat napisałem nawet książkę, ale chciałbym usłyszeć także wasze zdanie.

http://forum.kcbe.pl/viewtopic.php?p=520#520 

A na koniec małe ogłoszenia :)

Pod koniec lutego od czwartku do niedzieli będę gościł w Bydgoszczy. W Piątek będzie organizowane przez Klub Cashflow darmowa konferencja dla początkujących przedsiębiorców i ludzi chcących zostać przedsiębiorcami, ja będę jednym z prowadzących. Szczegóły będą później. Natomiast w sobotę i niedzielę odbędą się w Bydgoszczy moje dwa szkolenia.

Kurs Skutecznego Działania
www.kursskutecznegodziałania.pl

E-biznes w praktyce
www.e-bizneswpraktyce.pl

To tyle na dzisiaj.


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 9

Daniel Częstki - Gravatar

Daniel Częstki

>> 1. ludzie wykonują tą samą pracę i 2. nie lubią wykonywać tej pracy to bardziej są zadowoleni z pracy jeżeli dostają mniej pieniędzy.

no to akurat w kontekscie tego co napisali w wikipedi to nie jest tak jak piszesz. i obawiam sie ze zle to rozumiesz.
Po pierwsze. Eksperymentatorzy zalozyli, ze krecenie przez godzine drewniana gałką jest zajęciem “wyjątkowo nudnym”. Ok. dla dorosłego moze być nudne – dla dziecka pewnei nie.
W tamtym eksperymencie chodzilo o to, ze jedni badani dostali male wynagrodzenia a inni duze.
I ci co dostali duze wynagrodzenie tlumaczyli sie z klamstwa, ze “zapłacono im za kłamstwo”. Ci co dostali mało, nie potrafili wytłumaczyć kłamstwa zarobkami, bo przecież dostali mało, więc musieli znaleźć inny sposób – jedyne co mogli, to powiedzieć, że to co robili naprawdę im się podobało.

Czyli twoj wniosek jest bledny, gdyz nie zawiera elementu dysonansu :)

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 11:28Cytuj ten komentarz
Daniel Częstki - Gravatar

Daniel Częstki

Jezeli natomiast chodzi o powiedzenie “Pieniadze szczescia nie daja”. To wcale nie jest tak, ze jest ono prawdziwe tylko dla osób biednych.
Czytałem o przypadkach bardzo bogatych ludzi, którym kupowanie kolejnego jachtu, kolejnego domu czy samolotu nie sprawia już przyjemnosci i nie daje szczęścia. Osoby te chodzą do psychologów, bo nie potrafią się tym już cieszyć. Problemem jest to, ze człowiek przyzwyczaja sie do tego co juz ma. Widze to po sobie. Jako dziecko wszystko mnie fascynowalo. Teraz to “wszystko” juz znam. Wiec fascynuje mnie kupno samochodu. Kupuje pierwszy samochod i po kilku tygodniach juz mi sie nudzi. Przyzwyczailem się. Wiec kukuje nowy samochod – lepszy. Tez sie przyzwyczailem. Potem kupuje jacht – to samo.
Polecam przeczytanie “Przebudzenie” oraz “Wezwanie do miłości” Anthony De Mello. Zwlaszcza ten rozdział: http://astro.eco.pl/przebudzenie2.html#5

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 11:37Cytuj ten komentarz
Daniel Częstki - Gravatar

Daniel Częstki

Polecam rozdział “24. CO PRZESZKADZA SZCZĘŚCIU?”

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 11:41Cytuj ten komentarz
Daniel Częstki - Gravatar

Daniel Częstki

i mój ulubiony cytat:
“Jest tylko jeden powód, dla którego nie doświadczasz tego, co w Indiach nazywają “anand” – rozkoszą, szczęściem. Jest tylko jeden powód, że nie doświadczasz tego już teraz. A polega on na tym, że myślisz czy też koncentrujesz się na tym, czego nie masz.”

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 11:45Cytuj ten komentarz
Paweł Kajdasz - Gravatar

Paweł Kajdasz

Ciekawe przemyślenia bo można się czegoś doczepić i powiedzieć swoje. Ja np. uważam, że poruszony w poście temat skeczu z “Martwym Terrorystą”, akurat w tym konkretnym przypadku jest nietrafiony… Zgodzę się, że ludzie reagują z opóźnieniem by przypadkiem zbyt szybko nie wybuchnąć śmiechem, lecz ten skecz po prostu w tłumaczeniu jest mało śmieszny. Tego skeczu trzeba posłuchać w wersji oryginalnej znając trochę angielski, ponieważ przeczytanie zdania “Zabiję Was” jest druzgocąco mniej śmieszne niż usłyszenie zadania “I’ll Kill You” wypowiadanego przez brzuchomówcę z użyciem komicznego akcentu. Może właśnie stąd to opóźnienie… ale przecież nikt nic nie wie :) Pozdrawiam czytających tego bloga!

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 14:57Cytuj ten komentarz
Jolanta Gajda - Gravatar

Jolanta Gajda

@Daniel Częstki – oczywiście, że pieniądze dają szczęście, nawet temu bogatemu. Jest tylko – moim zdaniem – jeden mały warunek. Trzeba się umieć tymi pieniędzmi dzielić.

Taki gość – zamiast kupować kolejny jacht i iść potem do terapeuty, mógłby zrobić coś innego. Odwiedzić parę hospicjów, domów dziecka, szpitali, gdzie leżą ciężko chore dzieci i oddać trochę pieniędzy tym, którzy ich bardzo potrzebują. Może kupić jakiś wózek inwalidzki, może zafundować stypendium, może spełnić jakieś marzenie nieuleczalnie chorego dziecka. Jestem święcie przekonana, że to, co otrzyma w zamian, będzie dużo skuteczniejsze, niż terapia u psychologa.

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 18:36Cytuj ten komentarz
Drakenas Aks - Gravatar

Drakenas Aks

A propo niknięcia klasy średniej, chciałbym zauważyć, że od lat w naszym kraju istnieje zjawisko (w małych firmach szczególnie) płacenia pracownikom legalnie minimalnej krajowej i dawanie do ręki reszty. Niektórzy z tych pracowników rekompensują sobie niższy ZUS wpłatami na prywatny fundusz emerytalny (tzw. III filar). Zjawisko ma skalę bardzo dużą (w małych firmach może być to 95 %, w średnich firmach może 0,4 %, a w dużych 0,001%).

Co do instynktu stadnego 100% zgody, jest też zawisko: stajesz się tym czego się uczysz (tu jest przestrzeń dla książek).

Co do polityki podatkowej, to faktycznie załamujące, od lat głosuję na Janusza Korwina-Mikke i UPR, ale takich jak ja jest garstka (najlepszy wynik w wyborach parlamentarnych to 3,2%). Co można zrobić jeszcze?

Skomentowano: 4 Styczeń 2008 o godzinie 22:22Cytuj ten komentarz
Bogusław Nowak - Gravatar

Bogusław Nowak

“Innym wytłumaczeniem jest to, że więcej ludzi kombinuje i zatrudnia się na etat za minimum aby nie płacić pełnego ZUS z działalności! Innymi słowy rośnie liczba małych przedsiębiorców, którzy już wiedzą jak ukryć dochody.”
Bardzo ciekawa i trafna uwaga.
Ja znam jeszcze inne sposoby minimalizowania kosztów
Jeżeli jesteś ubezpieczony w KRUS to płacisz około 250 zł składki na kwartał, i możesz spokojnie dorabiać na umowę o dzieło
Jeżeli jesteś szczęśliwcem i możesz udokumentować, że jesteś ubezpieczony w KRUSie pełne trzy (3) lata to możesz otworzyć pozarolniczą działalność gospodarczą i pozostawać dalej na KRUSie ze składką w wysokości około 500 zł na kwartał (co i tak jest korzystniejsze niż obniżona składka ZUS dla nowo rozpoczynających działalność)
Ale najlepszy sposób to tworzenie aktywów (książka, patent czy nawet struktura MLM czy aktywa firmy) od których nie płacisz Składek w ogóle

Skomentowano: 5 Styczeń 2008 o godzinie 12:28Cytuj ten komentarz
Mariusz Kaspruk - Gravatar

Mariusz Kaspruk

Pieniadze szczescia nie daja….hmmhmm no nie wiem tu jest tylko czesc prawdy….Przeciesz jestesmy bardziej szczesliwi kiedy je mamy niz kiedy ich nie mamy TU CHODZI O WYKORZYSTANIE PIENIEDZY mozna wykorzystac pieniadze na nieszczescie czlowieka lub szczescie w formie kupionego czasu np placac komus za robienie rzeczy ktorych nie lubimy i tak zyskujac czas
Wszystko zalezy od rozumowania…NAJWAZNIEJSZE TO OBSERWOWAC I ROZUMIEC I .

Skomentowano: 16 Styczeń 2008 o godzinie 1:01Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet