farfromfearless
ZUS to bajka przy FGSP
Przeważnie to ZUS i cały system emerytalny jest podawany jako przykład marnotrawstwa. Jednak jest to bajka w porównaniu do czegoś co nazywa się Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Bo to nie tylko jest marnotrawstwo, ale wałek na całego. Dzisiaj będzie właśnie o tym arcyciekawym funduszu o działalności którego mało kto wie.
Jak wiecie z każdej wypłaty jest wiele potrąceń, które pracodawca musi odprowadzać na różne jak to się mówi “ubezpieczenia”. Największą z nich jest składka na emeryturę, a najmniejsza na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Na te dwa ostatnie fundusze jest przeznaczanych około 2,5% z kwoty brutto wynagrodzenia pracownika.
Prawie wszystko idzie na Fundusz Pracy, z którego są finansowane staże przez urząd pracy, prace interwencyjne i inne dziadostwa. Niewielka część z tego, bo zaledwie 0,1% płacy brutto (jeden promil) idzie na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP). Łatwo policzyć, że skoro średnia pensja to coś powyżej 3 tys. to od każdego pracującego idzie na ten fundusz 3 zł co miesiąc. Można bezpiecznie założyć, że legalnie pracuje u nas 15 milionów osób. Wychodzi nam, że FGŚP dostaje w składkach około pół miliarda rocznie!
A na co idą te pieniądze? Ano właśnie nie wiadomo. Teoretycznie FGŚP powstał po to, że jak Cebulski zatrudni 10 osób i zbankrutuje nie wypłacając ludziom wypłat, ani odpraw to pracownicy Cebulskiego otrzymują te pieniądze FGŚP. Działa więc to teoretycznie jako ubezpieczenie i nawet tak nazywają ludzie tą składkę.
W praktyce wygląda to inaczej i wiara ludzi w taką misję tych obowiązkowych składek jest tak duża, że ja do zeszłego miesiąca też myślałem, że jest to obowiązkowe ubezpieczenie pracodawców na wypadek bankructwa, aby pracownicy nie zostali bez wypłat. Nie miałem nigdy takich problemów więc skąd mogę wiedzieć, a w szkole oczywiście mnie o tym nie nauczyli. No ale po co jest ASBIRO, tam się właśnie takich rzeczy dowiaduje.
Kilka tygodni temu rozmawiałem z Niną Cholewicką, która jest naszym wykładowcom w ASBIRO oraz będzie gościem na najbliższym seminarium. W wielkim skrócie Nina założyła firmę, gdzie szyła ubrania. Firma urosła do 50 zatrudnionych osób. Stereotypowa sytuacja, wykończyła ją skarbówka nadymanymi kontrolami. W zeszłym roku wygrała po 12 latach walki (sic!) z oprawcami. Obecnie stara się o odszkodowanie.
To co teraz wam powiem genialnie odzwierciedla sytuację naszego sądownictwa. Nina organizowała pikietę przed sądem w swojej sprawie. Nic dziwnego. Jednak pikietowała o to, aby sąd uznał ją za winną! Dzięki temu udało jej się wygrać! Kiedy została uznana za winną, mogła wreszcie odwołać się do kolejnej instancji! Naprawdę nie wiem czy się śmiać czy płakać.
Więcej o Ninie Cholewickiej na Youtube:
www.youtube.com/watch?v=O_uA1RtKQrs
Wracajmy jednak do tematu FGŚP. Pani Nina prowadziła firmę, nagle po kontroli miała olbrzymie kary, konta i nieruchomości zajęte, pracownicy zwolnieni z dnia na dzień. Sama doradziła swoim pracownicom, aby napisały do FGŚP o pieniądze, bo ona nie wie kiedy i czy będzie miała pieniądze. Pracownicy tak też zrobili i dostali z FGŚP 70% zaległych pieniędzy, bo tyle gwarantuje Fundusz. Po kilku tygodniach przychodzi pismo z nakazem zapłaty przez Ninę 100% tego co Nina była winna pracownikom do FGŚP! Potem przyszedł po to komornik itp. dalej już sobie wyobrazicie.
Nie dość, że płaci się składkę na SGŚP (ludzie traktują to jak ubezpieczenie) to ten sam fundusz jak już wypłaci pracownikom 70% ich należności to pracodawcę obciążają na kwotę 100%. Zarabia więc 30% prowizji na tym. Jak więc widzimy pieniądze ze składek wcale nie idą na zaległe wypłaty pracowników bo w efekcie i tak obciąży się bankrutującego pracodawcę!
To tak jakby opłacać składkę na ubezpieczenie OC. Spowodować wypadek, a ubezpieczyciel dodatkowo by nas obciążył za 100% szkód, które wyrządziliśmy poszkodowanemu.
Gdzie podziewa się te pół miliarda każdego roku? Czy z 30% prowizji nie można wyżywić bandy biurw, które obsługują ten fundusz? Jak to się dzieje, że osoba, która zatrudnia 50 osób jak i prawie każdy pracodawca nie wie jak działa ten fundusz i strzela sobie w stopy? Oczywiście aroganccy małolaci powiedzą, że co to za przedsiębiorcy skoro takich rzeczy nie wiedzą. Ale bez jaj zejdźmy na ziemię. No i ostatnia sprawa. Czy nie lepiej będzie dla pracownika wytoczyć sprawę sądową o zaległe pobory i z prawomocnym wyrokiem sądu sprzedać dług z odsetkami firmie windykacyjnej? Czym się w zasadzie taki fundusz różni od firmy windykacyjnej? Jeżeli niczym to po co tam nasze składki?
W ogóle po co jest ten fundusz? Większość ludzi powie, że po to, aby bronić interesów pracowników. No cóż. Większość ludzi wierzy, że stadiony budowane specjalnie na euro będą dochodowe, bo wybudujemy na nich także “biura, kręgielnie, a nawet kluby fitness”, które to te stadiony utrzymają! Nie ma co. Wiary i optymizmu Polakom mogą pozazdrościć inne nacje.
Zapraszam was na www.asbiro.pl rekrutacja do kolejnej grupy Kursu Podstawowego oraz MBA trwa, a na nim będzie potężna dawka praktyki w biznesie. Zajęcia są w Warszawie, ale studentów mamy nawet ze Szczecina. A ostatnia osoba zapisał się, bo nasz absolwent nas reklamował na wakacjach. Jeżeli się nie interesowaliście tym tematem to zapoznajcie się z naszą ofertą i zapiszcie się na newslettera. Wszystkiego dobrego.
Liczba komentarzy: 17
ZUS to bajka przy FGSP-Blog Kamila Cebulskiego | Finanse | EOFE.info
[...] Jak wejdziesz na t? stron? to znajdziesz oryginaln? wersj?: ZUS to bajka przy FGSP-Blog Kamila Cebulskiego [...]
Andrzej Florek
Witaj Kamilu. Nie wiem czy ja czegoś nie zrozumiałem, ale skoro piszesz, że pracujących jest w naszym kraju ok. 15 mln i od każdego idzie 3 zł. to na mój gust wychodzi rachunek 15 mln x 3 zł = 45 mln zł. Nie wiem o jakiej połowie mld jest mowa? Z resztą trudno mi jest się nie zgodzić. Pozdrawiam
Kamil Cebulski
@Andrzej Florek
Andrzeju 45 milionów miesięcznie, daje lekko ponad pół miliarda rocznie.
Arek
To smutne… Skoro Kamilu, sam dowiedziałeś się o tym FGSP tak późno(ja również nie miałem o tym pojęcia!), to trudno mieć pretensje, że prawdopodobnie 99% szarych podatników nie ma wie o tym, w jak wymyślny sposób są okradani.
Fajnie, gdyby ktoś założył stronę, coś na wzór koniecpzpn.pl i spóbował walczyć z czymś takim. Tylko komu zechce się tracić czas, zdrowie i ryzykować bolesne procesy sądowe?
Pavel
Ale jednak pracownik dostał te 70 %, szkoda tylko że FGŚp ściąga ponownie z przedsiębiorcy skoro wcześniej dostawał za tych pracowników składki…
pozdr. pAVEL
Patryk
Takie wpisy załamują mnie na resztę dnia.
Tak po za tematem. Jedzie ktoś na MJM z okolic Katowic, Zabrza, Rudy czy coś w pobliżu? Jeśli ktoś jedzie autem i ma wolne miejsce to chętnie bym sie zabrał i dołożył na paliwo. Prosił bym o kontakt na maila Pozytywnie112@gmail.com
Również osoby które jadą pociągiem, razem raźniej. ![]()
Pozdrawiam
Uzalezniony
Kamilu, doprawdy niesłychaną i jakże miłą niespodzianką bylo odnalezienie kolejnego wpisu. Jednakże muszę przyznać, iż czytanie o zusie, tudzież innych, mniej znanych wynalazkach nie jest aż tak uskrzydlająco rozluźniające jak podane wcześniej uwagi na temat obrony przed kontrolami. Mimo to, dziękuje za wpis. Mam tylko nadzieje, iż rozumiesz ten głód z mojej strony. Z niecierpliwoscią czekam na następne przemyślenia, superflua non nocent.
Jarosław
Dla mnie jedynym logicznym wnioskiem jest to aby spieprzyc z tego kraju i tworzyc miejsca pracy za granica. Z baranami sie nie dogadasz… Tego chyba chce to panstwo.
Kamil Cebulski
@Jarsosław
Wydaje mi się, że doszedłeś do logicznego wniosku, tylko powiedz proszę za którą granicę chciałbyś się udać? Za wschodnią nie sądzę, aby było lepiej, za zachodnią tym bardziej. Tam to dopiero muszą wymyślać wykwintne sposoby pobierania podatków, gdyż tamte rządy mają o wiele większe problemy finansowe.
Mylisz się jednak w stwierdzeniu, że z baranami się nie dogadasz. Zapewne miałeś na myśli złodziei itp. Bo z baranami, a więc z głupimi ludźmi dogadasz się zawsze, bo da się nimi sterować.
@Uzależniony
W październiku będzie duża, dwudniowa konferencja na temat ochrony przed kontrolami, itp. Tak więc będzie dużo informacji na ten temat.
@Arek
Podałeś ciekawy pomysł, zrobienia strony konieczfgsp.pl, można pogadać z prawnikami, zbadać temat dokładniej, dorzucić petycję i obywatelski projekt ustawy. Ja się jednak tego nie podejmę ze względu na inne rzeczy, które robię. Jeżeli jednak ktoś by się chciał zaangażować to bardzo chętnie pomogę.
Radek Olszak
Akurat strona koniecpzpn oraz cała akcja medialna pikiety plakaty cały ten marketing i public relations została przygotowana i przeprowadzona sztucznie przez zawodowych marketingowców zajmujących się od lat marketingiem i reklamą. Ta akcją była całkowicie sztuczna. Zero było w tym jakiś oddolnych ruchów normalnych kibiców. Nie wiem kto za to zapłacił i po co Ci marketingowcy zrobili tą akcję. Może chodziło o jakieś wewnętrzne kłótnie w PZPN-ie . Prawdopodobnie instnieją tam frakcje o których my za wiele nie wiemy. Tak jak instnieli Puławianie i Natolińczycy z PZPR-rze. Rzucono zasłonę dymną mówiąć że to jakiś oddolny ruch. A to był poprostu pic marketingowców. Swiego czasu czytałem parę aktykułów o tym co za człowiek(ludzie) stoi za tym koniec pzpn. Jakiś markietingowiec który kręcił różne kampanie dla koroporacji w tym też akcje jakieś niby społeczne i też ukręcił koniecpznp . Wielka ściema.
Marek Bernaciak
Kamilu, jak zawsze zdumiewa mnie dogłębność i dojrzałość Twoich wniosków. Mam nadzieję, że staniesz się postacią publiczną w rodzaju bohatera narodowego, bo jak cię zamkną, to chyba ogłoszę głodówkę albo coś równie głupiego w twojej obronie.
Brakuje takich młodych ludzi, jak ty, zazdroszczę ci twojej młodości połączonej z doświadczeniem. Nigdy nie miałem w młodości odwagi na takie jak twoje dojrzałe zachowania.
Mam nadzieję, że twoja żona cię wspiera, pozdrów ją ode mnie, może zobaczy mój wpis i przekona się, że są osoby, które jej męża podziwiają. A to jest ważne dla kobiety, żeby z dumą stać przy boku męża.
Jaroslaw
@Kamil
Oczywiscie narazie nigdzie sie nie wybieram:) Ale nie chodzi mi tutaj o Europe. Moze Hongkong albo Singapur. Zreszta chyba jedne z najbardziej wolnych krajow pod wzgledem gospodarki z tego co sie orientuje. Mam znajomego anglika i wielu jego ziomkow przeprowadzilo sie wlasnie tam (Singapur) i ze tak powiem sa zadowoleni:) Nie wiem jak jest tam z zakladaniem firmy przez obcokrajowca ale jesli tutaj jest taki syf to w momencie wysokiej depresji nie wykluczam takich czynow desperackich:) Z baranami – politykami,urzedami itd nie ma co dysutowac (o to mi chodzilo).
Przemek Jażło
Zgadza się, wielu Anglików ucieka teraz do Singapuru, ewentualnie Nowej Zelandii – to są kraje w których można sobie spokojnie żyć. Środowisko iście pro-przedsiębiorcze. Mało kto wie, że w rządzie Singapuru stosowane są metody zarządzania jakością takie same jak w wielu dużych firmach, chociażby six sigma
Andrzej
Aj, tym razem zawiodłem się. W mniej “alternatywnych”, a bardziej “skostniałych” instytucjach akademickich taki wyklad o Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych wzbudziłby raczej niesmak – jako tendencyjny. Troska o przedsiębiorczość i złe doświadczenia osobiste w kontaktach z administracją nie usprawiedliwiają powierzchowności. Na stronie Funduszu (http://www.fgsp.gov.pl/page.php?id=52&rozwin=73&rozwin2=52&r=73&p1=52) zwięźle przedstawiono skąd się wzięłą i jak wygląda ochrona pracowników upadających firm na świecie. FGŚP nie jest jakimś polskim nowotworem, faneberią, czy piramidą finansową. Konwencja Międzynarodowej Organizacji Pracy, której postanowienia realizuje, ma już – chwała Bogu – przeszło 60 lat. Współczując Pańskiej Znajomej, której firma upadła, warto pamiętać o tym, że bywają na tym świecie różni przedsiębiorcy – nie tylko zaszczuci, ale też i nieudolni, a także cwaniacy i – to czasem też się zdarza – zwykli złodzieje, którzy o pracowników mają gdzieś. Strasznie trudno jest wymyśleć taki mechanizm, który chronić będzie tylko pracowników tej ostatniej kategorii przedsiębiorców
Składka na fundusz jest ubezpieczeniem na wypadek sytuacji, gdy pracodawca nigdy nie zapłaci, bo nie ma dość majątku na pokrycie wszystkich zobowiązań, a nie na wypadek każdej sytuacji, gdy – przejściowo – nie może zapłacić pracownikom. Być może dlatego właśnie – w zamian za 3 złote (a nie 30 złotych) – pracownik może od ręki dostać jakieś pieniądze, a nie czekać latami, aż wyjaśnią się losy samego pracodawcy w upadłości.
Ukłony
mizaj
hajer30 said: ja mam pytanie czy t skladki fgsp i na fundusz pracy za pracownika sa obowiazkowe
Tak, są obowiązkowe.
Jednak aktualnie w przepisach jest trochę ulg (na przykład na grupy wiekowe, matki po urlopach macierzyńskich i wychowawczych, za członka bliskiej rodziny). FGŚP nie płacą też określeni pracodawcy którzy nie mogą ogłosić upadłości.
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-