farfromfearless
Wykończyć bogatych
Ostatnio dowiaduje się coraz częściej, że rząd powinien coś tam, że unia powinna coś tam, że ktoś powinien coś. Nawet w komentarzach do bloga się dowiedziałem że mając dobre wykształcenie i doświadczenie moim obowiązkiem jest pomaganie innym. Hehe. A ja mówię gówno prawda.
Moim jedynym obowiązkiem jak i każdego jest godnie żyć i dobrze się bawić. I nikt nie będzie mi mówił co jest moim obowiązkiem.
Wykończyć Bogatych
www.mentis.pl/92959-wykonczyc-bogatych
Właśnie skończyłem czytać tę książkę. Jak ulał pasuje do tematu. Swoją drogą bardzo ciekawa lektura do poduszki. Poleciłem ją kilku znajomym i już nam znikła z magazynu. Jeżeli więc według kogoś moim obowiązkiem jest mu pomóc, to jego obowiązkiem jest mnie słuchać. Jeżeli mówię, że masz codziennie biegać po 3-5 minut i co miesiąc przemeblowywać mieszkanie to nie pytaj się dlaczego, tylko to rób!
Bogaci pomagają, ludzie nie chcą sich słuchać, bogaci mówią skoro nie to nie, a ludzi z pretensjami że nie pomagają. Potem kółko się powtarza i zgadnijcie kto wychodzi na tego złego. Dosłownie wykończyć bogatych.
Często spotykam twierdzenia, że budowanie firmy jest bardzo trudne. Że nie każdy może, bo nie umie. Okazuje się, że budowanie firmy jest tak samo trudne jak zaczęcie regularnego uprawiania sportu, np. biegania. Co jest trudnego w tym, aby codziennie rano wstać, ubrać się, wyjść na dwór i pobiegać przez 3-5 minut? Odpowiedź brzmi NIC. To proste rzeczy. Problem z bieganiem jest czysto psychiczny. Ludzie nie biegają, bo wolą spać! Lub jak ja to często mówię, “oglądać telewizję”.
Dokładnie tak samo jest z budowaniem firmy czy osiąganiem wolności finansowej. Ludzie tego nie robią, bo mają barierę psychiczną. Nie bo to, nie bo tamto. Nie biegają, bo chcą pospać jeszcze 5 minut i mówią do siebie – zacznę jednak od jutra. Kto chciał codziennie biegać ten wie. Ostatnio słyszałem nawet stwierdzenie – Nie biegam, bo nie mam formy. Płakać się chce. Z tego wszystkiego wychodzi jednak sugestia.
Jeżeli zmusisz się do systematycznego biegania, to o wiele łatwiej będzie cię zmusić do wzięcia odpowiedzialności za swoje finanse.
Cała moja “produkcja” blogowa nie ma na celu mówić ludziom jak się zakłada firmę. Oni to doskonale wiedzą, a jak nie wiedzą, to przeczytają w książkach czy internecie. Mówiąc w przenośni staram się zachęcić ludzi do “codziennego biegania”. Staram się, aby zrozumieli, że to oni są odpowiedzialni za to, że nie “mają formy”. Formę czy wolność finansową zdobywa się po długich latach treningu i działania.
Jest taki dowcip o Chińskim przywódcy Mao. Mao zwraca się do sekretarza partii i ministra środowiska jak namówić kota, aby ugryzł ostrą papryczę. Sekretarz partii mów, że należy go związać, usztywnić szczękę, włożyć mu do pyska papryczkę, a później ściskając szczęką sprawić aby kot ją ugryzł. Mao odpowiedział jednak, że to by była przemoc. Minister środowiska zaproponował, aby papryczkę włożyć do wypatroszonej myszy i dać wygłodniałemu kotu, ten nie zauważy i na pewno ugryzie papryczkę. Mao odpowiedział, że to by było oszustwo …. Jak więc ty wodzu byś to zrobił zapytali Chińscy prominenci? Jest tylko jedno rozwiązanie odpowiada Mao. Należy włożyć ostrą papryczkę kotu do tyłka. Nie dość, że ją pogryzie, aby wyciągnąć to jeszcze będzie z tego zadowolony.
Ja przyjąłem bardzo podobną strategię, gdyż uznałem że jest ona najlepsza i będę się jej trzymał.
P.S. Nie ma rzeczy od nas niezależnych. W komentarzach do ostatniego bloga czytam, że trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów są od nas niezależne. A ja odpowiadam, że kiedyś latanie na księżyc też było od nas niezależne. Z trzęsieniami ziemi i z wszystkim innym jest podobnie. Po prostu jeszcze nie urodził się na świecie człowiek, który tak bardzo by chciał to trzęsienie wywołać!
Liczba komentarzy: 16
Wiktor
Racja.
Zwłaszcza z tym ‘bieganiem’.
Nieraz trudno przekonać innych, aby poczuli się odpowiedzialni za to, co robią. A co dopiero, żeby wzięli odpowiedzialność za to, czego NIE robią!
Trafnie, z humorem i bez ogródek ![]()
Podobało mi się.
Pozdrawiam.
Skąpski Grzegorz
Świetny tekst, zgadzam się z nim w 100%. To, że chce się wykończyć bogatych to znana sprawa. Zastanawiam się jednka, co BAAARDZO BOGATYMI? Czy to znaczy, że ich wykończyc się nie da? Jeżeli tak, to chcę być NIEZWYKLE BOGATYM CZŁOWIEKIEM, aby rząd miał mnie na uwadze.
P.S.
Po Twojej książce moja żona uwierzyła, że to może się udać.
Pozdrawiam
Rude Dude
Ciekawe poruszenie tematu. Najważniejsze jest zmobilizowanie sie do ćwiczeń, do działania.
Ja mam taką trudność, że źle organizuje sobie czas. Zamiast się najpierw pouczyć do szkoły, zrobić to szybko i sprawnie, często idę na komputer. Coś popracuje nad stroną www.
Później idę sie uczyć i to mi jakoś mozolniej schodzi bo jestem zmęczony. Ciężko jest mi sie przestawić na to ze najpierw powinnienem zajac sie obowiazkami szkolnymi, szybko i efektywnie je wykonac, a potem wziąć sie za robote ze strona www. Wiem jednak ze jesli to zrobie to znajde wiecej czasu na prace przy komputerze.
Musze postarac sie wyeliminować rutynowe czynności które wykonuje przy komputerze a które tak naprawdę nie sa mi potrzebne na dana chwile.
Dobra… Koniec pisania. Idę sie uczyć, bo w weekend mam do roboty nowy projekt strony www
a obowiązki szkolne czekają…
jaras
może być Mao pożytku z takiego kota potem, w końcu się pokapuje…
ludziom nie warto udzielać rad, wielu z nas jest po prostu zakodowanych na bunt, stawia się nawet nie wiedząc, że to robi
ludziom warto pokazywać do czego i jak się doszło, zainteresowani chwycą, zdeterminowani się przełamią, a zniszczacz w końcu sobie pójdzie zajmować się najważniejszą swoją sprawa – sobą samym
nie mówię, że kontakt ze zniszczaczem nie jest przykry, nawet bardzo, ale to on traci odrzucając drogę sukcesu, na której my, wierzący w to, przebywamy…
Arkadiusz Podlaski
Z przyjemnością czytam Kamilu Twoje teksty, z przyjemnością przeczytałem też Efekt Motyla… jednak co raz bardziej denerwują mnie teksty typu: “Jeżeli mówię, że masz codziennie biegać po 3-5 minut i co miesiąc przemeblowywać mieszkanie to nie pytaj się dlaczego, tylko to rób!”, “zrób to, zrób tamto itd….” A ja Ci powiem: gówno prawda! Nie będę przemeblowywał swojego mieszkania co miesiąc, ani nawet co dwa, trzy, cztery, pięć… Zrobię to wtedy, kiedy będę miał na to ochotę. Dobrze wiesz, że nie ma czegoś takiego jak przepis na sukces. Każdy ma swoją własną drogę i każdy też ma swoje uwarunkowania. Jak dla mnie ta porada, a raczej rozkaz z Twojej strony jest bez sensu. Tylko nie pisz, że to była przenośnia
Szymon Przybyszewski
Arku – oczywiscie, ze to byla przenosnia. Popatrz na ludzi, ktorzy Cie otaczaja i sproboj sie dowiedziec czemu w wiekszosci przypadkow potrafia tylko narzekac. Zawsze na wszystko maja jakies “ale”. A to jest zle podejscie. Jak to powiedziala pewna znana chyba wszystkim osoba “biedny zawsze powie po prostu ‘nie stac mnie na to’, a bogaty zapyta ‘jak moge to osiagnac, co musze zrobic, zeby to osiagnac’”. Jesli ktos twierdzi, ze nie ma pieniedzy to powinien zadac sobie pytanie co zrobic, aby je zdobyc na start, albo z czym moze wystartowac bez kapitalu poczatkowego, a nie zmienic kanal w tv i byle do pierwszego
Arkadiusz Podlaski
Masz rację Szymonie. W pełni popieram Twój pogląd, ale odbiegłeś trochę od tematu. “Efekt Motyla” czytałem, “Bogatego Ojca” również jak i kilka innych motywacyjnych lektur. I tyle odnośnie motywacji. W swoim pierwszym wpisie napisałem m.in., że rozkazujący tryb Kamila mi się nie podoba. Wszelkie wypowiedzi zarówno w publikacjach jak i audycjach, szkoleniach typu: “Nie pytaj dlaczego, tylko rób tak jak ja, a będziesz bogaty tak jak ja” mnie po prostu denerwują. Dlaczego denerwują, napisałem wcześniej. No i też dlatego, że jestem przekorny i nie lubię jak ktoś mi coś rozkazuje. Ok, ponarzekałem sobie, więc idę spać
pozdrawiam
Szymon Przybyszewski
Szczerze powiedziawszy mi też ten tryb za bardzo nie odpowiada, ale jestem pewny jednego – działa na ludzi, którzy jeszcze się wahają lub nie są ukształtowani. Widzisz – Ciebie czy mnie nie trzeba motywować. Wystarczy czasem lekko popchnąć i wiemy co robić
, ale nie każdy tak ma. Ludzie, którzy skończyli szkołę, poszli do pracy itp są w większości przyzwyczajeni do tego, że jeśli ktoś im czegoś nie rozkaże to nie będą wiedzieli co ze sobą zrobić
. Smutne, ale prawdziwe. Jak w szkole Pani nie zada to sie sam nie nauczy. Jak w pracy szef nie powie co robić to będzie siedział bezczynnie. W domu przed tv mówią mu w reklamach co ma kupić w sklepie i do tego, w którym sklepie
– więc idzie i kupuje. Politycy każą na siebie głosować więc głosuje
I jedyną szansą dla takiego osoby jest to, że Kamil Cebulski rozkaże jej wstać z przed tv i wziąść sprawy w swoje ręcę – nie zadziała na wszystkich, ale może niektórym diametralnie odmienić życie.
Kamil Polny
Pozostaje się tylko zgodzić. Porównanie do biegania szczególnie trafne… przed pierwszym biegiem po długim czasie, wydaje się, że bieganie jest naturalne i każdy może, ale woli robić coś innego. Trafia się ten pierwszy piętnastominutowy sprint i półgodzinne umieranie po nim ze zmęczenia.
Później nabiera się ogłady i zwykłe bieganie, nie jest już zwykłe.
Bellois
Rzeczywiście, ludzie lubią narzekać na tych bogatszych, ale niewielu słucha, co mają do powiedzienia. Może trochę przesadzasz, ale uznaję, że to przejaskrawienie to tylko taki środek wyrazu podkreślający Twoje przesłanie
Benewiat
Dla mnie Kamil jestes troche zarozumiały, nie iem czemu ale denerwują mnie Twoje niektóre wypowiedzi.
Kamil Polny
hm, stanę w obronie Kamila, nie tylko dlatego, że to mój imiennik
Wolę czytać, słuchać, kogoś kto może wydawać się zarozumiały, ale zrobił coś i czego efekty są mierzalne, niż słuchać kogoś kto wytyka pewne cechy, ale nie zrobił nic widocznego.
Możliwe, że to cechy wrodzone przemawiają o tym żeby mówić o swoich sukcesach w taki sposób, który “Gryzie” innych odrobinę.
Czasem jednak tak trzeba, dopóki ta zarzucana zarozumiałość nie krzywdzi innych bezpodstawnie, to nie jest zła. Może być za to metodą w dążeniu do celu.
Inaczej można to nazwać stylem bycia, a styl bycia każdy ma różny.
Mirek Sikora
Arku! To fakt, że mało ludzi lubi, gdy ktoś im rozkazuje. Jeżeli spojrzysz na to z innej strony, np. jest wojna i wraz z dowódcą znalazłeś się w zasadzce, a wiesz, że już z niejednej zasadzki udało mu się uciec, to kiedy ci powie zrób to, czy tamto, będziesz z nim dyskutował i mówił, że nie lubisz aby ci rozkazywał? Te właśnie rozkazy uratują ci życie.
Tak samo jest z Kamilem i innymi ludźmi sukcesu. Jeżeli chcesz osiągnąć sukces, musisz słuchać rozkazów ludzi sukcesu i nie zastanawiać się dlaczego. Piszesz, że przeczytałeś tą, czy tamtą książkę i nic. Widzisz zasady, które mają cię doprowadzić do osiągnięcia celu muszą być stosowane. Możesz i 100 książek przeczytać, ale kiedy nie zaczniesz stosować w życiu zasad z tych publikacji nic z tego nie będzie. Kamil na początku swojej kariery właśnie nie dyskutował i nie zastanawiał się dlaczego, tylko krok po kroku konsekwentnie stosował te zasady. Teraz ja stosuję zasady, które mi Kamil proponuje i nie polemizuję z nim. Powiem ci, że to działa. Z przeciętnego szarego człowieka, zaczynam osiągać sukces, a już za rok o tej porze będę dużo dalej niż jestem teraz. Jeżeli chcesz komuś dorównać, musisz się nauczyć słuchać tej osoby i mieć w sobie dużo pokory. Nie polegaj na swoich przekonaniach, ponieważ one najbardziej sabotują nasze działanie i uniemożliwiają osiągnięcie wytyczonego celu.
Arkadiusz Podlaski
Mirku, wszystko ładnie pięknie. Ale co będzie jeśli w przytoczonym przykładzie o wojnie mój dowódca się myli? Bo może być tak, że jego rozkazy mnie zabiją. Historia zna wiele przypadków, gdzie ślepe posłuszeństwo autorytetom doprowadziło do niejednej tragedii. Ładnie jest to opisane np. w książce Roberta Cialdiniego “Wywieranie wpływu na ludzi”. Przytoczę tu jeden przykład z tej książki, gdzie w jednym z doświadczeń, wielu normalnych i zdrowych psychicznie ludzi wbrew swojej woli zadawało innemu człowiekowi bolesne i niebezpieczne wstrząsy elektryczne (tylko dlatego, że zleciła im to osoba uznawana za autorytet).
———————
“Tak samo jest z Kamilem i innymi ludźmi sukcesu. Jeżeli chcesz osiągnąć sukces, musisz słuchać rozkazów ludzi sukcesu i nie zastanawiać się dlaczego.”
- Dlaczego mam się nad tym nie zastanawiać? Jak już pisałem nie ma przepisu na sukces. Każdy dochodzi do niego sam i własną drogą. Mogę wykorzystać porady, które usłyszę… ale dlaczego mam się nie zastanawiać nad ich słusznością tego nie rozumiem. Dlaczego mam ślepo wierzyć we wszystko co powie Kamil?
“Piszesz, że przeczytałeś tą, czy tamtą książkę i nic.”
- A skąd wiesz, że nic?
“Możesz i 100 książek przeczytać, ale kiedy nie zaczniesz stosować w życiu zasad z tych publikacji nic z tego nie będzie.”
- Święta prawda, ale jak już wspomniałem nie wszystkie porady muszą się sprawdzić w mojej sytuacji i w moich warunkach… a nie zastanawianie się nad celowością tych rad i ich skutkami byłoby nieporozumieniem.
“Jeżeli chcesz komuś dorównać, musisz się nauczyć słuchać tej osoby”
- A jak będę chciał kogoś przeskoczyć to co wtedy? Nie chcę się ograniczać sukcesem Kamila
Po co mam stawiać sobie takie bariery?
“Nie polegaj na swoich przekonaniach, ponieważ one najbardziej sabotują nasze działanie i uniemożliwiają osiągnięcie wytyczonego celu.”
- A to dlaczego? Mógłbyś mi Mirku to wyjaśnić?
Podsumowując, szanuję Kamila i korzystam z jego rad, ale nie będę przyjmował jego rozkazów czy porad na ślepo. Cieszę się, bo jutro będę miał okazję zobaczyć i posłuchać Kamila na żywo
PS. Mirku, strona “http://www.kcbe.pl/” rozjeżdża się pod Mozillą. Zważywszy na ilość osób korzsystających z tej przeglądarki – odsiewacie na samym starcie sporą rzeszę internautów. A to kwiatek z tej strony: “Chcąc nie chcąc stałęm się w pewnym sęsie symbolem”.
Pozdrawiam serdecznie!
Mirosław Sikora
Arku,
“- Dlaczego mam się nad tym nie zastanawiać? Jak już pisałem nie ma przepisu na sukces. Każdy dochodzi do niego sam i własną drogą. Mogę wykorzystać porady, które usłyszę… ale dlaczego mam się nie zastanawiać nad ich słusznością tego nie rozumiem.
Ponieważ kiedy się zastanawiasz nad sprawdzonymi sposobami tracisz czas, a jak zapewne już wiesz, że czas to pieniądz.
Z tym przepisem na sukces bym polemizował. Istnieje uniwersalna recepta na osiągnięcie sukcesu w każdej dziedzinie. To właśnie nie zastanawiać się tylko działać, słuchać ludzi, którzy już osiągneli sukces i stosować się do ich rad. Uczyć się od najlepszych, silna automotywacja i wytrwałość w działaniu i dażeniu do celu. To ta recepta. Dopiero kiedy to się osiągnie można ukierunkować swój mechanizm sukcesu na cel. Bez tej recepty nigdy nie osiągnie się niczego.
“Efekt Motyla” czytałem, “Bogatego Ojca” również jak i kilka innych motywacyjnych lektur. I tyle odnośnie motywacji.”
“- A skąd wiesz, że nic?
”
Właśnie dlatego, ponieważ te książki nie są motywacyjnymi. Te książki pozwalaja zmienić sposób myslenia odnśnie finansów. Książką motywacyjną może być, np. “Odrodzenie Feniksa”, czy “Obudź w sobie olbrzyma”.
” Święta prawda, ale jak już wspomniałem nie wszystkie porady muszą się sprawdzić w mojej sytuacji i w moich warunkach… a nie zastanawianie się nad celowością tych rad i ich skutkami byłoby nieporozumieniem.”
Wiekszość tak, ponieważ zawsze możesz zmienić te warunki. To właśnie przekonania ci podpowiadają, że tej rady, czy tamtej nie możesz wykorzystać w swoich warunkach, a rzeczywistość jest inna.
“- A jak będę chciał kogoś przeskoczyć to co wtedy? Nie chcę się ograniczać sukcesem Kamila
Po co mam stawiać sobie takie bariery?
”
Nie uda ci się kogoś przeskoczyć z takim podejściem, że nie podoba ci się jak ktoś kto jest bogaty mówi ci: zrób to, czy tamto, to też będziesz bogaty. I twoja przekora będzie ci również w tym przeszkadzać.
“- A to dlaczego? Mógłbyś mi Mirku to wyjaśnić?”
Już wyjaśniam. Przykład Kamila. Wydaje ci się, bo masz takie przekonania, że mu się udało, że jest człowiekiem zamożnym i teraz pieniądz spowodował, że jest zarozumiały, więc nie będziesz słuchał tego co ci każe robi aby mu dorównać lub go przeskoczyć. To właśnie są te przekonania. Kamil przez swoje doświadczenie jakie zdobył przez ostatnie 6 lat doszedł do wniosku, że ludzią wielu rzeczy się nie chce, chcą odrazu widzieć rezultat swojego działania i wysoką za to nagrodę. Ale również widzi, że jeżeli komuś w trybie rozkazującym mówi co ma robiś, a ktoś naprawdę chce odnieść sukces, to, to działa.
Jezeli mówisz dziecku: nie dotykaj pieca, bo jest gorący, to dziecko i tak go dotknie z przekory, a skutki mogą być tragiczne. Kiedy jesteśmy dorośli, to przecież zawsze można się zastanowić dlaczego ktoś tak powiedział. Napewno chciał mnie ostrzec. Albo wcale się nie zastanawiasz i robisz to co powiedział, wtedy się nie oparzysz.
“PS”
Tak naprawdę to strona http://www.kcbe.pl jeszcze oficjalnie nie działa. Ale każda uwaga jest dla nas cenna. Dzięki.
Arkadiusz Podlaski
“To właśnie nie zastanawiać się tylko działać, słuchać ludzi, którzy już osiągneli sukces i stosować się do ich rad. Uczyć się od najlepszych, silna automotywacja i wytrwałość w działaniu i dażeniu do celu. To ta recepta.”
To z pewnością jakaś podwalina, ale nie przepis na sukces. Jeden wygra, drugi przegra.
“Właśnie dlatego, ponieważ te książki nie są motywacyjnymi. Te książki pozwalaja zmienić sposób myslenia odnśnie finansów. Książką motywacyjną może być, np. “Odrodzenie Feniksa”, czy “Obudź w sobie olbrzyma”.”
Jakby nie patrzeć Bogaty Ojciec motywuje. Efekt Motyla również – zobacz chociażby w jakim dziale w Złotych Mysłach jest Efekt Motyla… nie w biznesie, nie finansach, tylko – motywacja i sukces.
“Nie uda ci się kogoś przeskoczyć z takim podejściem, że nie podoba ci się jak ktoś kto jest bogaty mówi ci: zrób to, czy tamto, to też będziesz bogaty.”
Tylko wyraziłem swoją opinię, że mi się nie podoba… to wszystko…
“Tak naprawdę to strona http://www.kcbe.pl jeszcze oficjalnie nie działa. Ale każda uwaga jest dla nas cenna. Dzięki.”
Skoro oficjalnie nie działa, to czemu ją promujecie?
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-