farfromfearless
Wojownik narodzony :)
Dosłownie przed chwilą wróciliśmy z Narodzin Wojownika, gdzie chodziliśmy na linach, po ogniu i medytowaliśmy. Jak to powiedział Bartek jeden z uczestników szkolenia – czuję, że wstąpiło we mnie jakieś zwierze, ale boję się, że po nieprzespanej nocy jest to leniwiec
.
W sumie nic, żar o temperaturze od 300-500 stopni i przejść po tym. Ktoś powiedziałby, że to głupota. Po części się z tym zgadzam. Dlaczego więc generuje to tyle radości i dlaczego jest tak skuteczne? Według mnie pozwala to spojrzeć na rzeczywistość z zupełnie innej strony, oczywiście tej lepszej. Dzisiaj widzimy świat z jednej strony, a jutro z drugiej. Okazuje się, że rzeczywistość nie jest taka jak sądzimy, a te węgle nie parzą, tylko … a to już sami musicie przeżyć. Podobnie jest z wieloma sprawami, które nam się wydaje, że są trudne lub moje ulubione “nie da się”.
Jako, że nastawiłem swoją podświadomość na Afrykę zwracam uwagę na to słowo wszędzie. No i dzisiaj czytam artykuł o dzikich zwierzętach i co się okazuje? Gdybyśmy spotkali na swojej drodze dzikiego słonia należy podobnie jak przy niedźwiedziu udawać nieżywego jednak kiedy spotkamy lwa najlepszą strategią jest na niego nakrzyczeć! Dziwne nie? Swoją drogą konia z rzędem temu, kto się odważy nakrzyczeć na dzikiego lwa
Może będzie to tematem następnych Narodzin Wojownika.
Człowiekiem niestety rządzą przekonania, że coś jest trudne, że czegoś nie umiem, że sobie nie poradzę. Jeżeli codziennie złamiesz jakieś swoje ograniczenie to wejdzie ci to w nawyk. A niektórzy mają okropne przekonania. W sobotę w nocy, rozmawiałem z człowiekiem, który uważał siebie za normalnego człowieka i cieszył się z tego. Do niedzieli człowiek zdążył zmienić zdanie. Przestał uważać się za normalnego człowieka i cieszył sie z tego dwa razy bardziej. Bo widzicie nikt z nas nie jest normalny – w kontekście przeciętności oczywiście.
Kiedy rozmawiałem z ks. Jackiem, który będzie na www.myslecjakmilionerzy.pl i jest z zamiłowania PRowcem wspominaliśmy film “Thank you for smoking”, który jest chyba klasyką filmów o Public Relations. Podobnie jak “The Secret” daje do myślenia.
We wcześniejszym poście pisałem o tym, że denerwuje mnie głupota i czekanie. Zapewne Ciebie też coś denerwuje i bardzo dobrze. Kto powiedział, że stres i nerwy są czymś złym? Wręcz przeciwnie. Wykorzystajmy to. Nie po to starałem się zakotwiczyć na głupotę i czekanie stany negatywne, aby teraz się ich pozbywać. Ponieważ “czekając” się denerwuję to zawsze wożę ze sobą książkę, a jak widzę głupotę to wychodzę. Omijam to, co mnie denerwuje i o to chodzi.
Sytuacja wydarzyła się chociażby niedawno we Wrocławiu. Przyjechałem na Uniwersytet Wrocławski na zaproszenie SF BCC, los sprawił, że byłem około 90 minut przed czasem. Spokojnie więc zaszedłem pod aulę, wyjąłem książkę i czytałem. Drzwi były zamknięte, a ludzie się powoli schodzili. Przychodzili, siadali gdzieś w okolicy i przez 15-50 minut po prostu “patrzyli w sufit”. Nie czytali, nie rozmawiali ze sobą tylko siedzieli lub stali i nic nie robili. Może część z nich myślało nad jakimś biznesem, kto wie? Niestety wątpię w to.
To tyle jeżeli chodzi o czekanie, o głupocie można by napisać znacznie więcej. Głupotom jest zabranie każdemu Polakowi 8 groszy z podatków, kupienie za to strzykawek i igieł oraz rozdawanie ich narkomanom, głupotom jest to, że marchewka według WE nie jest warzywem, a kurczak moi drodzy nie jest kurą i że koń ma inną stawkę VAT w zależności czy jest wytresowany do jazdy wierzchem czy nie! Każdy powinien zakotwiczyć się na głupotę, zauważać ją i likwidować w miarę swojej możliwości. A ktoś w tym kraju będzie rządził, kto wie, może ktoś z czytelników tego bloga?
Problem z głupotą jest jednak taki, że musimy się jej niejako nauczyć, dostosować. Bo uczestniczyliśmy w jednej loterii na początku naszego życia. Wylosowaliśmy, że żyjemy w tym kraju a nie innym, że jesteśmy kobietą lub mężczyzną itp. Karty zostały już rozdanie i trzeba się dostosować do warunków. Warunków nie zmienimy, przynajmniej nie od razu, szybciej zmienimy siebie i to jest klucz.
Kiedy rozkręcałem sklepy internetowe nie używałem telefonów tylko wszędzie pisałem mailem. Kiedy dzwoniłem, ludzie rozpoznawali, że jestem nastolatkiem i nie brali mnie na poważnie. Broda, którą zapuściłem to kolejne z rozwiązań, aby poradzić sobie z problemem wieku w biznesie. Babcia powiedziała, że mnie ona postarza, dla niej to było negatywne, a dla mnie pozytywne. Wziąłem zatrzymałem ten patent. No i ile czasu na goleniu zaoszczędzam
.
Podobnie możemy poradzić sobie z każdym problemem. Zmieniajmy siebie, rozwijajmy się abyśmy znali wiele rozwiązań i możliwości. Chociaż w sumie każdy to zna. Wiecie przecie, że cele trzeba zapisywać, że uprawianie sportu i ruch pomaga się rozwijać, że w książkach pisanych przez mądrych ludzi jest pełno wskazówek. Dlaczego więc mało ludzi zapisuje cele, mało ludzi uprawia sport, a książka jest nadal rzadziej czytana niż telewizor oglądany? No przepraszam, jeżeli chcemy osiągnąć coś innego nie możemy zachowywać się jak większość!
Przypominam, że w sobotę w Łodzi jest moje szkolenie www.kursskutecznegodzialania.pl, na które gorąco każdego zapraszam. Przebywanie w środowisku przedsiębiorczych ludzi już samo z siebie jest genialną sprawą, a i o genialnych i prostych rozwiązaniach będzie można posłuchać, wypytać i zastosować u siebie.
A na koniec zajrzyjcie tutaj opublikowaliśmy nagranie debaty wraz z krótkim wykładem na temat przedsiębiorczości. Impreza odbyła się niedawno na Uniwersytecie Warszawskim.
www.swiatkamilac.pl/index.php?module=page&mid=14
Wolności i sukcesów.
Liczba komentarzy: 6
Dawid Chojnacki
żal w brzuchu ściska, że mnie tam nie bylo
ale nic, ‘byleby do przodu’ – czekam na drugą edycję ‘Narodzin Wojownika’… i chyba wyciągnę rower
Zyje_sobie
Witam,
jeżeli chodzi o narkomanów to to działanie nie jest takie głupie. Nazywa się to chyba redukcją szkód.
Pomijając wszystkie aspekty humanitarne/etyczne itd. Co dla nas lepsze?
zarażony narkoman jeżdżący z nami pociągami i zarażający różnymi chorobami jakich nabawił się korzystając z tej samej igły? Czy człowiek który chociaż tyle ma, że używa sterylnych igieł/strzykawek… co albo ratuje go przed zakażeniami… albo chociaż opóźnia zakażenie… Co lepsze 8 gr czy zarażenie np. hivem lub HCV?
Podobnie programy w których wydziela się narkomanom narkotyki(metadon bodajze), też mogą wydawać się głupotą… ale co lepsze? atakujący ludzi “chory”(bo uzależenienie jest uznawane za chorobę) ? czy “wygłuszony” człowiek, który jest w stanie siebie kontrolować i nie napadać np. staruszek?
To chyba tyle, pozdrawiam,
JZ.
Zyje_sobie
Acha… należy też spojrzeć na koszty leczenia innych chorób (lekarz nie może odmówić pomocy) towarzyszących, których można unikać właśnie przez te strzykawki… Nie pamiętam już kwot… ale każdy kto się leczy na cokolwiek, wie ile to kosztuje…
Łukasz
Apropos krzyczenia na lwa…
Dużo biegam, najczęściej rano, ale ostatnio zdarzyło mi się biec wieczorem. Znajdowałem się w dosyć odludnym miejscu. Nagle słyszę za sobą szczekanie. Odwracam się i widzę dużego wilczura za mną. Szybka analiza sytuacji i wychodzi, że nie mam gdzie przed nim uciec. Pozostało mi stawić mu czoła. Zatrzymałem się, odwróciłem i z całych sił wrzasnąłem na niego. Pies się zatrzymał chyba zwątpił i zawrócił.
Zatem sposób działa nie tylko na lwy
Pozdrawiam
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-