farfromfearless
Strategiczna gra w życie
Życie to wielowymiarowa, wielopoziomowa i wielopłaszczyznowa gra strategiczna, w której każdy z nas jest autonomicznym pionkiem poruszanym przez różne sznurki oraz dysponującym swoimi własnymi sznurkami do poruszania innymi. Każdy gracz ma własne możliwości zwane przekonaniami, ambicje oraz inne zestawy ruchów do wykonania. Jedni gracze są duzi, inni mali, ale wszyscy mają jeden cel – zdobyć jak najwięcej punktów i przejść przez życie jak najbardziej szczęśliwym jak się tylko da.
Kiyosaki porównuje biznes do gry planszowej Monopol. Oczywiście, biznes czy też życie to gra jednak tak skomplikowana, że nikt nigdy nie pozna wszystkich reguł rządzących działalnością człowieka i ludzkości jako całości. Możemy tylko drogą prób i błędów, nazywaną doświadczeniem, poznawać teguły rządzące światem. Jak dobrze przewidzimy ruchy “przeciwników” to wygramy, jak źle to przegramy.
Im większy człowiek, tym lepiej pojął zasady gry i warto od niego się uczyć. Wielcy również mogą być blisko zrozumienia zasad działającym światem, np. sił działających na ekonomię. Alan Greenspan jako prezes FED był wychwalany przez “ekonomistów” za wybitne osiągnięcia, za zrozumienie zasad ekonomii i genialne kierowanie systemem rezerw federalnych. Ostatecznie Alan przeprosił za złą politykę monetarną, która doprowadziła do katastrofy na rynku nieruchomości i to co dzisiaj nazywa się “kryzysem”.
Nie dość, że zasady strategicznej gry w życie są nieskończenie skomplikowane to zasady te ciągle się zmieniają. Wiele osób nie rozumiejąc (chociaż podstaw) chciałoby zmienić te zasady na prostsze, nie budzące kontrowersji. Tak się jednak nie da. To co możemy zrobić to przestać się buntować, spojrzeć na świat z oddali, strać się zrozumieć zasady i dostosować się, kiedy to zrobimy osiągniemy każdy cel. Rozumiejąc zasady działania ludzi, mamy większą możliwosć ruchów na szachownicy.
Niedawno byłem w Busku Zdroju na ALP. Opowiadałem o swoich początkach, kiedy to w 3 klasie szkoły średniej przestałem pełnić funkcję redaktora naczelnego naszego magazynu i zająłem się działaniem całego wydawnictwa. Pierwszym naszym produktem było “Vademecum CD”, a więc opracowania lektur na płycie CD, dokłądnie to co mozna kupić dzisiaj w księgarniach w postaci drukowanej. Inaczej mówiąc były to gotowe ściągi, na starą maturę (kto pisał to wie o co chodzi) na język polski. Jak sądzicie czy legalne handlowanie ściagami w szkole jest możliwe? Nauczycielka z Buska nie mogła uwierzyć. Szkoła nie dość, że pozwalała na produkcje tych płyt w ramach zajęć z przedsiębiorczości, to dzięki tym działaniom przy 57% frekwencji miałem wzorowe zachowanie, dostałem wyróżnienie od dyrektora i starosty, a rodzice dyplom za to że jestem “wzorem do naśladowania”. To właśnie wtedy zostałem nazwany “najmłodszym milionerem”, chociaż do prawdziwego wielkiego biznesu mi nadal, a tymbardziej wtedy było, daleko.
Niestety większośc ludzi usiłuje tylko “sprzedawać” ściągi nie bacząc na reguły rządzące tym światem. Nic dziwnego, że to im się nei udaje i “szkoła zakazuje ich sprzedazy”. Jeżeli się trochę bliżej pozna ludzką naturę i cele poszczególnych ludzi to można tak zrobić, aby naszego “wroga” przeciągnąć na swoją korzyść.
Tak samo jak dobro nie może istnieć bez zła, wygrana bez przegranej, tak nie moze istnieć bogactwo bez biedy. Ktoś wymyślił zasadę win-win, gdzie każdy wygrywa. Na pewnym poziomie się sprawdza, nie wejdę w spółkę gdzie każdy ze wspólników by nie wygrał. A spółka wygra tylko wtedy kiedy przegra konkurencja!
Dzisiejszy biedak żyje na poziomie wyższym od wszelkich królów kilkaset lat temu. Problemem nie jest to, aby każdy był bogaty, ale to, aby bogaci (materialnie i duchowo) byli ci, którzy na to zasługują. Jeżeli ja mam więcej to ktoś musi mieć mniej, a mało ma ten kto nie pozna zasad rządzących światem.
Ludzie są naiwni, kiedy myślą, że pieniądze łatwo przychodzą. Kiedy pytam się młodzieży podczas ALP, a od mniej więcej 200 zajęć robię to regularnie, jak wyobrażają sobie swoje życie za 10 czy 20 lat przeważnie słyszę o tym, jakie piękne życie planujemy wieść. Kolejne pytanie to przy założeniu, ze średnia krajowa to 2 tys na rękę ile średnich krajowych byście potrzebowali aby takie życie utrzymać. I tutaj padają odpowiedzi od 5-10 średnich krajowych.
Ludzie są naiwni. Sądzą, że bez ciężkiej pracy osiągną więcej niż średnio każdy polak osiąga przez całe życie, pomimo, że każdy robi wszystko aby osiągnąć najwięcej jak tylko może. Może to ironia losu, ale hasło Praca Czyni Wolnym jest prawdziwe. Potwierdza to ekonomia, życie oraz ludzie, którzy do czegoś doszli. Feliks Zandman, autor książki o której pisałem kawałek temu – Nigdy nie gąśnie nadzieja to potwierdza. Człowiek, któremu niemcy zamordowali całą rodzinę, w większości w Oświęcimiu potwierdza, że “Praca czyni wolnym” to dobre hasło, a że używali go idioci do złych celów to inna sprawa. (jest duża szansa, że Pan Zandman przyjedzie do Polski na zaproszenie naszej Alternatywnej Szkoły Biznesu i Rozwoju Osobistego www.asbiro.pl).
Nie ma łatwych pieniędzy i darmowych obiadów. Ludzie jednak zamiast wziąć się do pracy oraz do nauki aby pracowali mądrze, wolą kombinować. Jak zrobić aby mieć efekty pracującego człowieka, a nie pracować. Dzisiaj człowiek przesłał do mnie maila, że zakłada sklep internetowy i potrzebuje nowy komputer, drukarkę, skaner i ksero (SIC!). Po co komu ksero jak ma druakrkę i skaner!
Skomplikowanie zasad działających w życiu bardzo często powoduje że komuś się nie uda. Dlaczego sę ludziom nie udaje? Ano są dwie tego przyczyny. Delikatnie mówiąc nie mają wystarczającej wiedzy lub za mało pracują. Mówiąc ostro, ludziom się nie udaje bo są za głupi, albo za leniwi. Nie ma innego podejścia, można albo za mało pracować, albo źle pracować.
Szanuję ludzi, którzy chcą poprawić swoja sytuację czy to rodzinną, duchową czy materialną. Gardzę jednak ludźmi, którzy chcą ją poprawić od dłuższego czasu (czyli nic nie robią)! Brian Tracy dla takcih ludzi napisał ksiązkę “zjedz tę żabę”, po mojemu brzmi ona zrób wreszcie to o czym mówisz, wywal telewizor (czyli konsumpcję) nadrób zaległości i zacznij wreszcie pracować. Keny w South Park w każym odcinku powtarzał “Dzisiaj nauczyłem się czegoś”. Życzę wam, abyście codziennie się nauczyli czegoś nowego. Ja tak robię i czasy kiedy żeraniem (z gitarką) zbierałem pieniądze na pociąg na wakacje dawno minęły.
Na koniec polecam wam książkę Garri Kasparowa “Jak życie naśladuje szachy”. Mała odskocznia od emocjonalnie naładowanych szkoleń i książek o stawaniu się milionerem. Więcej logiki, racjonalności i oderwanie od emocji nikomu nie zaszkodzi.
Jak życie naśladuje szachy
www.towartoczytac.pl/produkty-47,jak-zycie-nasladuje-szachy.html
Liczba komentarzy: 13
Uf
Uf. Już się bałem, że będziesz wiecznym pisarzem biznesowym. Owszem, motywacja z jaką się spotkałem u Kamila, Kiyosakiego jest potrzebna, ale nie można żyć tylko złudzeniami.
PS: Do dyskutantów: Pasja, pasją, ale jeśli ktoś narzeka z tego powodu, że przez nią zarabia mało pieniędzy, to jest jego problem. Tak jak to Hołdys powiedział na Przystanku Woodstock, że jeśli ktoś chce żyć w świecie teatru, to nie musi być aktorem, yyy, kończę, bo sam zaczynam pisać w złym stylu, tfu, tfu.
Artur
Powszechne wśród młodych ludzi jest stwierdzenie że jak to fajnie będzie mi się żyło i w ogóle. Przychodzi co do czego i zapominamy o realizacji marzeń. Każdy podejmuje jakieś decyzje i ponosi ich konsekwencje.
Świetnie byłoby gdyby Pan Feliks Zandman przyjechał i poprowadził jakiś wykład. Bardzo fascynująca postać.
anonimowy anonim
” Dzisiejszy biedak żyje na poziomie wyższym od wszelkich królów kilkaset lat temu. ”
no wymiękam
Bartek Popiel
Zaledwie garstka ludzi wierzy w to, że może spełnić swoje marzenia. To jakie życie będzie za X lat zależy od tego co zrobimy dzisiaj. Obecnie pracuję sporo, ale wiem, że to konieczność jak chce się coś osiągnąć.
Motywacja motywacją, ale najważniejsze jest działanie. Można przeczytać setki książek i odbyć dziesiątku kursów, ale bez ruszenia tyłka nic samo nie przyjdzie.
Pozdrawiam serdecznie,
Bartek
seastian
Zajrzałem tu z bloga JKMa który go polecił. Nie zawiodłem się, i dodatkowo najnowszy wpis nieźle mnie zmotywował. Masz mój głos na najlepszego bloga
ps: Tak to prawda! Nasi królowie żyli w zimnych i wilgotnych zamkach w ciągłym przeciągu. Kąpali się kilka razy w roku jeśli w ogóle i załatwiali się wystawiając tyłek na siarczysty mróz!
berchulski
____Życie to wielowymiarowa, wielopoziomowa i wielopłaszczyznowa gra strategiczna, w której każdy z nas jest autonomicznym pionkiem poruszanym przez różne sznurki oraz dysponującym swoimi własnymi sznurkami do poruszania innymi.______
ideałem byłoby złapać taki kąt nachylenia by te sznurki, które nas pociągają i chwilowo jeszcze jest ich więcej w kinetycznej odpowiedzi pociągały tymi sznurkami do poruszania innymi bez naszego większego udziału w tym procesie, bez fizycznego zaangazowania…
pozdrawiam
we are on the right track
SUKCES JUZ TRWA !!!
Rodowicz
Niezwykle ciekawe teksty, wiele można się nauczyć,jak ktoś chce i zna swój cel. Zapraszam Cię na chwilę relaksu na moją stronę:
http://www.rodowicz.blog.onet.pl
pozdrawiam
joter
tadeusz
W Pańskim wpisie zaniepokoił mnie jeden drobiazg: zasady gry się zmieniają. Wydaje mi się, że nie. kilka tysięcy lat temu pojawił się zestaw 10 przykazań i to jest nadal aktualne.
Wszelkiej maści socjaliści próbują zmienić zasady gry: dobrobyt (cel) zapanuje wtedy, gdy wyhodujemy sobie nowego człowieka kierującego się interesem klasowym, nie własnym. Teraz tacy nie występują, co nazwano egoizmem i według niektórych jest niewłaściwe.
Natura ludzka może się zmieniać tylko w skali setek tysięcy lat. W skali historycznej obecnie działamy tak samo, jak za Szekspira, tak samo, jak za Platona etc. Te same wartości, te same problemy, te same biologiczne ograniczenia. Zasady gry są stałe, zmienia się tylko konfiguracja środków, które mamy do dyspozycji.
Lektura dla czytelników bloga: von Mises, ,,Ludzkie działanie”. Szczegółowy opis tego, jak ludzie poruszają się w tej grze, próbują rozeznać reguły i osiągać swoje cele.
Uf
Oh, oh, straszne, tak bardzo Cię zaniepokoił ten szczegół i dlatego musiałeś się pochwalić swoją wiedzą? Ludzie, nie dyskutujcie między sobą, bo to nie ma sensu. Dyskutujcie z klientami i manipu… edukujcie ich, aby korzystali z Waszych produktów/usług.
A teraz idę pouśmiechać się do ludzi, aby mi potem pomogli zarobić milion.
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-