farfromfearless
Specjalna motywacja do wyrzucania śmieci?
W ostatnim poście wywołałem sporą dyskusję. O motywacji w komentarzach zostało powiedziane już dużo. Problem jednak jest jeden – polega na tym, że większość traktuje motywację jako cel sam w sobie, a nie narzędzie do osiągania celu!
Kiedy mam wyrzucić śmieci, to je wyrzucam. Nie potrzebuje się motywować. Nie potrzebuje motywacji, aby stworzyć stronę internetową. Nie potrzebuje motywacji, aby napisać tekst reklamowy. Nie potrzebuje motywacji, aby rano biegać!
Naprawdę mam dosyć ludzi, którzy wiecznie szukają motywacji. Motywacja to idealna wymówka dla leni, ludzi zakompleksionych i strachliwych. Zamiast działać, tacy ludzie wiecznie się motywują.
Działanie proszę Państwa i tylko działanie.
Zapytałem się kiedyś człowieka, dlaczego czyta książkę – Obudź w sobie olbrzyma Robbinsa. Odpowiedział, że aby się motywować. Książka genialna, każdemu polecam. Tak samo polecam każdą książkę motywacyjną! Nie liczy się jednak to co czytamy, ale w jakim kontekście!
Nie podoba mi się u ludzi proporcja motywacji i działania. Za dużo motywacji i gadania, a za mało działania. Sam przez to przechodziłem. Każdy przechodził w szkole. Każdy miał momenty, kiedy kończą się wakacje i obiecujemy sobie, że będziemy się uczyć w nowym roku szkolnym. I jakimś cudem zawsze wychodziło tak, jak zawsze.
I trafna uwaga Grzegora w komentarzach. Albo czegoś chcemy i to robimy, albo czegoś nie chcemy i tego nie robimy. A jeżeli potrzebujemy motywacji do tego aby nam się chciało … to przepraszam. To tak jak motywacja żyrafy, aby została hipopotamem.
Nie widzę także w tym co pisałem żadnego paradoksu. Efekt motyla “motywuje” do działania. Nie motywuje do motywacji, tylko do działania. Tak samo jak ten post. Motywuje do działania. I słowo DZIAŁANIE jest kluczem.
W Myśleć Jak Milionerzy to dla wielu osób najważniejsza jest motywacja. To ich sprawa. Dla mnie najważniejsze są kontakty i nowe pomysły, które zawsze i nieprzerwanie towarzyszą podobnym imprezom. Jedni wyniosą z konferencji motywację, a inni tacy jak ja – 50 wizytówek!
Obiecałem wcześniej dokładniej przybliżać sylwetki osób, które będą prowadzić prezentacje podczas MJM. Akurat na temat dzisiejszego posta pasuje Łukasz Milewski. Człowiek znany ze swoich szkoleń dotyczących zmiany osobistej www.lukaszmilewski.pl.
Jeden z wielu ludzi, którzy swoją karierę zaczynali od “sprzedawcy”. Łukasz sprzedawał nieruchomości. Kiedy zwalczył raka docenił życie i zaczął pomagać innym, angażując się w projekt Czas Na Zmiany.
Giełda proszę was. Kiedy spytamy się Łukasza z czego pochodzą pieniądze dzięki którym zjawi się na MJM. Za które pieniądze kupi bilet na pociąg, który zawiezie go na MJM? Za pieniądze z Giełdy (www.inwestorgieldowy.com) na której inwestuje razem z dziewczyną i przyjacielem.
Tak Łukasz jest tym, co większość ludzi rozumie pod pojęciem motywatora. Jednak każdy kto osiągnął sukces i pomaga innym jest motywatorem! Łukasz jest także przedsiębiorcą, prowadzi firmę i dobrze na tym wychodzi. Od Łukasza można uczyć się biznesu w takim samym stopniu jak motywowania. Łukasz jest osobą która nigdy się nie motywowała. Po prostu zawsze wiedział co chce i działał.
Liczba komentarzy: 13
Kamil Przeorski
Hej Kamil,
Mocne slowa “Łukasz jest osobą która nigdy się nie motywowała. Po prostu zawsze wiedział co chce i działał.” – dasz glowe?
Jezeli chodzi o artykul dla mnie OK, sama prawda
…
Serdecznie pozdrawiam,
Kamil
Wojciech Bogacz
Już miałem chęć nie pojawić się na MJM w Krakowie ale po tym jak napisałeś Kamilu, że wyniesiesz “50 wizytówek” (czyli trochę kontaktów) to tak się zastanawiam bo chyba jednak warto – zawsze mogę kogoś poznać. Tak więc skoro nadarza się okazja to trzeba ją wykorzystać.
Co do działania – racja – z poprzedniego posta jakoś to do mnie nie dotarło ale teraz zdecydowanie tak. Niestety sam uważam się za leniucha, który ciągle musi się zmuszać, żeby coś robić i dążyć sobie do tego mojego małego celu
Są jednak niektóry pewnie, którzy nazwali by mnie pracoholikiem – jest to bardzo subiektywne odczucie.
Grzesiek Pacyna
Walisz często ortografy, ale lubię czytać twoje konkretne listy.
Tak trzymać! Z tą motywacją to święta racja. Myślę, że dla wielu ludzi najtrudniejsze jest zrobienie pierwszego kroku, a szukanie ciągle coraz lepszej motywacji jest swego rodzaju wymówką. Wiem to po sobie. Bardzo długo odwlekałem zarejestrowanie działalności, ale gdy zrobiłem w końcu ten krok, od razu poczułem ulgę, bo przeszedłem na poziom działania. I nie narzekam, chociaż daleko mi do wielkiego biznesu. ![]()
Ta energia zużywana wcześniej na motywowanie się, jest teraz zużywana na konkretne działania. Tak więc: niech żyje wytrwałe działanie!
Jeszcze na koniec motto. Zacytuję wam Jacka Pałkiewicza, znanego survivalowca i globtrotera:
“I will win any game you choose to play, not because I am more intelligent or stronger, but because I never tire and you do.”
pozdrowienia
Grzesiek
Krawcewicz Łukasz
Witam,
Cóż moge dodać. Dla mnie motywacja zawsze odgrywa ważną rolę w życiu, ale służy tylko jednemu celu – by DZIAŁAĆ. Motywacja ma pobudzac do działania i tyle. Nie kupuje książek Carnagiego, Kyiosakiego, czy Robinsa by sie motywować bo tą motywację mam w sobie . Czytam te ksiazki by Motywować się Do Działania . Jeśli mam do zrealizowania jakiś projekt to poprostu szukam odpowiedniego tytułu który mnie nakręci i podsunie nowe, zaskakujące pomysły i rozwiązania.
Jeśli macie czytać te książki beż żadnego oczywiśtego celu to lepiej nie traćcie kasy i idźcie na piwo:)
Pozdrawiam.
Bo Pawlik
Akurat mogę się podpisać pod wypowiedzią Łukasza – dla mnie motywacja to po prostu kop do działania, stąd zawsze jest związana z nim własnie, nie ma motywacji, nie ma działania. Tylko warto rozgraniczyć motywację, którą się ma wewnątrz od tej, która przychodzi z zewnątrz (a może ta z zewnątrz to inspiracja?). Kiedy piszesz Kamilu, że nie potrzebujesz motywacji, żeby coś tam coś tam to po prostu masz ją w sobie. I tyle.
dedesek
Może Kamilowi chodzi o to, że samo działanie powoduje motywację.
Może w chwili kiedy “się nie chce”, zrobienie cokolwiek, mały krok, powoduje wzbudzenie chęci do dalszego działania – coś nam się uda, coś wymyślimy, rozwiążemy jakiś problem – tylko dlatego, że coś zaczęliśmy bić. Zawsze kiedy coś się nam udaje, motywuje to nas do dalszego działania.
Kamil jest osobą, która ma już w nawyku działanie. Zaczyna i się rozkręca, to rozkręcenie daje efekty, a efekty motywują.
Nie mniej jednak uważam, że czytanie motywujących książek, tekstów jest potrzebne, ale i tak potrafią skorzystać z nich tylko ci, którzy działają
Damian Blandzi
Albo czegoś chcemy i to robimy, albo czegoś nie chcemy i tego nie robimy. A jeżeli potrzebujemy motywacji do tego aby nam się chciało … to przepraszam.
Hmm, nie wiem jak mam to rozumieć. Przecież u każdego są chwile zwątpienia. Sportowiec, który chce zostać mistrzem może mieć motywacje przez 2 miesiące, ale później może stracić motywację. I wtedy musi szukać czegoś, co go na nowo zmotywuje. Takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam.
Kajdasz Paweł
Mam pytanie do Damiana – A co jeśli bardzo chcę mieć dzieci (bo załóżmy, że to jest dla mnie największym szczęściem), a jestem impotentem? Czy mogę od tak sobie iść i je zrobić?
Nie wszystko zawsze jest takie różowe i proste jak się może wydawać na początku – to jest dokładnie tak jak mówisz – po 2 miesiącach może mi się wszystkiego odechcieć i co potem? W czym mam szukać sensu swojego życia?
Czasami przed podjęciem jakiegoś działania nie wystarczy tylko chcieć. Bo ja mogę czegoś chcieć ponad życie, ale mogę się strasznie bać drogi, która do tego szczęścia prowadzi, ponieważ tej drogi nie znam!
Zatem jeśli mam działać to muszę mieć po swojej stronie coś większego niż ten strach i to właśnie dla wielu ludzi jest motywacja! Bynajmniej tym motywacja jest dla mnie. Jest to dla mnie coś więcej niż 2 miesiące działania – jest to całe moje życie
Nie można jednak z tą motywacją przesadzać, bo otrzymujesz efekt o którym pisał Kamil
Damian Blandzi
Mam pytanie do Damiana – A co jeśli bardzo chcę mieć dzieci (bo załóżmy, że to jest dla mnie największym szczęściem), a jestem impotentem? Czy mogę od tak sobie iść i je zrobić?
Paweł, a dlaczego mi to pytanie zadajesz?
To Kamil napisał:
Albo czegoś chcemy i to robimy, albo czegoś nie chcemy i tego nie robimy. A jeżeli potrzebujemy motywacji do tego aby nam się chciało … to przepraszam.
Lenistwo | Gleb Peregud weblog
[...] Czytając blog Kamila Cebulskiego natrafiłem na wzmiankę o książce Roberta Kiyosakiego. Skończyłem czytać ją wczoraj. Była to wciągająca i, co najważniejsze, motywująca lektura. Traktuje ona o dzieciństwie i edukacji Kiyosakiego. Miał on dwóch ojców: bogatego i biednego – każdy z nich uczył go czegoś innego o pieniądzach. Biedny ojciec mówił, żeby skończył studia i znalazł dobrze płatną pracę – żeby pracował dla pieniędzy. Bogaty ojciec mówił, żeby skończył studia, zajął się swoją finansową edukacją i zrobił tak, żeby pieniądze pracowały na niego. Książka wywołuje kontrowersje wśród ekonomistów i niektórzy wątpią w wiedzę w niej zawartą. Lecz nie to jest w niej najważniejsze. Książka efektywnie pobudza (nie używam słowa motywuje z tego powodu) do działania. Pozwala także trochę bliżej sprecyzować swój cel w życiu, bo otwiera człowiekowi oczy na niestereotypowe, choć wymagające większej determinacji, sposoby zarobku ale dające lepsze wyniki na dłuższą metę. [...]
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-