farfromfearless


  • Data: 16 Wrzesień 2007
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Ryba, wędka i krytyka.

W niedziele, o ile jestem w domu staram sie ogarnąć swoje biuro, pukładać kalendarz, przemyśleć wiele rzeczy. Niedziela jest dla mnie dniem na sprawy nie ważne i nie pilne. Takie jak czytanie blogów, forów itp. Zaskoczyła mnie jedna sytuacja.

Od kiedy zaczęliśmy organizować szkolenia, silnie interesuje się komunikacją, kontaktami, psychologią oraz psychologią społeczną, a to prowadzi w łatwy sposób do savuar-vivre (nie mam pojęcia jak to siępisze) dyplomacji i negocjacji.

Innymi słowy od kilku miesięcy zaczynam analizować słowa, zachowania oraz gesty wielu, wielu ludzi. Imprezy MJM oraz przygody z tym związane są idealną do tego okazją. Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić dwoma spostrzeżeniami.

Przeglądając strony internetowe i klikając coraz to dalej zapuszczając się w nieznane mi do tej pory trafiłem na wypowiedź “oceniającą” pierwszy testowy MJM w Katowicach, a raczej osoba oceniała nagranie video, które udostępniamy z prenumeratą Millionaire Magazine www.millionaire.pl.

Jedna osoba krytykowała (słusznie, aczkolwiek we wrednym tonie) moje wystąpienie. Jak zwykle bywa w takich sytuacjach, pojawiają się ludzie którzy zaczynają polemikę i mnie bronią, potem pojawia się coraz więcej ludzi, którzy bronią tamtych i rozpoczyna się burza mózgów.

Wszystko byłoby ok, gdyby osoba krytykująca nie posłużyła się zwrotem “konstruktywna krytyka”. Zawsze sądziłem, że konstruktywna krytyka to taka, która ma na celu poprawę, ulepszenie czy skierowanie na odpowiednie tory. Nie ma więc konstruktywnej krytyki, jeżeli krytykowany o tym nie wie! A gdybym dowiedział się o tych rzeczach organizowane imprezy byłyby o wiele ciekawsze!

Okazuje się, że to co mówimy, a to co robimy jest spójne. Jednak widać od razu jak bardzo się mylimy! Chcemy komuś dogryźć i nazywamy to konstruktywną krytyką. Byłoby nią, gdybyśmy się tymi uwagami podzielili.

Podobne zachowanie widać u wielu młodych ludzi, którzy naczytawszy się ciekawych informacji o ludziach sukcesu, chcą iść ich drogą. Rozumieją fakty, a nie rozumieją kontekstu. Najczęściej chcą rzucić szkołę i zająć się biznesem. Toczą przy tym wielką wojnę z rodzicami. Sam z wielkim przygnębieniem patrzę na niektóre tak głupie wypowiedzi bardzo inteligentnych uczniów.

Wielcy ludzie nie osiągają sukcesu dzięki temu, że rzucili szkołę, ale rzucają szkołę, ponieważ odnieśli sukces, zanim ją skończyli. Dlatego, za każdym razem kiedy poruszany zostaje ten temat, mówię, że rzucenie szkoły jest dobrym pomysłem tylko wtedy, kiedy zarabiamy więcej niż jej dyrektor i nigdy wcześniej!

Zbaczamy jednak z tematu. Drugą historią jaką chciałem opisać to znowu wypowiedzi na forum, gdzie anonimowość sprawia, że odkładamy dyplomację i jeżeli nie mamy założonych odpowiednich filtrów moralnych piszemy co czujemy i myślimy.
Jedna osoba na forum Piotra Majewskiego zapytała o jakąś prostą rzecz w e-biznese. Ktoś odpowiedział na pytanie, a następnie napisał, że w google wpisał taką a taką frazę, kliknął na 6 pierwszych wyników, a następnie na pełny tekst artykułu i wszystko zajęło mu 90 sekund…

I potem osoba, która pomogła została “konstruktywnie skrytykowana”, że się wymądrza zamiast pomagać. I znowu efekt podobny. Z technicznego punktu widzenia wymądrzałaby się, gdyby nie podała potrzebnych informacji tylko odesłała do googla. Nie dość, że ta osoba dała rybę to dała także wędkę w postaci drogi jaką się posłużyła, aby tę informację zdobyć i pokzała, że wcale to nie jest takie trudne. Jak więc widać analogiczne zachowanie.

Zbyt często ludzie chcą zmienić otaczający świat. A wystarczy zmienić tylko siebie. A sugestie innych przepuszczać przez filtr pomocy, a nie agresji. Gdyby każdy zmienił tylko siebie, świat byłby doskonały.

Kiedyś pisałem o tym, że zawsze plastikowe butelki wyrzucam odkręcane (mniej zajmują na śmietnisku). Dobrą rzeczą jest też nie używanie worków na śmieci. Jednorazowe torebki foliowe równie dobrze spełnią to zadanie. Pomyślcie o tym.
A na koniec zapraszam was na moje szkoleniem gdzie będę uczył wielu małych technik jak usprawnić swoje działanie, nie tylko w biznesie. To tak jak te techniki z butelkami i workami na śmieci, ale w kontekście sukcesu i wolności finansowej.
Kurs Skutecznego Działania
www.kursskutecznegodzialania.pl

No i oczywiście zpraszam na Forum. Gdzie przez kilka dni roi się od dyskusji.
www.forum.kcbe.pl


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 7

noname - Gravatar

noname

Kamilu, piszesz:
“(…) a to prowadzi w łatwy sposób do savuar-vivre (nie mam pojęcia jak to siępisze) (…).”
i dalej:
“Innymi słowy od kilku miesięcy zaczynam analizować słowa, zachowania oraz gesty wielu, wielu ludzi.”
Może warto trzeba zadbać o swoje? W związku z tym chyba wypada znaleźć w wyszukiwarce, jak poprawnie pisze sie sawuar-wiwr…

Skomentowano: 16 Wrzesień 2007 o godzinie 21:30Cytuj ten komentarz
Grycz - Gravatar

Grycz

Wielu ludzi po prostu bierze to wszystko za bardzo do siebie i rodzi się dramat;) Też miałem taki moment, ale zrozumiałem, że chodzi raczej o uczciwe spojrzenie na własne możliwości i własną sytuację, na otoczenie. Na wszystko jest czas. Jak dla mnie MJM poskutkowało np. znacznym rozwinięciem asertywności. Powiedzenie ‘zanwestuj w siebie’ ma różne oblicza:) Z drugiej strony piszesz, że obserwujesz/testujesz zachowania i reakcje ludzi – to może być ‘zmyłka’ dla tych, którzy idą na MJM mając w wyobraźni np. wykład stricte o inwestowaniu w praktyce, etc. Wg mnie MJM ma wiele wspólnego z happening’iem i pokazuje raczej rozwój mentalności.
pozdro

Skomentowano: 17 Wrzesień 2007 o godzinie 0:11Cytuj ten komentarz
M… - Gravatar

M…

Nie wiem czy to będzie konstruktywna krytyka, być może nawet Off Topic.

“Kiedyś pisałem o tym, że zawsze plastikowe butelki wyrzucam odkręcane (mniej zajmują na śmietnisku). ”

A ja słyszałem, że właśnie powinno się najpierw zgnieść butelkę plastikową na tyle na ile się da i wtedy zakręcić.

Jeśli nie zakręcisz to zgniatanie (np. już tam u nich) nic nie da bo butelka się odegnie i będzie dalej zajmować dużo miejsca na śmietnisku.

Przyznaje, że nie sprawdzałem tego np. poprzez chodzenie na śmietnisko i sprawdzanie tam stanu butelek, ale wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem, więc się podzieliłem nim :)

Natomiast co do wędki i rybki to się zgadzam – nic lepszego nie można dać jak i wędkę i rybkę :)

Pozdrawiam

Skomentowano: 17 Wrzesień 2007 o godzinie 12:32Cytuj ten komentarz
Kamil Cebulski - Gravatar

Kamil Cebulski

Już znalazłem

Rybka: “savuar-vivre” czyli savoir-vivre – ogłada, dobre maniery, znajomość obowiązujących zwyczajów, form towarzyskich i reguł grzeczności obowiązujących w danej grupie.

i Wędka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Savoir-vivre
;-) pozdrawiam

Skomentowano: 17 Wrzesień 2007 o godzinie 14:03Cytuj ten komentarz
Artur / Rude Dude - Gravatar

Artur / Rude Dude

“Wielcy ludzie nie osiągają sukcesu dzięki temu, że rzucili szkołę, ale rzucają szkołę, ponieważ odnieśli sukces, zanim ją skończyli.”
Właśnie ten cytat odpowiedział na moje głębokie pytania z którym się zmagałem od pewnego czasu.

“mówię, że rzucenie szkoły jest dobrym pomysłem tylko wtedy, kiedy zarabiamy więcej niż jej dyrektor i nigdy wcześniej!”
Natomiast te słowa są pewnym określenie tego czy faktycznie warto “rzucać” szkołę.

Skomentowano: 17 Wrzesień 2007 o godzinie 18:21Cytuj ten komentarz
Ludomir - Gravatar

Ludomir

Coś w tym jest, co piszesz Kamilu o tej “konstruktywnej krytyce’.
Nawet widać to tutaj na “załączonym obrazku”. Nasz pierwszy komentujący, podpisujący się “noname”, napisał – “Może warto trzeba zadbać o swoje? W związku z tym chyba wypada znaleźć w wyszukiwarce, jak poprawnie pisze sie sawuar-wiwr… ”
Krytykując wypadałoby samemu napisać ten zwrot poprawnie. Dodam, że zwrot ten dostał się do j.polskiego z języka francuskiego.
Co do pomysłu – rzucania szkoły, to uważam, że jednak szkoła jest podstawą wszystkiego i nie warto rzucać szkoły, nawet zarabiając więcej jak jej dyrektor.
“Być albo mieć”, stary dylemat. Owszem dobrze jest “mieć”, ale to nie wszystko. Podstawą jest jednak “być”. Czy powstałyby wielkie dzieła światowej literatury, muzyki, malarstwa…. Gdyby dewizą wszystkiego było tylko “mieć”. A wielkie odkrycia naukowe…
Można tylko “mieć” i być bogatym chamem, nawet bez znajomości właśnie tego savoir-vivre, nie przeczytawszy żadnej książki, nie potrafiąc sklecić porządnie jednego zdania, nie znając zasad ortografii. Tylko co to za życie…. Wierzcie mi, nawet ci co będą takiemu schlebiali, za jego plecami będą się z niego śmiali.
Ostatnio to często widzimy.
Druga rzecz, że trudno jest teraz “być” kiedy brak jest “mieć”. Nawet dostęp do szkoły, do literatury i do innych dzieł ludzkiego geniuszu ograniczony jest przez “mieć”.
Pozdrawiam wszystkich ;-)

Skomentowano: 18 Wrzesień 2007 o godzinie 14:52Cytuj ten komentarz
Artur / Rude Dude - Gravatar

Artur / Rude Dude

W byciu bogatym chodzi o ważną kolejność i interpretację tych składników: Być, Robić, Mieć.

Skomentowano: 18 Wrzesień 2007 o godzinie 18:37Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet