farfromfearless


  • Data: 12 Maj 2007
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Rozdaje za grosze.

Znowu zapowiada się ciekawy tydzień. Katowcie, Kraków, Opole, Wrocław, Warszawa, Biłgoraj, a pomiędzy tymi wszystkimi wyjazdami moje szkolenie 19 maja “E-biznes w praktyce“, gdzie między innymi każdy uczestnik jak będzie chciał dostanie ode mnie ładną, sprawą i  funkcjonalną stronę internetową opartą o CMS, którego tworzymy od jakiegoś czasu. 1000 zł można zaoszczędzić :) .

Niekiedy, aby dużo zyskać wystarczy poprosić. Właśnie o stronę internetową niedawno poprosił mnie mój znajomy. Był jednym z pierwszych użytkowników naszego CMS i pomimo, że zrobiliśmy mu stronę za darmo to opłacało nam się, gdyż współpraca z nim okazałą się owocna. Dostaliśmy całą masę informacji, jak można usprawnić Panel Administracyjny aby bardziej był przyjazny użytkownikowi.

Przypomniało mi się teraz audycja w Radio CNEB, w której uczestniczyłem, gdzie razem z Piotrem Majewskim rozważaliśmy o tym, że wszystko da się załatwić. Piotr mówił, że na jego szkolenia/konferencje bardzo dużo osób prosi go o rabat lub wolny wstęp (grupa docelowa studenci). Piotr jak i ja w takich sytuacjach przeważnie się zgadzamy, ale po warunkiem, że dany delikwent coś zaproponuje w zamian, odpracuje wejściówkę. Np. będzie sprawdzał obecność przy wejściu, czy porozwiesza plakaty, po prostu pomorze przy konferencji. Z naszych doświadczeń wynika, że bardzo rzadko ktoś idzie na taki układ. Ludzie chcą aby im dać, nie myślą o tym co mogą dać w zamian.

To się nazywa postawa roszczeniowa, którą niestety posiada wielu ludzi. Ja całkowicie się od tego odcinam, dlatego rozdaję co tylko mogę i chcę. A na najbliższym szkoleniu “E-Biznes w Praktyce” będę rozdawał strony internetowe, z indywidualną grafiką dobrej jakości (moja strona www.kamilcebulski.pl stoi na tym CMS, strona fundacji www.kcbe.pl, a także kilkadziesiąt innych).

Jedną z moich życiowych zasad jest to, aby rozdawać wszystko czego się ma dużo, a trzymać dla siebie to, czego ma się mało. Między innymi dlatego jeżeli ktoś na ulicy prosi mnie o pieniądze lub inną rzecz (nie licząc jedzenia) to wykazuję wysoką asertywność zbywając go.

Razu pewnego jechałem chyba do Opola, i stałem na przejeździe kolejowym. Młode chłopaki po 14-16 lat podchodziły do samochodów i myły szyby naturalnie oczekują jakieś zapłaty. Uchyliłem więc szybę i powiedziałem im, że niestety nie mam żadnej gotówki i nie będę miał czym zapłacić. Chłopak uśmiechnął się do mnie i powiedział, że nie ma sprawy, że nie muszę płacić. Powiedział, że i tak za mną w kolejce nikogo nie ma, a on do przejazdu następnego pociągu nie będzie miał co robić więc mi umyje szyby za darmo.

Nie miałem mu co dać, więc dostał ode mnie sok, który miałem na drogę i kanapki. Był bardzo zadowolony. Wracałem kilka godzin później niestety chłopków już nie było. Morał z tej historii taki, że skoro nie masz i tak nic do roboty to daj ten czas komuś za darmo, a może otrzymasz nagrodę. Chłopak zaryzykował, nie był nastawiony na żadną zapłatę. Odszedł od mojego auta zaraz jak tylko skończył myć tylne światła. Musiałem za nim trąbić.

Gdyby kierowała nim chęć zysku byłby o sok i kanapki do tyłu. A gdyby był na przejeździe jak wracałem na pewno dostałby za ten sposób myślenia niebieski banknot, który sobie naszykowałem.

Przy okazji taka notka do wcześniejszego wpisu. Średnia zwrotu z funduszy inwestycyjnych na przestrzeni ostatnich 90 lat to 14%. Gdybyśmy byli milionerami (mieli ulokowane w funduszu inwestycyjnym) milion złotych. To dostawalibyśmy z tego średnio 140 tys rocznie. Po uwzględnieniu wszystkich opłat, podatków i całej masy rzeczy o których nie wiem moglibyśmy liczyć na 10 tys. miesięcznie. Z tym że rozsądny człowiek część zysku będzie przeznaczał na dalsze inwestycje aby po pierwsze inflacja nie zjadła pieniędzy, a po drugie, aby kapitał powoli rósł. Mając więc milion złotych na funduszach inwestycyjnych mamy gwarantowaną pensje w wysokości 5 tys. zł miesięcznie.

Dużo? raczej nie, przeciętna Polska rodzina (2xśrednia krajowa) zarabia podobne pieniądze.  Jest jednak duża różnica mieć te pieniądze pracując, a mieć te pieniądze z inwestycji. Prawda?

Różnicą jest dokładnie codziennie 8 godzin pracy Twojej i twojej żony/męża. Milionerzy to tacy sami ludzie jak wszyscy, nie muszą tylko pracować. A jeżeli to robią to na pewno nie ze względów finansowych.
Do zobaczenia.


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 3

Rude Dude - Gravatar

Rude Dude

Interesujący artykuł. Nie dajemy aby brać, ani nie powinniśmy dawać aby oczekiwać coś w zamian ale powinniśmy dawać dla samego dawania. To się zwróci nam jeśli jesteśmy szczerzy w tym co czynimy.

Skomentowano: 12 Maj 2007 o godzinie 15:58Cytuj ten komentarz
Krzysztof Perkowski - Gravatar

Krzysztof Perkowski

No to widzę że szykuje się spotkanie w Biłgoraju,
bardzo się cieszę. Co do artykułu, bardzo mądrze napisany, jak większość
zresztą :)
pozdrawiam

Skomentowano: 12 Maj 2007 o godzinie 20:43Cytuj ten komentarz
Karol Krzyczkowski - Gravatar

Karol Krzyczkowski

Z tym milionem i funduszami inwestycyjnymi to prawda, ale najpierw trzeba go zdobyc, a do tego nawet 8 godzin dziennie nie wystarczy, zeby miec przyzwoity kapital poczatkowy. Moim zdaniem, pzy odrobinie wyczucia i dobrze skonstruowanym portfelu inwestycyjnym mozna by bylo sie pokusic o 20% zysku na funduszach, jak nie wiecej ;)

Dawanie i pomaganie wzmacnia, tylko czasami wyglada to w ten sposob, ze nikt tej naszej pomocy i dawania nie docenia. Mozesz dawac wszystko, a i tak ludzie wesza w tym podstep, bo utarlo sie, ze za darmo jest albo zwyczajny “syf” albo to jakis podstep za ktory sie pozniej placi. Prosty przyklad – uczestnicze w szkoleniu finansowanym przez EFS. Na 40 osob z 10 jezdzi tam dla wiedzy. Reszta jezdzi bo jest zarcie, szef ich wyslal i maja noclegi poza domem. Przynajmniej nie przeszkadzaja innym bo nie uczestnicza w zajeciach. Sam sie zlapalem na tym, ze kiedy szukalem darmowego aliasu dla mojej stronki, takiego bez popupow i innej komercji, to kiedy go znalazlem, najpierw 3 razy przeczytalem regulamin, bo wygladalo to az dziwnie, ze taka rzecz wogole istnieje i to za darmo…

Skomentowano: 12 Maj 2007 o godzinie 22:39Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet