farfromfearless


  • Data: 13 Czerwiec 2008
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Przygody z MJM :)

Pierwsze dwie konferencje Myśleć Jak Milionerzy (www.myslecjakmilionerzy.pl) już za niecały miesiąc w Warszawie i w Łodzi. Kolejne w innych miastach w Polsce także się obędą, a cała impreza nabiera coraz szybszego tempa zgodnie z coraz to nowymi partnerami, którzy z nami współpracują.

Zakończyliśmy już program ALP w tym roku, cała fundacja powoli przestawia się na organizację konferencji. Mieliśmy właśnie małe zebranie, na którym wspominaliśmy zeszły rok oraz organizowaliśmy się na nowo, aby ten rok był jeszcze bardziej udany. A przygód w zeszłym roku było bardzo dużo.

Jeden z moich ulubionych filmów “Podaj dalej” z Kevinem Spacy w roli głównej opowiada o prostym modelu zmiany świata na lepsze. Ten film to jedna z lepszych ekranizacji zjawiska zwanego magazynowaniem wdzięczności. I dokładnie o to chodzi.

Nie jestem pewny czy pisałem na blogu o tym, że kiedyś, ładnych kilka lat temu razem z kolegą łapaliśmy okazję, aby dostać się z miejscowości X do Y. Przez dłuższą chwilę nikt się nie zatrzymywał, gorąc i nerwy robiły swoje. Mój kolega powiedział, że jak będzie miał samochód to też się nie będzie się zatrzymywał. Przenosząc tą analogię do biznesu, wiele osób myśli podobnie. Tylko, że w ten sposób problem się pogłębia, a nie naprawia.

Bardzo dużo jeździłem stopem. Głównie na spotkania czy szkolenia, ale także na wakacje. Dzisiaj mam inne możliwości podróżowania i z nich korzystam. Jeżeli mogę i czas mi na to pozwala to podwożę innych ucząc ich przy tym jak łapać stopa bardziej skutecznie. Doświadczenie w tym temacie też mam. Dobrze wypisać nazwę miejscowości na kartonie, ale najlepiej sprawdzają się zużyte tarcze tachografu, kiedy łapie się nimi stopa ciężarówki o wiele chętniej się zatrzymają. A podróżując komunikacją miejską wystarczy poprosić wysiadających pasażerów czy ktoś ma bilet ważny jeszcze przez x minut. Takich sposobów poprawienia swojego działania jest więcej.

Znajoma, która prowadziła sklep spożywczy na osiedlu, całkiem popularny, który jednak przestał być opłacalny po wybudowaniu obok marketu oglądała w TV (sic!) że brakuje przedszkoli w całej Polsce. Jako, że sama ma małe dziecko postanowiła stworzyć przedszkole. Kiedy zaczęła się dowiadywać co trzeba zrobić aby otworzyć przedszkole przestała już o tym myśleć. Niby się nie dało. Wydaje nam się, że nie da się zrobić wielu rzeczy, a niekiedy nawet nie zapytamy nikogo jak rozwiązać ten problem. Dzisiaj znajoma właśnie kończy remont i za 2 miesiące otwiera “przedszkole” w Kielcach w ramach PKD 8891Z (opieka nad dziećmi), a nie w ramach PKD 8510Z (wychowanie przedszkolne). Już ma 100% miejsc zajętych! Zmieniając PKD nie musiała inwestować 340 tys. zł, a zainwestowała zaledwie 14 tys.! Co prawda przez to nie należy się jej dofinansowanie około 400 zł na dziecko od Państwa, musi więc prowadzić “przedszkole” utrzymując się tylko z czesnego, które jest zaledwie o 20% droższe niż w przedszkolach Państwowych. Ale i tak za to oferuje o wiele więcej niż przedszkola Państwowe.

Wymiana doświadczeń, rozmowa i dyskusje to sposób na działanie w naszej Polskiej rzeczywistości. W kraju gdzie wszystko się zmienia. W kraju gdzie ustawa o swobodzie działalności gospodarczej potrafi być nowelizowana zanim jeszcze weszła w życie! Nie ma działalności bez rozmów, bez wymiany doświadczeń, bez przyjmowania i dawania trafnych rad.

A dzieje się u nas nie lepiej tylko gorzej. Albo inaczej. Źle dla ogółu, dobrze dla jednostek. Rozmawiałem wczoraj z człowiekiem ze środowiska akademickiego. Mówi, dzieciaki neostrady, wychowane na MTV wchodzą na studia zarządzania i marketingu. Na pierwszym roku 93% z nich planuje założyć własną działalność, na piątym zostaje z takimi zamiarami zaledwie 18%. Jak powiedział mój rozmówca proporcje zupełnie odwrotne jak nie dalej jak kilka lat temu. Dzisiaj ludzie marzą o dobrej pracy, najlepiej pracy grupowej, gdzie nikt nie jest za nic odpowiedzialny. To jest złe dla społeczeństwa, ale dobre dla niewielu jednostek, które wykażą, że mają łeb na karku.

I właśnie dla tych mających łeb na karku jest MJM. Jedna z niewielu imprez o krajowym zasięgu, gdzie można spotkać ludzi interesującymi się tymi samymi tematami co ty, wymienić doświadczenia między sobą oraz z czterdziestoosobową grupą trenerów.

W zasadzie chyba tylko Darek Skraskowski organizuje coś na ogólnopolską skalę. Teraz organizuje szkolenie w Olsztynie – www.kompasszczescia.blogspot.com.

A kto będzie w Warszawie i Łodzi? To jest na www.myslecjakmilionerzy.pl.

Będzie między innymi Jan Fijor, a tutaj macie link do nagrania jednego z ALP z jego udziałem.
http://video.google.pl/videoplay?docid=-323975030351461918&hl=pl

Do zobaczenia.


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 27

Michał Sierakowski - Gravatar

Michał Sierakowski

Takie jest niestety polskie prawo i smutne jest to ze zamiast działać przedsiębiorcy muszą się na nim znać. I bardzo dobrze Kamilu że promujesz idee. Bo wiele ludzi jest co chcą i umieją działać, ale nie biorą pod uwagę że to nie wystarczy i na tym poje**** prawie też trzeba się znać. Do zobaczenia na mjm :)

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 15:58Cytuj ten komentarz
Jarek Ciesielski - Gravatar

Jarek Ciesielski

Ilekroć czytam cokolwiek autorstwa Kamila, myślę sobie, że Kamil C. to “przedziwny” człowiek (miałem też nie ukrywaną przyjemność poznać go osobiście). On nie ogląda telewizji. Oczytany jest, a gdzie pozostałe źródła zdobywania informacji?
Kamil nawet daje dość często do zrozumienia, że to jest zły, szkodliwy nawyk (oglądanie telewizji rzecz jasna). Kiedy jest mowa mimo woli o oglądaniu telewizji (nie wnikam w to czy to chodzi akurat o jakikolwiek “ambitny” film czy po prostu o “Koziołka Matołka”) wtedy używa zwrotu “sic!”.
A tu czytam co następuje:” Jeden z moich ulubionych filmów “Podaj dalej” z Kevinem Spacy w roli głównej opowiada…” . Czyżby w Kamilu zagościła jakaś normalność??? A jednak (sic!).
Widzisz Kamil – telewizja to także niezły wynalazek – obok szkoleń np. ALP(mam na myśli oglądanie TV w rozsądnych ilościach).

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 16:11Cytuj ten komentarz
bartek - Gravatar

bartek

Jarek:
Tutaj chodzi o oglądnie TV jako zjawiska masowego, jako sposób na zabicie (“wykorzystanie” czasu). Nie mając zadnego zajęcia, zadnych pasji, ludzi oglądają TV i mają poczucie spełnienia, bo “wiedza” rośnie. Każdy żywy człowiek ma w sobie energię, energie seksualną. Gdy nie jest ona przekształcana, dana osoba (męzczyzna lub kobieta) zaczyna się marturbować, przy okazji tracąć ogromne ilości niezuzytej energii. Oglądanie TV i tylko oglądanie to masturbacja mentalna, bo oglądnięcie Wydarzeń na Polsacie (sic!, najgorszy serwis!) nie poprawi jakości danej osoby.
Pozdrawiam,
Bartek vel Gal Anonim

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 16:39Cytuj ten komentarz
bartek - Gravatar

bartek

Jarek:
Tutaj chodzi o oglądnie TV jako zjawiska masowego, jako sposób na zabicie (“wykorzystanie” czasu). Nie mając zadnego zajęcia, zadnych pasji, ludzi oglądają TV i mają poczucie spełnienia, bo “wiedza” rośnie. Każdy żywy człowiek ma w sobie energię, energie seksualną. Gdy nie jest ona przekształcana, dana osoba (męzczyzna lub kobieta) zaczyna się marturbować, przy okazji tracąć ogromne ilości niezuzytej energii. Oglądanie TV i tylko oglądanie to masturbacja mentalna, bo oglądnięcie Wydarzeń na Polsacie (sic!, najgorszy serwis!) nie poprawi jakości życia danej osoby.
Pozdrawiam,
Bartek vel Gal Anonim

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 16:39Cytuj ten komentarz
Damian Daszkiewicz - Gravatar

Damian Daszkiewicz

“A podróżując komunikacją miejską wystarczy poprosić wysiadających pasażerów czy ktoś ma bilet ważny jeszcze przez x minut. Takich sposobów poprawienia swojego działania jest więcej.”

A regulamin swojego przewoźnika czytałeś?? Na 100% jest tam punkt, że biletu drugiemu pasażerowi odstępować nie wolno.

Dla mnie takie dawanie biletu przy wysiadaniu to nic innego jak kradzież. Poza tym ja nigdy nie biorę biletów, gdyż mam miesięczny ;-)

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 20:11Cytuj ten komentarz
Jolanta Gajda - Gravatar

Jolanta Gajda

Ano właśnie – granica między radzeniem sobie a nieuczciwym kombinowaniem jest cienka…

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 20:49Cytuj ten komentarz
lew - Gravatar

lew

“A podróżując komunikacją miejską wystarczy poprosić wysiadających pasażerów czy ktoś ma bilet ważny jeszcze przez x minut.”

Czy to jest “Skuteczny Kurs Żebractwa”? lub też może “Myśleć Jaj Żebracy”?
Żenada, żenada, żenada.

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 21:24Cytuj ten komentarz
Piotr [s3e] Tabor - Gravatar

Piotr [s3e] Tabor

A ja nawiążę do poruszonego tu “magazynowania wdzięczności” – czyli czy “dobro” powraca? Wg filozofii dla przykładu buddyjskiej, która jest mi bardzo bliska dobro powraca ze zdwojona siłą… Śmieje się ze mnie zona, bo jakoś pomagam komu się da i to bezinteresownie… I co Ci z twojej dobroci – pyta… Ja mówię – wiele. Czuję się lepiej wewnątrz a i w głębi wierzę, że los mi odpłaci. Btw. autostopowiczów wożę średnio 2x w tygodniu… To też miłe.

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 21:54Cytuj ten komentarz
Michał Woźnica - Gravatar

Michał Woźnica

@DamianieDaszkiewicz “A regulamin swojego przewoźnika czytałeś?? Na 100% jest tam punkt, że biletu drugiemu pasażerowi odstępować nie wolno.”

No to Damianie przeczytaj zanim się wypowiesz. I chyba o to chodzi, ze większość ludzi sadzi, a nie sprawdzają. Poszperałem trochę w internecie i dotarłem do wyroku sądowego w podobnj sprawie. Okazuje sie ze bilet godzinny to godzinne świadczenie usługi, a komu to ma sie nie wnikac.

I oto regulamin z mpk z lublina, obowiązujący od 15 maja 2008.

http://www.mpk.lublin.pl/index.php?sid=regulamin2

Skomentowano: 13 Czerwiec 2008 o godzinie 22:33Cytuj ten komentarz
Adam - Gravatar

Adam

Dla mnie poziom prezentowany na szkoleniach, blogu i innych, czyli w ogóle, przez Pana Cebulskiego jest raczej niski.
Tak jak ktoś wyżej stwierdził- co to, kurs żebrania?
Poza tym sposób prowadzenia szkoleń, totalny brak profesjonalizmu. Jakby go ktoś wysłał na środek i kazał mówić do 15. Fajnie, że sobie poradził w biznesie, ale to jeszcze nie znaczy, że jest autorytetem w tej dziedzinie i ma warunki by szkolić ludzi. Jak słyszę “zapomnijcie o badaniach marketingowych”, to zdecydowanie wiem, że nie zainwestuję nigdy choćby złotówki na posłuchanie tego, chyba jednak zbyt pewnego siebie Pana.
Pozdrawiam.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 0:22Cytuj ten komentarz
Robert Z. - Gravatar

Robert Z.

Mi za każdym razem jest cholernie głupio jak ktoś prosi o pieniądze. Mam jednak zasadę, ze nikomu pieniędzy nie daję, ale mogę dać jeść. Tylko jedna osoba się zgodziła, a że najbliżej był McDonald to kupiłem duży zestaw.

W latach 90-tych przedsiębiorcy mieli PR raczej krwiopijców i ludzi którzy grabią tylko do siebie. Dobrze ze sa inicjatywy, które to zmieniają i sami przedsiębiorcy wiedzą o tym, że tak dużej nie można. Dobrze ze powstały lekcje ALP gdzie przedsiębiorcy mogą się spotkać z młodzieżą.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 10:03Cytuj ten komentarz
rtg - Gravatar

rtg

@ Adam – “Jak słyszę >>zapomnijcie o badaniach marketingowych<<, to zdecydowanie wiem, że nie zainwestuję nigdy choćby złotówki na posłuchanie tego”. No to masz problem… dalej ufaj badaniom marketingowym, ciekawe jak daleko zajedziesz, najwidoczniej ograniczyli Cie w szkole (moze studiach), zniweczyli kreatywnosc. na prawde masz problem…

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 13:14Cytuj ten komentarz
Adam - Gravatar

Adam

rtg, nie widze absolutnie zadnego zwiazku miedzy kreatywnoscia a badaniami marketingowymi. Tym bardziej nie zgadzam sie, ze jedno eliminuje drugie. Jesli tak sadzisz, to chyba jednak Ty masz wiekszy problem niz ja.
Ta agresja, ktora prezentujesz tez jest typowa dla ludzi o nie najwyzszym poziomie. Chcesz, to pakuj kase w sluchanie czlowieka, ktory dla mnie przedstawia zbyt mala wartosc merytoryczna, zeby sie liczyc z jego zdaniem. Moze i motywujaco wplywa na ludzi, ale to troche za malo.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 13:36Cytuj ten komentarz
RudeDude - Gravatar

RudeDude

Są różne sposoby na dojście do celu. Niektorzy pomijają zupełnie badania marketingowe, a dla innych to podstawa by coś osiągnąć. W którymś wpisie o tym już Kamil pisał. Kamil wybrał brak badań i też dobrze na tym wyszedł.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 15:20Cytuj ten komentarz
gtr - Gravatar

gtr

Kamil Cebulski – człowiek, który swoim poczuciem elitaryzmu zdołał zarobić parę groszy. W chwili obecnej uważa się za milionera. Prowadzi kilka bardzo słabo prezentujących markę sklepów internetowych. Posiada fundacje, która jest pretekstem do darmowej reklamy swoich produktów wśród młodzieży.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 17:35Cytuj ten komentarz
Adam - Gravatar

Adam

gtr – lepiej tego ujac nie mogles. :) Najbardziej podoba mi sie Cebulski- milioner, o ktorego milionerstwie stanowi obrot. :D
To znaczy, ze kazdy wlasciciel wiekszego warzywaniaka jest milionerem…
Strasznie przereklamowany jest ten Pan i wszystko co robi.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 20:08Cytuj ten komentarz
Agnieszka Winnicka - Gravatar

Agnieszka Winnicka

Ostatnio dowiedziałam się o metodach firmy google i warunkach jakie dają swoim pracownikom. Rozmawiałam też w szczecinie z profesorem który pracował długo w doliniee krzemowj. I co? Ludzie chwalą sobie to, że firma zajmuje sie organizowaniem opiekunki do dziecka. Później dziwimy się jaka ta młodzież niewychowana i że im myśleć się nie chce. Dobrze ze w Polce jest jeszcze normalnie.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 20:56Cytuj ten komentarz
Marcin Wyłomski - Gravatar

Marcin Wyłomski

Niestety są ludzie którzy nie widzą, że żyją w Matrixie, myślą, żę są wolni, alt tak naprawdę jakaś korporacja kupuje całe ich życie.

Skomentowano: 15 Czerwiec 2008 o godzinie 21:42Cytuj ten komentarz
shrew - Gravatar

shrew

@RudeDude, przy pewnej skali biznesu badania są po prostu konieczne. Kamil prowadzi mały biznes (powiedzmy to sobie szczerze), więc jego sposoby są właśnie trochę takie amatorsko-domowo-byle taniej.

To nie jest złe, jeśli się zaczyna. Dodatkowo takie rady można dawać komuś, kto dopiero stawia pierwsze kroki, aby mógł uwierzyć, że nie potrzebuje wielkich pieniędzy na start. Przy czym nakłaniania do robienia “wiochy” (np. z tymi biletami) to nie jest dobry pomysł, bo zaszczepia w ludziach pewną bezczelność, która akurat w tym przypadku nie prowadzi do niczego dobrego. To są metody żebraków, a nie ludzi na poziomie.

Kiedy człowiek lansuje się na właściciela dużej firmy, a przyznaje się do metod typu “garażowy biznes” (zatrudnij studenta, zrób sobie sam, jedz kanapki w pociągu itp.), to jest raczej żałosne i wzbudza tylko uśmiechy politowania w środowisku.

I to nie ma nic wspólnego z podejściem do pieniędzy, bo jeśli ktoś ma pieniądze, to z nich korzysta, a jeśli ktoś ich nie ma, to musi żebrać, ciułać i dorabiać sobie ideologię do ich rzekomo bezsensownego wydawania na bilet autobusowy, jedzenie w WARS-ie czy cokolwiek.

Skomentowano: 19 Czerwiec 2008 o godzinie 19:56Cytuj ten komentarz
Marcin Wyłomski - Gravatar

Marcin Wyłomski

Nie zapominajmy, że Kamil chyba kieruje swój blog do Uczniów i studentów takich jak ja i dzieli się doświadczeniem z budowania biznesu kiedy był w liceum i kilka lat po maturze. Normalne jest, że daje rady początkującym
A co do środowiska, to dobrze to ujęłaś. Są ludzie którzy budują jakieś takie swoje firmy które potem rosną, udaje im się i się mądrzą jacy to oni mądrzy nie są i nawet się nie przyznają, co robili na początku, a prawda jest taka, że większość z nich zaczynała kopiując nielegalnie płyty CD. Można z siebie robić niewiadomo kogo i nieprzyznawać się, albo napisać konkretnie jak wygląda budowanie biznesu bez grosza.

Skomentowano: 19 Czerwiec 2008 o godzinie 21:58Cytuj ten komentarz
RudeDude - Gravatar

RudeDude

Ale się zaczęła jazda po Kamilu. W wielu komentarz jest sporo mocnych argumentów. Nie wszystko co robi Kamil mi się podoba ale znajdą się rzeczy które można się od niego nauczyć.

Skomentowano: 19 Czerwiec 2008 o godzinie 22:50Cytuj ten komentarz
shrew - Gravatar

shrew

@RudeDude:

1. Czy wyrażanie innej opinii, to jazda po kimś? Staram się argumentować i wyrażać kulturalnie.

2. Zgadzam się, że od Kamila można się czegoś nauczyć, ale nie poważnego podejścia do biznesu, ponieważ:

a) skala jego biznesu nie jest oszałamiająca, choć tkwi w tym biznesie potencjał, którego nie wiem dlaczego w ogóle nie wykorzystuje i nie rozwija (nie chce? nie potrafi?)

b) marketing, jaki prowadzi jest albo nieskuteczny, albo go w ogóle nie prowadzi (efekt jest ten sam, czyli mało kto słyszał o którymś ze sklepów)

c) żaden biznes ESC nie jest szerzej znany i nie ma żadnej marki – pytanie dlaczego, skoro Kamil… uczy innych skuteczności, a jak widać sam ma problem ze skutecznym tworzeniem i realizowaniem długofalowych planów i działań marketingowych

d) na jeżdżenie po szkołach i mówienie o biznesie, sukcesie, milionach, mogą sobie pozwolić osoby, które naprawdę posiadają dużą, znaną, cenioną firmę – wtedy taka osoba ma czas na wymądrzanie się, bo wszystko, co ważne, potrzebne i wpływające na markę, robią mu zatrudnieni fachowcy.

@Marcin Wyłomski, osobiście bardzo cenię sobie Rafała Agnieszczaka, właściciela Fotka.pl, który także zaczynał od zera. W opiniach bywa surowy, pochwał nie stosuje ;) , ale jeśli chodzi o konkretną wiedzę, to ją posiada i przekazuje – zarówno te z marketingu jak i spraw technicznych. Wystarczy poczytać w sieci jego komentarze albo podpytać o coś przez maila.

Mogłabym powiedzieć, że od konkretnego biznesu jest Rafał, a od mało konkretnego gadania o biznesie Kamil.

Rafał ma zwolenników wśród osób poważnie myślących o biznesie i posiadających biznes internetowy. Poza tym zna się na branży ecommerce.

Kamil nie zna się na branży ani na zagadnieniach technicznych i ma “fanów” wśród ludzi, którzy wierzą, że kiedyś uda im się stworzyć jakiś biznes i wydaje im się, że Kamil stworzył coś wielkiego.

Tymczasem w sieci jest mnóstwo osób, które są w tym samym wieku, mają znane agencje interaktywne (tam to są dopiero pieniądze!) lub prowadzą firmy, których nazwy kojarzy większość internautów. I na takich właśnie ludzi powinno się spoglądać i słuchać ich rad, bo dziś mają pieniądze, mają duże firmy i każdą wolną chwilę poświęcają na… budowanie swojego “imperium” (choć mają od tego ludzi!), a nie na jeżdżenie po całej Polsce na konferencje, szkolenia, lekcje itp.

Siłą Kamila jest optymizm i to, że nikogo nie odrzuca, choć osoba X może on mieć najgłupszy pomysł i zerową wiedzę. Normalni ludzie z branży powiedzą osobie X, że ma się nauczyć korzystać z Google, mieć jakąś wiedzę i nie pytać o złote wskazówki. Kamil mówi coś innego, rozbudza nadzieję, nie kładzie nacisku na wiedzę (bo po co znać branżę, po co czytać, przecież wszystko można zrobić chałupniczo…), wyznaje jakieś podwórkowe zasady życia, które te osoby bezmyślnie przyjmują i później takie osoby X robią różnego typu “wiochę” w sieci, wkurzając całą resztę branży swoim infantylnym podejściem do życia i biznesu.

Skomentowano: 20 Czerwiec 2008 o godzinie 2:25Cytuj ten komentarz
Adam - Gravatar

Adam

W 100% podpisuje sie pod wszystkim, co napisala Shrew. Samemu nigdy nie chcialoby mi sie pisac takiego wywodu, ale jak juz ktos sie wysilil, to bardzo chetnie go popre. Stylowi chalupniczo-domowo-partyzancko-cwaniakowatemu, mowimy stanowcze nie!

Skomentowano: 20 Czerwiec 2008 o godzinie 11:46Cytuj ten komentarz
Marek Stawiarski - Gravatar

Marek Stawiarski

Heh. Najlepiej krytykować kogoś jego własnymi słowami :) Bo co jak co, to Ja nie znam osoby która bardziej na naukę, czytanie i szukanie w googlach nie zwraca uwagi jak Kamil. Wiele wpisów jest w style “a wystarczy wpisać w google to ti to i mamy na 3 miejscu wynik … O książkach, wymianie wiedzy, rozwoju osobistym itp nie wspomnę. Trzeba być chyba ślepym albo głupim, aby tego nie widzieć.

Widzicie, może mówić nie, ale kiedy zajrzymy na stronę Shrew (jako jedynej która jest na tyle odważna, aby nie krytykować anonimowo, albo jedyna krytykantka która w ogóle robi biznes!) To jakimś dziwnym trafem dane kontaktowe prowadzą do firmy Kamila. Tak dotarłem na blogu shrew do wyjaśnienia, że Kamil z Tomkiem Kapelakiem cię inkubują.

No i to prezentuje pięknie poziom. Wypowiedzi o biznesie, wielkich komentatorów biznesu którzy potrzebują “inkubatora”, bo inaczej nie zarobią ani złotówki. Brać od kogoś “pieniądze”, bo inkubacja to forma oszczędzania pieniędzy na rejestracji firmy i podatkach. Brać od kogoś pieniądze i mówić, że nie na się na biznesie.

Mam dla was propozycję. Zamiast się wymądrzać po prostu zacznijcie działać. W gębie i anonimowo każdy jest mądry, co było widać na TMT Communites doskonale jak mocni w rzeczywistości są wszyscy co pozjadali rozumy na swoich blogach. Udowodnijcie, że wasz sposób podejścia do biznesu jest lepszy. Weźcie się do roboty, stwórzcie firmy, nawet takie małe jak Kamila i zacznijcie inkubować czy tez pomagać innym podobnym do was.

Skomentowano: 20 Czerwiec 2008 o godzinie 13:30Cytuj ten komentarz
shrew - Gravatar

shrew

@Marek Stawiarski, niestety nie doczytałeś na blogu dokładnie. Nie mam pretensji. :)

Firma ESC Poland nie daje mi żadnych pieniędzy, tylko wystawia faktury, kiedy tego potrzebuję w swojej działalności.

Tomek Kapelak (właściciel połowy ESC) jest moim narzeczonym i dba o to, żebym się zbytnio nie przemęczała. :)

Będąc na dziennych studiach humanistycznych nie jestem w stanie czasowo prowadzić firmy w pełnym wymiarze i zajmować się wszystkim.

I to nie ma nic wspólnego z brakiem pieniędzy na ZUS i podatki, tylko jest to zwyczajna wygoda. Pieniądze są, na ZUS, księgową, biuro, współpracowników i pensję grubo powyżej średniej krajowej.

Nie wiem też, dlaczego twierdzisz, że oszczędzam na podatkach. Na ebooki jest VAT 22% i trzeba przecież ten podatek zapłacić. I nie ma znaczenia, czy zrobię to ja jako firma X, czy ESC-mój inkubator. Fakt jest taki, że podatek trzeba zapłacić i mój zysk jest mniejszy.

Spróbuj studiować dziedzinę humanistyczną w trybie dziennym przez pięć lat i jednocześnie prowadzić firmę (nawet w inkubatorze), to zapewniam, że będziesz szukał różnych sposobów, aby gdzieś zaoszczędzić czas.

Oczywiście, mogłabym iść na zaoczne, przerwać studia albo tyrać, aby ogarnąć czasowo wszystkie formalne strony prowadzenia firmy. Pytanie tylko czy ma to sens, w momencie, kiedy na początku moich studiów propozycja wsparcia mnie od strony formalnej wyszła od Kamila i Tomka, żebym mogła sobie spokojnie skończyć studia.

Dla nich podpisanie iluś tam papierków więcej nie jest problemem, bo na co dzień mają tego sto razy więcej i robią to hurtowo. Dla mnie byłby to problem czasowy, choć oczywiście, gdyby zacisnąć zęby i spać po 3 godziny na dobę, to byłoby to możliwe.

Z Kamilem spotykam się rzadko, choć średnio raz w miesiącu jego żona pisze, że mamy przyjechać. :) Kamil i ja rozmawiamy normalnie, ja go bardzo lubię i jego żonę też. I Kamil wie, jakie jest moje zdanie na temat tego, co i jak robi. I ja znam też jego zdanie na ten temat. I nic, żyjemy dalej, każdy po swojemu. :)

Pocieszę Cię, że właśnie za 3 tygodnie bronię pracę magisterską i od września firma będzie na moje nazwisko. I cieszy mnie to, bo wiem, ile czasu zajęły mi studia. Mimo formalności, które robiło za mnie ESC, czasu było i tak za mało. Gdyby nie oni, byłoby go jeszcze mniej.

I jeszcze jedno. Mój kolega z redakcji, Paweł Gruszecki, prowadzi świetną firmę hostingową vbiz.pl. I działa ona w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości. Dlaczego? Otóż Paweł i Michał także studiują, a Michał dodatkowo jest naczelnym branżowego pisma INTERNET Maker. Mają pieniądze, ale będąc w AIP jest im po prostu łatwiej.

Skomentowano: 20 Czerwiec 2008 o godzinie 15:10Cytuj ten komentarz
shrew - Gravatar

shrew

Jako że zrobiło się nieco smętnie, to dodam jakiś akcent optymistyczny. :) Otóż, powiem, czego ja osobiście nauczyłam się od Kamila.

Z natury jestem raczej człowiekiem depresyjnym, więc Kamil nauczył mnie optymizmu. W przeciwieństwie do wielu “fanów” Kamila, biorę małą poprawkę na ten jego optymizm, który chwilami bywa dziecięco naiwny imało ma wspólnego z racjonalnym podejściem do życia.

Z drugiej jednak strony, ten jego optymizm pozwala widzieć wszystko kategoriami “zawsze znajdzie się jakieś wyjście z sytuacji”, w sytuacji, gdzie większość nie mogłaby spać po nocach ze stresu. :)

Skomentowano: 20 Czerwiec 2008 o godzinie 20:33Cytuj ten komentarz
Natalia Korzec - Gravatar

Natalia Korzec

shrew nie czytałam wszystkich wywodów, odniose sie do ostatniego.
Jeśli, którys z “fanów” Kamila jest w niego ślepo zapatrzony to wątpie, aby sie kiedykolwiek, czegokolwiek dorobił. I nie z powodu kamila a ślepego patrzenia w jeden punkt.

Właśnie dlatego, że uważasz optymizm stopnia Kamila za dzięciecy sam takiego nie osiągasz;)

Skomentowano: 1 Lipiec 2008 o godzinie 23:29Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet