farfromfearless


  • Data: 6 Listopad 2007
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Prawo nie może niczego "zezwalać".

Jako, że zostałem zagadany dzisiaj o zagadnienie prawa, dzisiaj będzie o tym co nieco. Wszystko zaczęło się od niewinne zadanego mi pytania. Czy prawo na to pozwala?

Pytanie błędne samo z siebie. Jedną z podstaw prawa jest zasada, że to co nie jest zakazane jest dozwolone. Prawo może jedynie zakazywać. Nie powinniśmy zatem pytać czy coś jest dozwolone, tylko czy nie jest to zakazane?

Pisał o tym dość humorystycznie Kozakiewicz “W Austrii to, co nie jest zakazane, jest dozwolone; w Niemczech to, co nie jest dozwolone, jest zakazane; we Francji wszystko jest dozwolone, również to, co jest zakazane, w Polsce wszystko jest zakazane, również to, co jest dozwolone”
Żyjemy w Polsce i marudzimy na Polskie prawo, bardzo często sprzeczne z sobą. Tak np. było w dość głośnie sprawie o taksy notarialne, kiedy to jeden notariusz obniżył stawki aby być bardziej konkurencyjnym. Izba notarialna interweniowała, gdyż w jej uchwale był zakaz konkurowania cenami i notariusze zobowiązali się utrzymywać wszędzie takie same ceny. Pomimo tego, że takie umowy prowadzące do zaniku konkurencji są w Polsce sprzeczne z ustawą antymonopolową, sąd uznał za sprzeczne z prawem używanie innych, niższych cen. (sygn. akt: XVII Ama 50/ 04).

Okazuje się, że w Polskim prawie wszytko jest możliwe i to bardzo dobrze. Skoro w prawie jest, to w życiu także. Nie o tym chciałem jednak dzisiaj napisać.

Kilka tygodni temu dyskutowałem z pewnym człowiekiem o tym, że “ludzie którzy żyli za czasów wojny i PRL nie mieli takich możliwości jak dzisiaj, wtedy nie mogli nic zrobić”. Prosty sposób zrzucenia na sytuacje Państwową swojej bezradności i niezaradności.

Obecnie jest jak jest. Ale jest to rzeczywistość, która dotyczy każdego Polaka. Nieważne jak bardzo jest skomplikowana procedura np. zakładania firmy, dopóki taka sama procedura obowiązuje każdego z nas. My mamy trudniej inni też. Wszyscy mamy trudniej, ale nadal każdy ma takie same szanse. Mniejsze bo mniejsze, ale nadal równe.

Z uproszczeniem prawa jest podobnie jak z grą w totolotka. Trzeba wytypować 6 cyfr aby wygrać. Co by się stało, gdyby zasady mówiły o typowaniu tylko 4 cyfr. Oczywiście prawdopodobieństwo trafienia by wzrosło, zmalałaby jednak wygrana. A gdyby losowało się tylko 1 cyfrę? Nadal by było to samo. Proporcja szansy na wygraną do kwoty wygranej byłąby taka sama.

Z punktu widzenia człowieka przedsiębiorcy nieważne jest w jakich warunkach przychodzi mu działać. Jeżeli jest prawo trudne i zawiłe to sukces w większym stopniu będzie zależał od umiejętności poruszania się w prawie. Jeżeli prawo będzie proste i zrozumiałe dla każdego sukces będzie zależał w większym stopniu od umiejętności skutecznego działania. Nadal jednak prawdopodobieństwo sukcesu by było takie samo. Zmienią się tylko proporcje i priorytety różnych umiejętności.
Nie zmienia to faktu, że bardzo chciałbym aby prawo było proste i przejrzyste. Mówienie jednak, że to przez system jeszcze nie osiągnęliśmy wolności finansowej jest głupie.

Przedsiębiorczość nie polega na zarabianiu miliona złotych na czas, ale na tym aby w każdych warunkach człowiek starał się być bardziej skuteczny niż inni.

Dlatego właśnie na Kursie Skutecznego Działania – www.kursskutecznegodzialania.pl nie uczę zasad poruszania się po naszej obecnej rzeczywistości. Co komu po wiedzy jak zmniejszyć składkę za ZUS używając pracy nakładczej, skoro za 2-4 lata załatają tę lukę w prawie i stworzą zapewne nowe furtki.

Na kursie wybiegam znacznie dalej. Poruszam tematy filozofii życia, sposobu podchodzenia do problemów i ich rozwiązywania. I co najważniejsze brania odpowiedzialności za to co się zrobiło i tego czego się nie zrobiło.
A wbrew pozorom dużo się zmienia, a i efekt motyla wskoczył znów na drugie miejsce listy bestsellerów. Na samej liście jest już ponad rok! Chyba żaden inny ebook jeszcze tak nie miał. To bardzo dobrze wróży mojej następnej publikacji, ale to jeszcze nie czas.


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 13

Grażyna Dobromilska - Gravatar

Grażyna Dobromilska

co tu komentować :-) Kamilu to jest proste i logiczne, twoje wnioski są świetne :-)
Pozdrawiam cię sredecznie, Grażyna

Skomentowano: 7 Listopad 2007 o godzinie 11:35Cytuj ten komentarz
Artur / Rude Dude - Gravatar

Artur / Rude Dude

Bardzo dobry wpis, nie ma co szukać wymówek, że system zły. :) “Dla chcącego nic trudnego” :-)

Skomentowano: 7 Listopad 2007 o godzinie 19:29Cytuj ten komentarz
Robert - Gravatar

Robert

“ludzie którzy żyli za czasów wojny i PRL nie mieli takich możliwości jak dzisiaj, wtedy nie mogli nic zrobić”. Prosty sposób zrzucenia na sytuacje Państwową swojej bezradności i niezaradności.”

Tak może mówić człowiek, który ma obecnie lat 23.
Oczywiście, że zawsze, nawet w PRL, można było “coś” zrobić.
I oczywiście ludzie “coś” robili. ale nie każdemu się to udawało nawet jak był super przedsiębiorczy i zaradny.
Niektórzy zostali kompletnie zniszczeni a nawet siedzieli w więzieniu.
I wtedy w urzędzie skarbowym raczej podskoczyć sie nie dało.
Ale to dobrze, że dla młodzieży to są bajki.
To świadczy o postępie.

Skomentowano: 7 Listopad 2007 o godzinie 23:54Cytuj ten komentarz
Drakenas Aks - Gravatar

Drakenas Aks

Amerykański Żyd nastolatek, zwiedzając obóz w Oświęcimiu i słuchając o łapankach, dziwił się:
- Czemu taki złapany Żyd nie zadzwonił przez komórkę do swojego adwokata???

W pewnych warunkach przedsiębiorczość pozwala tylko przeżyć, w innych stać się bogatym.

Skomentowano: 8 Listopad 2007 o godzinie 9:56Cytuj ten komentarz
Bogusław Nowak - Gravatar

Bogusław Nowak

Cóż, wypada mi się zgodzić z Kamilem, od siebie tylko chciałbym jeszcze dodać, że oprócz prawa ludzie używają wielu innych wymówek (za młody , za stary, za głupi, za biedny), a co do PRL to wtedy też można było funkcjonować – mój ojciec przez wiele lat był rzemieślnikiem (konkretnie budowlańcem) i całkiem nieźle mu się wiodło, i nawet ze skarbówką dało się dogadać – gdyby nie mentalność samozatrudnionego prawdopodobnie dzisiaj mój ojciec byłby właścicielem przedsiębiorstwa budowlanego.
Podsumowując wszyscy mamy równe szanse (jesteśmy na początku drogi równi wobec prawa) i tylko od każdego z nas zależy co z tym faktem uczynimy.

Skomentowano: 8 Listopad 2007 o godzinie 17:58Cytuj ten komentarz
Ludomir - Gravatar

Ludomir

Spodobała mi się wypowiedź Drakenasa Aksy.
Mam już tyle lat, że o dziwo pamiętam tamte czasy. No cóż – “Dinozaur na necie”. Piszę “o dziwo”, bo dziwię się samemu sobie, że jeszcze pamiętam.
Masz rację Aksa – W pewnych warunkach przedsiębiorczość pozwala tylko przeżyć, w innych stać się bogatym.
I to by było na tyle, droga młodzieży – jak mawiał niezapomniany prof. mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski

Skomentowano: 8 Listopad 2007 o godzinie 19:08Cytuj ten komentarz
Ludomir - Gravatar

Ludomir

Chciałbym powrócić jeszcze do poprzedniego postu. Przerażenie mnie ogarnęło kiedy przeczytałem jego tytuł – “Ortografia i inne pierdoły”.
Dalej już tego postu nie czytałem. Jeżeli ortografię uważa się za jakieś “pierdoły”, to czy jest sens dalej dyskutować.
Cała wielka literatura, wielcy pisarze, poeci, to też tylko “pierdoły” ? Czy chciałbyś to wszystko czytać najeżone błędami ortograficznymi ?
No cóż, liczy się biznes i nic więcej. Tylko, czyż w ten sposób sami nie podcinamy gałęzi, na której siedzimy. Właściciel księgarni sprzedaje książki z błędami ortograficznymi, kto je będzie chciał kupować, kto je będzie chciał czytać ?
Może kilku… (Tutaj należałoby przytoczyć cytat jednej z ostatnich wypowiedzi prof. Bartoszewskiego).
Przepraszam, za może zbyt ostrą wypowiedź, ale nie mogłem się powstrzymać.

Skomentowano: 8 Listopad 2007 o godzinie 19:40Cytuj ten komentarz
Robert - Gravatar

Robert

Komentarz do wypowiedzi Bogusława Nowaka.
Nieliczne jednostki potrafią działać skutecznie i dobrze na tym wychodzą w każdych warunkach. Nawet na wojnie.
Ale jeszcze raz podkreślam: nieliczne.
Dla całości społeczeństwa jest to absolutnie nieosiągalne.
Jeszcze inaczej.
Młodzież biznesowa zachwyca się tzw. zasadą Pareto 20/80, ale chyba jest to dla niej tylko jedno z haseł reklamowych.
Zasada ta jest oczywiście słuszna ponieważ jest potwierdzona statystycznie.
Zgodnie z tą zasadą 20 procent ludzi wyjdzie na swoje w każdych warunkach (w łatwiejszych może 25, w trudniejszych może 10).
Ale proporcji nie da się odwrócić.
Nigdy nie będzie tak, że ludzi przedsiębiorczych, energicznych, sprytnych będzie 80 procent a przeciętnych i mało zaradnych tylko 20.
Wynika to też z krzywej rozkładu Gaussa.
Zasady potwierdzone statystycznie należy brać na serio.
Nie warto tworzyć nowych, fikcyjnych filozofii.

Skomentowano: 8 Listopad 2007 o godzinie 22:55Cytuj ten komentarz
Drakenas Aks - Gravatar

Drakenas Aks

Dobra Robercie, ale w USA biedak lepiej żyje ze śmietnika niż w Bangladeszu biznesmen ze swojego sklepu.

Z innej beczki.
Zasadę Pareto, można rozumieć (zastosować) też w inny sposób: 20 % naszych działań decyduje o 80 % naszego sukcesu.

Skomentowano: 8 Listopad 2007 o godzinie 23:23Cytuj ten komentarz
Ludomir - Gravatar

Ludomir

Obserwując dyskusję dochodzę do wniosku, że w większości całkowicie się ze sobą zgadzamy. Jak zauważamy, tzw. zasada Parento 20/80, jest słuszna. Wynikają z niej jednak różne skutki, w różnych okolicznościach. W skrajnych wypadkach, tym 20% bardziej operatywnym, pozwala w ogóle przeżyć, w całkiem innych warunkach dzięki operatywności, umożliwia wzbogacenie się i godne życie. Podkreślam “godne życie”, bo pieniądze same w sobie nie posiadają żadnej wartości. Wymyślili je starożytni Fenicjanie, jako umowny środek ułatwiający wymianę dóbr i towarów.

Skomentowano: 9 Listopad 2007 o godzinie 13:21Cytuj ten komentarz
Robert - Gravatar

Robert

“Zasadę Pareto, można rozumieć (zastosować) też w inny sposób: 20 % naszych działań decyduje o 80 % naszego sukcesu.”

To jest zastosowanie zasady Pareto w nieco innej dziedzinie i taka jest też chyba jej oficjalna definicja.
Ale wszyscy, którzy o niej piszą twierdzą, że dotyczy ona całości naszego życia.
I trudno, żeby było inaczej, ponieważ jest ona tylko uogólnieniem tego, z czym się stale w życiu spotykamy .
Np. każdy, kto czasem chodzi na imieniny i różne przyjęcia wie z praktyki, że tylko niewielki procent podawanego zwykle ciasta ma zakalec.
Tych proporcji raczej nie da się odwrócić.
Trudno sobie wyobrazić sytuację, kiedy nasze Drogie Panie tak partolą robotę, że 80 procent pieczonego ciasta nie nadaje się do jedzenia.

Boję się tylko, że nasz sympatyczny skądinąd Kamil potraktuje naszą dyskusję tak, jak poprzednio potraktował ortografię.
Ale cóż, jak ktoś zakłada bloga to musi trochę potem pocierpieć.

Skomentowano: 9 Listopad 2007 o godzinie 13:25Cytuj ten komentarz
Ludomir - Gravatar

Ludomir

Przepraszam za “literówkę” w swojej poprzedniej wypowiedzi – oczywiście, miało być “zasada Pareto”, od nazwiska włoskiego ekonomisty Vilfreda Pareto, który schemat leżący u jej podstaw odkrył już w roku 1897.

Skomentowano: 9 Listopad 2007 o godzinie 14:44Cytuj ten komentarz
Adam Bernau - Gravatar

Adam Bernau

Cześć Kamilu… nie gniewaj się ale coś przekręciłeś odwołując się w kwestii prawa sprzecznego ze sobą do wyroku Sądu Antymonopolowego sygn. XVII Ama 50/ 04. Otóż zgodnie z tym wyrokiem, jak również zapadłym na jego tle wyrokiem Sądu Najwyższego, zawarty w Kodeksie etycznym notariuszy zakaz przyciągania klientów proponowaniem niższych stawek taksy notarialnej został uznany za SPRZECZNY z prawem. A więc w tym przypadku to co jest zabronione, rzeczywiście takie jest.
Zresztą jak już o tym piszę, warto wspomnieć o podobnej sprawie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Otóż zgodnie z wyrokiem z dnia 5 grudnia 2006 r. (w sprawach połączonych C-94/04 i C-202/04) – bezwzględny zakaz odstępowania od minimalnych stawek opłat za czynności adwokackie stanowi ograniczenie swobodnego świadczenia usług.
Chciałbym jeszcze dodać, że w odczuciu społecznym sprzeczność przepisów ze sobą wynika z dość dużej swobody tj. możliwości w ich interpretowaniu. Bo tak naprawdę ze sprzecznością przepisów między sobą mamy bardzo rzadko do czynienia. Pozdrawiam. Adam Bernau aplikant adwokacki.

Skomentowano: 10 Listopad 2007 o godzinie 11:45Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet