farfromfearless
Nie będę politykiem – oni mówią ja działam.
Kilku moich znajomych kandydowało w ostatnich wyborach. Jednemu nawet moja firma drukowała plakaty i takie tam “gadżety”. To właśnie z nim wywiązała się kiedyś ciekawa dyskusja na temat mojego kondydowania w wyborach lokalnych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że już kolejna osoba mi to sugerowała. Nawet moi czytelnicy w mailach sugerowali to na tyle często, że wzbudziło to moją refleksję.
Według zwolenników tego pomysłu, podobno bym się do tego nadawał. Jestem młody, dość popularny, zbudowałem firmę, odniosłem sukces i takie tam. Według nich, to co zrobiłem ze wspólnikiem w dziedzinie działalności gospodarczej mógłbym zrobić w dziedzinie życia społecznego.
Mnie osobiście śmieszy ten pomysł.
Jakby nie patrzeć bycie radnym czy burmistrzem to praca, powiedzmy “etatowa”. To bardziej wykonywanie pewnej taktyki, a nie strategii. Wymaga to zupełnie innego podejścia do życia. Pewnego uwiązania.
Chociażby finanse. Oczywiście, większość ludzi pomyśli, że znam się na tym. Pomijają jednak fakt, że znam się na przepływie pieniędzy, a nie na zarządzaniu budżetowym. Co prawda o wiele bardziej prymitywnym, jednak dla mnie zupełnie niezrozumiałym.
Kolejna sprawa. Sposób działania. Politycy mówią co zrobią i nigdy tego nie robią. Ja postępuje wręcz odwrotnie. Najpierw robię, a potem czekam na efekt. Oni wiecznie planuję, ja działam.
I tutaj jest problem. Politycy nie mogą działać. Zwłaszcza lokalni. To jest największa wada demokracji. Rządzi większość, a większość to więcej niż jedna osoba. Znając moje obalające stereotypy podejście do biznesu nie wróżę sobie wielkiej kariery. Będąc w “rządzie” musiałbym się zachowywać jak stado antylop. Kiedy się wchodzi między wrony, trzeba krakać tak jak one. Ja tak nie potrafię. Nie po to wraz ze wspólnikiem walczyliśmy na jako taki pasywny dochód i wolność finansową, aby teraz wpadać spowrotem do jakiejś klatki.
Czy zatem potrafiłbym postawić miasto, powiat czy gminę na nogi? Może w monarchii tak, jednak w demokracji napewno nie. W Demokracji musiałbym działać stereotypowo, a tak nie umiem.
Liczba komentarzy: 8
JaroEsz
Dobrze, że masz poczucie własnej wartości i dobry obraz samego siebie. Tylko po co to rozsyłasz to do ludzi? Co było w tym artykule, co mnie – czytelnika mogło zainteresować?
shrew
O wadach demokracji mówił już Platon. W pełni go popieram, choć ociera się to trochę o dyktaturę. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że polityka nie jest działalnością tylko wiecznym udawaniem, że coś się robi. I koniecznie trzeba to robić przy mediach. Nie ma mediów, nie ma dla kogo udawać.
Druga sprawa – kto zajmuje się polityką? Wystarczy spojrzeć. Polityk to nie intelektualista. Polityk to nie fachowiec. Polityk to nie działacz społeczny. Polityk to nie indywidualność i własna inicjatywa.
Więc wszystko jest jasne
Adam Górny
Znam to Kamilu z własnego doświadczenia. Byłem kiedyś radnym. Cóż z tego ze ja chce zrobić dobrą rzecz, jak zeby mi to przeszlo przez Rade, musze zaakceptowac 3 inne gorsze rzeczy bo inaczej nie znajde większości
A wydawałoby się zupełnie inaczej. Też rozwijałęm firmę, obecnie zatrudniamy 17 osób, czyli całkiem sporo. Są dziłem, że sobie poradze, ale doszedłem do wniosku że mam to gdzieś. Lepiej pomoge swojej społęczności angażując siebie w tworzenie nowego miejsca pracy, niż zarządzając nimi.
Jeszcze mi będą mówić, że jakies “ustawy” robię pod siebie
Na co mi to. No ale były już nowe wybory, odzyskałem wolność i żadnemu przedsiębiorcy tego nie polecam
A do JaroEsz – To jest blog, nie chcesz nie czytaj.
shrew
JaroEsz, myślę, że Kamilowi chodziło o ukazanie prostej relacji, że bycie radnym czyli przy tzw. korycie nie jest dobrym sposobem, żeby stać się człowiekiem niezależnym finansowo. Trzeba działać indywidualnie, a nie siedzieć na niby fajnej, dobrze płatnej posadzie polityka.
Rybicki
Dobry przedsiębiorca powinien być bardzo dobrym politykiem, gdyż w pracy z ludźmi należy wykazać się nie lada zdolnościami , trzeba umieć zachęcić ludzi do działania zgodnego ze swoją strategią. Dokonanie czegoś takiego w polityce jest mistrzostwem więc może jest to następny etap w dzialności Kamila
Pozdrawiam
Krzysztof Rybicki
Leokadia
Ale bycie burmistrzem to juz coś więcej niz działanie w stadzie…; burmistrz ma dużo większe uprawnienia, to on dobiera sobie ekipę
Łukasz Strzelec
Cześć Kamil.
Czytam Twój newsletter regularnie. Ostatni “numer” sprawił pewne poruszenie w moim wnętrzu, nie mogę pozostawić tego bez komentarza.
Piszesz “Politycy mówią co zrobią i nigdy tego nie robią. Ja postępuje wręcz odwrotnie.” – święte słowa, dlatego zresztą osiągnąłeś sukces… i może właśnie dlatego niektóre osoby proponowały Ci właśnie start w wyborach… Może mają właśnie dość monotonii, dość przysłowiowych kraczących wron….
Wybacz ale nie zgodzę się tu z Tobą. Bo z takim podejściem do sprawy (brak możliwości działania, przeciwstawiania się i wychodzenia z tłumu) nigdy nic jako Polacy nie osiągniemy.. Od dawna wiadomo, że czas na zmiany… A jeżeli takie podejście do sytuacji prezentujesz Ty – dla wielu mentor i jeszcze rozsyłasz to jako mailing…. ehh na pewno w ten sposób lepiej nie będzie… Czas na zmiany, czas na przebudzenia… Czas na przeciwstawianie się … Nikt nie mówił, że będzie łatwo… ale jeżeli będziemy składali broń jeszcze przed podjęciem walki nic , naprawdę nic nie osiągniemy… i na pewno nie będzie lepiej….. Wszystko w naszych rękach, rękach młodych, ambitnych ludzi.
Pozdrawiam serdecznie
Łukasz Strzelec
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-