farfromfearless


  • Data: 22 Luty 2010
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Nawet wy chcecie zabierać :(

“Ze względu na bardzo duże zainteresowanie naszym produktem, obniżamy jego cenę.” To fragment reklamy mailowej jednego ze sklepów internetowych na newsletter, którego jestem zapisany. I tak śledząc te wszystkie ogłoszenia dochodzą do wniosku, że w dzisiejszym świecie najczęstszym powodem do obniżek jest “duże zainteresowanie”. Ciekawe dlaczego tak jest oraz kto jest głupi w tym momencie? Czy to przedsiębiorcy są głupi sądząc, że ludzie w to uwierzą czy raczej przedsiębiorcy tak się reklamują, bo to klienci są głupi i na to się łapią?

Popyt, podaż to naturalne zjawiska i nikt, ani nic nie działa inaczej, no oczywiście poza sferą państwową, gdzie wszystko działa na odwrót. Jeżeli ktoś podwyższa cenę oznacza, że dużo ludzi chce kupić a towar mało dostępny, a jak ktoś robi wyprzedaż czy promocję, znaczy to, że towar nie idzie, bo np. skończył się okres ważności.

Jeżeli chcemy sprzedać 100 pakietów wszystkich naszych płyt DVD za połowę ceny na www.alternatus.pl, znaczy to tyle, że zima to dla fundacji zero przychodów, a koszty są zawsze. A jeżeli za Kurs Podstawowy na www.asbiro.pl od przyszłego roku (nie dotyczy obecnej rekrutacji) podnosimy cenę o 400 zł/rok, oznacza to tyle, że zainteresowanie naszą szkołą rośnie, a większe grupy to większe koszty. Zgodzicie się chyba z tym?

I ciekawi mnie ile osób się zgadza ze mną. Z tym co napisałem w poprzednim akapicie (dajcie znać np. w komentarzu). Bo jak się okazuje napisałem tam totalną bzdurę. To prawda, że podnosimy cenę na ASBIRO, ale zupełnym nonsensem jest to, że większe grupy to większe koszty. Wręcz przeciwnie. Im więcej studentów, tym koszty stałe rozchodzą się na więcej osób i organizator zarabia więcej. Przyczyny podwyżki są więc inne. Cały Kurs Podstawowy będzie trwał także 3 lata, a nie rok jak dzisiaj. Ale o tym opowiem kiedy indziej.


Widzicie zatem jak trudno pomimo znajomości tematów ekonomicznych przez was odróżnić sensowne rzeczy od bzdur. Niekiedy przyznajemy komuś rację z rozpędu bo zakładamy, że jak sensowne miał 3 wypowiedzi to czwarta też będzie sensowna itp.

Okazuje się, że wystarczy dobrać odpowiednio mądre słowa i z piernika da się zrobić wiatrak. Dokładnie jak w skeczu Johna Forture i Johna Birda, gdzie udając finansistów z “Funduszu Bezrobotnego Murzyna z Alabamy” zrobili “Fundusz Strategiczny Kredytu Strukturalnego Wysokiej Gamy”. Przyznacie, że nazwa znacznie ciekawsza.

O kryzysie … John Bird i John Fortune
www.youtube.com/watch?v=t0OsfaVAKAQ

Wracając jednak do tematu, a więc podstaw ekonomi i ostatniego wpisu. Jetem trochę zaskoczony tym że 8/10 osób uważa, że zasiłek mi się należy, aby wziąć i zrobić z tym coś mądrego, 1/10 nie jest zdecydowana, a 1/10 stanowczo odradza. Sądziłem, że gdzie jak gdzie, ale tutaj proporcje będą znacznie inne. No bo pochodząc do tematu “de lege”, będę się kwalifikował, ale “de facto” nie bardzo. W zależności jak kto potraktuje taką wypłatę, jako ubezpieczenie czy jako zasiłek?

Jakieś 2 lata temu rzeczywiście byłem zarejestrowany, jakieś 2 tys. wziąłem łącznie, jednocześnie przekazując 4 tys. Jurkowi Owsiakowi. Skreślili mnie za to, że na podpis się nie zjawiłem, gdyż byliśmy wtedy z żoną w Danii. Przyznam, że czuję teraz lekkiego kaca z tego powodu. No ale jak to poeta pisał, przeszłość ma to do siebie, że robi się tam głupstwa, a przyszłość, że planuje się w niej wielkie czyny. Nawet muszę się przyznać, że także pracowałem dla UE prowadząc szkolenia jakieś 3-4 lata temu. Wtedy duma, że wielki świat mnie zauważył, dzisiaj kac. Gdybym wtedy przeczytał Misesa czy Bastiata pewnie inaczej bym zrobił. No ale cóż, przynajmniej widziałem jak to działa, aby teraz móc sumiennie krytykować.

Za uchylanie się od płacenia podatków grozi 4 lata więzienia, a 8/10 ludzi zgadza się na to. Odpowiednio nazwać kradzież i zgodzimy się nawet, aby nas obrabowano. Zgodzimy się nawet, aby nas obrabowano i oddano pieniądze nie biedniejszemu, co mogło by być nawet szlachetne, ale takiemu średnio bogatemu i to w dodatku takiemu “cwaniakowi” jak ja, który jasno mówi, że ma za co żyć!

I nie jest problemem to, że ktoś zgadza się, aby jego obrabowywano. Jego pieniądze trudno. Ale te 8/10 z was zgadza się, aby obrabowywano nie tylko ich, ale także całą resztę. No bo jeżeli mi się należy jak można sądzić z komentarzy to innym też się należy. A jak się należy kilku milionom, to już składka na podatnika to nie 0,0002 zł, ale kilkaset złotych. Przez takie postępowanie ludzie bogaci, a więc wydajni, pomysłowi, pracowici, ludzie najbardziej obecnie potrzebni, bo potrafią tworzyć miejsca pracy,  nie tylko mają robienia biznesu serdecznie dość, ale także muszą ściągać i słuchać takich ludzi jak Lutz Winter i wyprowadzać kapitał na kajmany czy wyspy Bahama. I zgromadzony w pocie czoła kapitał zamiast pracować dla was, pracuje dla Kajmańczyków, Cypryjczyków czy innych mieszkańców rajów podatkowych. Dawać komuś pieniądze proszę bardzo, ale zabierać aby dawać, tak nie można!

Jestem trochę zaskoczony takimi proporcjami, pokazuje to tylko tyle jak dużo jest do zrobienia i że formuła ASBIRO, a więc spotkania z ludźmi, którzy rozumieją na tyle system, że dobrze sobie w nim radzą ma sens.

Jak tak bardzo chcecie pomóc to jako punkt honoru postawcie sobie zaprenumerowanie Millionaire Magazine, oprócz wsparcia fundacji dostaniecie coś do poczytania oraz co ważniejsze fakturę i taką pomoc wliczycie sobie w koszty. Dla nas to bez różnicy, a Państwo wam mniej zabierze. Między innymi po to wprowadziliśmy tam opłaty. Ale na boga, nie każcie zabierać innym.

A na koniec zapraszam, 9 marca w Warszawie spotkanie z prof. Blikle
www.praktykasukcesu.pl

A przedsmak profesora możecie zobaczyć tutaj:
www.millionaire.pl/ksd-andrzej-blikle.html

I takich ludzi sukcesu w życiu słuchajcie, a nie ministrów zadłużonych po uszy jeżdżącymi starymi focusami, także na kredyt.


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 21

Michał Talaga - Gravatar

Michał Talaga

A no widzisz Kamilu. Tu nie chodzi o to, zeby brac, bo jak sam wiesz, przezyjesz bez tego. Tu chodzi o to, ze jest to cios w ten system. Kazdy atak na ten system jest celem szczytnym i jezeli przecietnemu czlowiekowi bedzie sie zylo przez te twoje zasilki gorzej, to pamietaj, ze ten przecietny czlowiek, jak nikt inny, zasluguje na wszystkie konsekwencje wspieranego przez siebie systemu. To ten wlasnie czlowiek, od 20 lat swiadomie decyduje sie na taki wlasny system i jedynie sprawiedliwe jest to, by czul tego konsekwencje.
Tak, ucierpia niewinni, ale nie ma innej drogi. System musi zaliczyc dno inaczej to bedzie wieczna wegetacja.

Lubisz czytac, przeczytaj Atlas Shrugged lub Sword of Truth jak wolisz klimaty fantasy.
Ludzie musza poniesc konsekwencje swoich wyborow i tyle.

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 16:08Cytuj ten komentarz
Jacek Tyrański - Gravatar

Jacek Tyrański

Czytam Twojego bloga i przyznam że z coraz większą przyjemnością . Przyznam że kiedy przeczytałem ostatni wpis aż osłupiałem. Teraz odetchnąłem bo okazał się prowokacją .
Brawo, Kamil !!! Mam nadzieję że taki sposób uświadamiania młodzieży ( i nie tylko :) ) naszej narodowej ignorancji ekonomicznej da kiedyś wyniki ! Trzymam za Ciebie…..
I będę polecał każdej młodej osobie Twoje rozważania bo pierwszą rzeczą jest uświadomienie społeczeństwu faktu że pieniądze nie biorą się z nikąd i że stan finansów jest wypadkową odpowiedzialności maluczkiego obywatela. A ten ” całom siłom i godnościom ” ( cytując skecz z kabaretu Dudek ) powinien walczyć z marnotrwstwem, i fałszywymi dobrodziejami którzy jedną ręką dają by potem czterema łapami odebrać :)

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 16:21Cytuj ten komentarz
Remek Księżopolski - Gravatar

Remek Księżopolski

Michał, takie działanie to nie jest absolutnie żaden cios w system, a wręcz pożywka. W ten sposób na pewno nikt nie sprawi, że nagle wszystko się poprawi. Trzeba to zrobić inaczej, niestety zmienić od wewnątrz przeciętny zjadacz chleba nie jest w stanie, ale można np. sprawić, że system ten stanie się niepotrzebny przez wzięcie się w garść i próbie zdobycia środków do życia samodzielnie. Wielką nieuczciwością jest też obarczanie dopiero wkraczających jak i tych przeciwnych temu systemowi z powodu zgrai osób, która ten system podtrzymuje. Jak tak bardzo chcesz wesprzeć Kamila, to przekazuj część podatku na fundację.

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 16:59Cytuj ten komentarz
Michal Talaga - Gravatar

Michal Talaga

Widzisz Remek, to JEST cios w system. Tylko nie bezposredni. Takie dzialanie uderza w ludzi – wszystkich – i tych ktorzy system wspieraja (90%) jak i przeciwnikow. Nie ma innej drogi. Nie da sie dzialac inaczej. Myslisz, ze Kamil obudzi w tych 90% jakas ukryta dume? Honor? Obudz sie. Na niektorych nie dziala nic oprocz kija. Tutaj kijem moze byc jedynie bida z nyndza. I to ludzie tak zwani “honorowi” robia temu systemowi przysluge wciaz na niego placac. I oni musza zrozumiec, ze ta walka nie ma sensu, trzeba sie calkowicie wycofac i poczekac az system upadnie.

To jest DOKLADNIE opisane w Atlas Shrugged.

W ksiazce, jak w zyciu, sa ludzie, ktorzy sie juz wycofali, ktorzy jeszcze walcza i ci ktorzy pomagaja systemowi upasc odbierajac co zrabowane.

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 20:19Cytuj ten komentarz
Kasia Igła - Gravatar

Kasia Igła

Michał, walka z systemem dla samej walki nie ma sensu. Po co walczyć, jeśli nic się nie wygra?

Wiesz, Kamil, zastanawiałam się, co zrobisz :) OK, raz byłeś na zasiłku, powiedzmy, że dla spróbowania, dla powiększenia wiedzy, itp. Wyszło na to, że nawet być bezrobotnym nie jest łatwo, bo skreślili Cię tylko za brak podpisu :D I cieszę się, że teraz uznałeś to za zły pomysł: bo jaki miałoby to teraz sens? Jaką wiedzę mógłbyś wynieść z bycia bezrobotnym, to już wyniosłeś. Ile Ci to dało, to sam najlepiej wiesz :)

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 21:20Cytuj ten komentarz
Michal Talaga - Gravatar

Michal Talaga

Pula pieniedzy dostepnych dla pobierajacych zasilki jest stala. Jezeli wezmiesz ty, ktos inny nie dostanie. Co zrobi system? ZWIEKSZY pule. Jak? Zwiekszajac obciazenia podatkowe. Jaki bedzie tego efekt? Na pewno nikt sie nie ucieszy, a prawie na pewno ktos sie zdenerwuje i tez wezmie zasilek w mysl zasady: “pierdole, nie robie”. Biorac zasilek, zwiekszy obciazenie systemu. Co zrobi system….
Itd. Prosty mechanizm sprzezenia zwrotnego. Predzej czy pozniej system sie wykolei i to jest cel do ktorego powinnismy zmierzac, a nie jak ten kon z Folwarku zwierzecego, pracowac ciezej.

W ogole to troche mi to traci obluda. Z jednej strony nie siegacie po zasilek bo was stac na zycie bez niego i zal zabrac komus kto na prawde potrzebuje, z drugiej jednak, gloryfikujecie tak ladnie nazwana “optymalizacje podatkowa”, ktora jest dzialaniem dokladnie identycznym w swoich skutkach. Stac was na zaplacenie, a nie placicie, mimo, ze ktos tego potrzebuje.

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 22:07Cytuj ten komentarz
Kasia Igła - Gravatar

Kasia Igła

Na pewno nic nie mylisz? Utożsamiasz bycie przeciwnym pobieraniu zasiłku z pracowaniem ciężko na zasiłki dla innych? Poza tym: optymalizacja podatkowa to zmniejszenie własnych obciążeń fiskalnych – w tym również tych, z których wypłacane są te zasiłki. I wymaga to pracy, wiedzy, itp. Zaoszczędzone pieniądze można wykorzystać lepiej – na przykład organizując szkolenia, by ludzie też się takiej optymalizacji nauczyli. Poza tym optymalizacja to niekoniecznie niepłacenie podatków w ogóle: nieraz coś zapłacić wypada, choćby po to, by nie użerać się z kontrolami, które przez swoją upierdliwość zniszczyły niejedną firmę. Pobieranie zasiłku, którego nie potrzebujemy nie wymaga od nas żadnego wysiłku i niczego nie ulepszy. Co Ci przyjdzie z tych marnych kilkuset zł? Też szkolenia będziesz robić? I czego uczyć – pobierania zasiłku? Moim zdaniem bez sensu :)

No ale skoro jesteś taki pewny swego, to pobawmy się w fantastykę :) Co się stanie, gdy system się wykolei, jak to określiłeś? Przestaną być wypłacane zasiłki w ogóle, zostaną drastycznie zmniejszone? I jaki to będzie miało wpływ na społeczeństwo?

Osobiście uważam, że istnienie zasiłków dla bezrobotnych jest w porządku – niestety nie działa to jak powinno. I nie będzie działać, jeśli zasiłki dalej pobierać będą lenie (nie mam tu na myśli przypadku Kamila sprzed kilku lat ;) ), a nie ci, którzy naprawdę potrzebują. Do tego się to sprowadza: jak sprawdzić, czy ktoś jest leniem, czy potrzebującym?

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 23:39Cytuj ten komentarz
NetManiac - Gravatar

NetManiac

@Kasia
Tyranie nie upadają, tylko bankrutują.

Tylko dlatego w 89 nam lekko poluzowano kaganiec. To dlatego w 1921 Lenin wprowadził NEP.

Przez bankructwo obecnego systemu jest szansa na coś nowego, lepszego. Gwaranacji nie ma, ale jest szansa.

Skomentowano: 22 Luty 2010 o godzinie 23:49Cytuj ten komentarz
Kasia Igła - Gravatar

Kasia Igła

Owszem, szansa jest. I mam nadzieję, że zostanie dobrze wykorzystana, jeśli nadejdzie :) Obawiać się można tego, że jeśli to “coś nowego” będzie wprowadzane na hurra, to może być jeszcze gorsze od poprzedniego systemu ;)

Tylko… co to będzie, to “coś nowego”? Bo tak nie podoba się nam obecny system przydzielania zasiłków, kwalifikowania do klasy bezrobotnych… A czym to zastąpić? Pytam serio.

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 0:37Cytuj ten komentarz
jkl - Gravatar

jkl

wg. mnie jeżeli państwo daje taką możliwość aby osoba mająca za co żyć mogła też pobierać zasiłek to trzeba z takiej możliwości korzystać. Pieniądz zawsze się przyda chociażby żeby zakupić dobrą książkę dot. sprzedaży czy opłacić szkolenie. Poco płacić z własnych (prywatnych a nie firmowych) pieniędzy skoro państwo może nam to zafundować, po prostu darmowa książka, darmowe szkolenie. A jeżeli system nie wydoli i się załamie pewnie wprowadzą jakiś dodatkowy podatek a że cały czas wprowadzają coś nowego więc wiele to nie zmieni – najwyżej wyślemy swojego prawnika czy doradce na szkolenie za pieniądze z zasiłku i będziemy mieli bardziej kompetentnego pracownika z szerszą wiedzą i znajomościami który będzie umiał ominąć nowe przepisy.

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 12:12Cytuj ten komentarz
Samurai - Gravatar

Samurai

Rzeczywiście zastanawiam się czy warto ciągnąć z systemu ile się da i dzięki temu być może będzie możliwe wprowadzenie kiedyś zasad wolnorynkowych. Jeżeli nie będziemy zwiększać obciążenia systemu tylko pracować na system to on będzie funkcjonował.

Kamilu, odniosłeś się do historii, po której masz kaca. Myślę, że powinieneś jasno i wyraźnie powiedzieć, że Yoorka-off-siaka nie powinno się wspierać, ponieważ na pewno wiele osób zrozumiało, że wspieranie jego inicjatyw do dobra sprawa.

I ostatnia sprawa. Na końcu wpisu powinno być “Boga” czy “boga”? I o jakiego “boga” chodzi?

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 12:51Cytuj ten komentarz
Libero - Gravatar

Libero

Bardzo ciekawy pomysł “rozwalania systemu” przez pokazywanie, jak bardzo jest potrzebny. No bo skoro są klienci, to znaczy, że system się sprawdza. A to, że dziś bezrobotny nie dostaje zasiłku automatycznie i tylko część bezrobotnych korzysta z zasiłku (kilkanaście procent?), nie przeszkadza rozrastać się biurokracji. Przecież ktoś musi zdecydować, czy i komu przyznać jałmużnę. Ktoś musi to kontrolować, ktoś musi aktywizować bezrobotnych, ktoś musi tym zarządzać i tak dalej i tak dalej…
Biurokraci biorą pieniądze za coś, z czym doskonale poradziliby sobie zwykli ludzie bez niczyjej pomocy. To są pieniądze za nic. Jest to niemoralne i szkodliwe, gdyż pokazuje, że można dobrze żyć, nie robiąc nic pożytecznego.

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 18:30Cytuj ten komentarz
Jacek - Gravatar

Jacek

@Samurai
A dlaczego uważasz, że “Yoorka” (a raczej WOŚP’u) nie powinno się wspierać?

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 18:57Cytuj ten komentarz
Marcin Bełczącki - Gravatar

Marcin Bełczącki

No to mnie załamałeś Kamil… Ale tak pozytywnie, pokazałeś jak wiele jeszcze muszę się nauczyć o finansach, bo nie mam w tej dziedzinie tak naprawdę zielonego pojęcia… A chcąc być ,,biznesmenem”, wolnym finansowo człowiekiem, to jednak ta wiedza staje się nieodzowna.

P.S. Natomiast ewentualne branie zasiłku i wspomaganie poprzez ,,wędkę” tych naprawdę potrzebujących nie uważam za brak honoru lub jakieś ,,zło”. Te parę set złotych, które byś wziął i przeznaczył na szkolenia dotyczące np. zakładania własnych przedsiębiorstw zapewne wyłoniłyby kilka osób które nauczyłyby się czegoś na tych szkoleniach, tym samym założyłyby biznes, zatrudniły kolejne osoby itp itd… a co za tym idzie, bezrobotnych byłoby mniej, jeśli jest mniej bezrobotnych, to nie potrzeba tyle kasy na ich utrzymanie, więc podatki dla przedsiębiorców maleją (o ile dobrze rozumuję).

Także dylemat moralny ,,brać czy nie” zmienia swą postać z innego punktu widzenia. Moim zdaniem…

No ale nie jestem ekspertem w dziedzinie finansów, gospodarki, więc mogę się mylić w powyższych stwierdzeniach. Jeśli tak jest, to proszę o jakieś sprostowania w kolejnych komentarzach :)

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 22:28Cytuj ten komentarz
Urszula - Gravatar

Urszula

Przypomniało mi się, że jak przed laty poszukiwałam pracy jako rencistka, to w Urzędzie Pracy zarejestrowano mnie jako właśnie “poszukująca pracy”, a nie bezrobotna. Więc żadnych pieniędzy nie dostawałam, bo miałam już rentę, ale przychodziły do mnie jakieś oferty pracy. Było ich, co prawda, co kot napłakał, ale był to też warunek uzyskania pracy w muzeum, którą załatwiłam sobie sama bezpośrednio u dyrektora. Zastanawiam się, dlaczego nie może to działać także w twoim przypadku, Kamilu. Poszukujesz pracy, ale zasiłku nie dostajesz, bo masz za co żyć. O ile oczywiście zależy ci na znalezieniu pracy, a nie na samym zasiłku. Jeśli takiej opcji w naszym prawie nie ma, to nic na to nie poradzimy i cała dyskusja o tym jest jałowa. Prawo zmienić mogą tylko posłowie w sejmie i proponuję ci zwrócić się z tym problemem bezpośrednio do jakiegoś posła. Napisz list, albo poszukaj strony internetowej jakiegoś posła i tam przedstaw swój problem lub daj odnośnik do tej dyskusji, bo tutaj takie gadanie nic nie da.

Urszula
http://www.archeologia.chelmianie.pl
http://www.roksolana.chelmianie.pl

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 22:49Cytuj ten komentarz
Jakub Zieliński - Gravatar

Jakub Zieliński

Witam,
tak dorzucę coś od siebie.

Po pierwsze. Swego czasu gdy u mnie działo się dobrze i nim otworzyliśmy firmę która okazała się “czarnym wirem” dla rodzinnych oszczędności ;) przypadało mi stypendium socjalne… No i przez jakiś czas korzystałem z tego, ale później uznałem, że są napewno bardziej potrzebujący i zrezygnowałem….
Teraz gdy brakuje na wszystko, nie wiem czy dobrze zrobiłem ;) wtedy “miałem” pieniądze… teraz czesto ich brak. Natomiast sposób w jaki US potraktował moją rodzinę po plajcie wskazuje, że mają bardzo głęboko co się z Tobą stanie… i dlatego zastanawiam się, czy jednak nie powinno się brać wszystkiego co “prawnie sie należy”.

Drugi rzut okiem na to zjawisko jest zwizany ze studiami, które kończyłem. Zachęcam do zapoznania się wszystkich ze zjawiskiem anomii pracowniczej. Dokładniej chodzi o dysonans poznawczy itd.

Czemu 80 czy 90% zgadzało się na skubanie Państwa? Ze względu na społeczne przyzwolenie na skubanie Państwa. ;) To tak jak ze znalezieniem portfela z gotówką… “znalezione nie kradzione” czy tym “piractwem” (tutaj też zabawne… bo przez to że używam legalnego oprogramowania nie stać mnie na wymagane przez pracodawców programy :P i błędne koło… czy ściągnąc i nauczyć się na piracie… czy zbierać i przegrywać z piratami?;)

Jeżeli większośc osób będących dla nas autorytetem, nie uważa za złe okradania Państwa… to i my nie będziemy mieć oporów. Tak samo, z kserowaniem na koszt pracodawcy całych książek… czy załatwianiem spraw prywatnych w godzinach pracy. Jeżeli nie ma dla nas istotnych ludzi, którzy nam powiedzą “stary to co robisz to kradzież” to wewnątrz nas nie pojawi się “dysonans”, który sprawi, że będiemy mieć opory… Dlatego pojawia się tyle emocji przy tematach o piratach, okradaniu pracodawcy, czy pokrewnych. Zaburza się tam ludzkie uczucie, “bycia dobrym człowiekiem” i całe te dyskusje mają na celu odbudowanie tego stanu “komfortu”. :) Dłuższy temat… a ja trochę zaspany i nie kleją mi się słowa…

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 22:52Cytuj ten komentarz
Jakub Zieliński - Gravatar

Jakub Zieliński

Odpowiadając na pytanie…

Czy warto brać te pieniądze?
Kwestia tego jak się z tym poczujesz… w ogólnym rozrachunku liczyć się będzie tylko to co bedziesz myślał o sobie za 40-60 lat… gdy przyjdzie podsumować życie.

Czy moje życie miało sens? czy komuś pomogłem? czy kogoś skrzywdziłem? wbrew pozorom małe rzeczy wpływają na naszą przyszłość. Mam kumpla ktory był ok, ale co trafiał do pracy to trafiał na “cwaniaków”… i coraz trudniej było mu odmawiać i robić na czysto… a za 10 lat ktoś spotka go na “arenie” biznesowej i pomyśli “eee wtedy kręcił, to z takim cwaniakiem nie robię interesów” i to głupie kilkaset łotych czy kilka tysięcy… może przekreśli zarobki o jedno zero większe. :)

Skomentowano: 23 Luty 2010 o godzinie 23:00Cytuj ten komentarz
Maciek - Gravatar

Maciek

A dla mnie Kamilu zrobiłeś się niespójny. Z jednej strony popierasz optymalizację podatków, a z drugiej masz dylematy moralne czy powinieneś odzyskać od państwa pieniądze, które kiedyś wpłaciłeś jako składki. Czy z odpisywaniem ulg też masz takie dylematy? Przecież mógłbyś zapłacić większy podatek i tak będziesz miał na życie, a państwo będzie miało więcej na szkoły, szpitale i inwestycje w Afganistanie ;-) Z jednej strony uważasz, że potrafisz lepiej wykorzystać swoje pieniądze i nawet zakładasz OPP, czyli uważasz że państwo nie jest najsprawniejszym systemem, a z drugiej pieniądze które Ci się należą chcesz zostawić urzędowi. Czyżby jednak urząd pracy był skuteczniejszy od Ciebie?
Jeśli nie są Ci potrzebne te pieniądze, to odbierz je daj jakiejś rodzinie która nie ma za co kupić np. leków. Teraz jest mnóstwo takich próśb żeby podarować 1%. Taka rodzina na pewno nie dostanie tych pieniędzy z urzędu chociaż ich potrzebuje.

Skomentowano: 24 Luty 2010 o godzinie 11:29Cytuj ten komentarz
Damian Stasiak - Gravatar

Damian Stasiak

Ostatnie posty Kamila robią się coraz genialniejsze – zmuszają człowieka do zadumy…

Maćku a gdyby to co powiedziałeś o Kamilu, że robi się niespójny przemyśleć jeszcze raz pod kątem:

Nie dam się okraść złodziejowi Złodziej rozdaje więc wezmę to co zostało już ukradzione komu innemu

Co jeśli spojrzysz na sprawę z tej perspektywy?

Skomentowano: 25 Luty 2010 o godzinie 17:54Cytuj ten komentarz
Maciek - Gravatar

Maciek

Dlaczego komu innemu? Jeśli ma prawo do zasiłku, to znaczy że płacił składki i to właśnie po to żeby mieć zapewniony zasiłek. A nawet jeśli wpłacił mniej niż może dostać, to czy jak zapłacisz składkę na ubezpieczenie przed wyjazdem na narty, a potem złamiesz nogę, to masz dylemat “czy powinienem odebrać ubezpieczenie”? Przecież to może podnieść składki innym wyjeżdżającym na narty…
Ja mam dobrą pensję na etat i płacę astronomiczne składki, więc nawet nie miałbym szans na odebranie w zasiłkach tego co wpłaciłem, ale zgadzam się żeby Kamil odebrał część tego co wpłaciłem :-)
Akurat system “złodziej rozdaje to co ukradł innym” to jest obecny system emerytalny, ale to już inny temat.

Skomentowano: 3 Marzec 2010 o godzinie 16:00Cytuj ten komentarz
R.Orlicki - Gravatar

R.Orlicki

Witam,

Skoro pieniądze na zasiłek dla bezrobotnych pochodzą ze składek na Fundusz Pracy i FunGwarŚwiadPrac, a Kamil jako pracodawca musiał je płacić co miesiąc, to dlaczego pobieranie tych ok. 600 złotych mu się nie należy? Bo moralność, etyka?

Każdy ma wybór. I jestem przekonany, że za ten wybór “historia nas nie rozliczy”

Skomentowano: 7 Marzec 2010 o godzinie 22:12Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet