farfromfearless
Książki, księgowość i reakcja wszechświata.
Dużo osób, zwłaszcza kiedy poruszam tematy prawa i finansów na blogu pyta się mnie jakie są dobre książki na ten temat. Heh, o książki typu “hura będę milionerem” nikt nie pyta, ten sektor jakoś sam się promuję, książek jest cała masa, a prawo jest nudne to raz, a jak się je czyta to i tak się nie rozumie.
odnośnie prawa to nie książki, a raczej czasopismo jest potrzebne. I to nie byle jakie czasopismo, a chyba najlepsza gazeta dla każdego przedsiębiorcy, zresztą nie tylko. Zawiera ono wiele przepisów prawa, czasami ciężko się to czyta, czasami jest wiele poruszanych tematów, a czasami zamieszczane tam artykuły powodują uśmiech na mojej twarzy. W dodatku lektura jest on-line i jest darmowa! To oczywiście nic innego tylko Dziennik Ustaw.
Internetowy system aktów prawnych
http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html
Wystarczy raz na miesiąc zajrzeć, wyszukać to co ukazywało się w dzienniku w zeszłym miesiącu i jesteśmy na bieżąco. W styczniu np. ministrowie zajmowali się beczkami, naczyniami wyszynkowymi, ciepłomierzami i innymi pierdołami. Komisja Europejska uchwaliła, że marchewka jest owocem, czepiają się wina owocowego, a niedługo i w Polsce beczki, które nie spełniają warunków nie będzie można nazywać beczkami. Ale ministrowie wydali też kilka ciekawych rzeczy, np. zmiana rozporządzenia o przeprowadzaniu egzaminów w szkołach itp. 10 minut na spis treści ile się chce czasu na ciekawe zagadnienia raz w miesiącu, naprawdę nic trudnego.
Dzięki książką mamy wiedzę, ale nie mamy praktyki. Oczywiście możemy przeczytać książkę “Jak wbić gwoździa w ścianę”, możemy przeczytać 10 podobnego rodzaju książek, a później możemy napisać swoją pt. “Jak należy wbijać gwoździe”, ale to nie zmieni faktu, że w praktyce tego gwoździa jeszcze nie wbiliśmy. O pewnych rzeczach nie ma sensu mówić czy pisać, te rzeczy się po prostu robi, tak samo jak się wbija gwoździe, a książki się czyta.
Zasady prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów
www.aragon.pl/131226-zasady-prowadzenia
Jeżeli chodzi o prowadzenie księgowości, co dla większości oznacza prowadzenie książki przychodów i rozchodów to żadna książka dobrze tego nie nauczy. To jest jedna z dziedzin gdzie trzeba gwóźdź najzwyczajniej wbić. Szukamy zatem osoby, która to umie robić, stawiamy “kolację” i się uczymy ot co! Potem tylko musimy na bieżąco, sprawdzać jakie gwoździe i jakie młotki akceptuje nasz minister. Fachu nauczymy się w praktyce, ale zasady się zmieniają, a książka powyżej nauczy tego drugiego.
Swoją drogą tematyka księgowości zawsze budziła zainteresowanie, może by stworzyć jednodniowe szkolenie z prowadzenia małej księgowości?
Kiedy człowiek zacznie myśleć prostymi kategoriami księgowymi zamiast emocjami, świat od razu wydaje się prostszy i lepszy. Z dziedziny finansów i inwestowania, a właśnie ta dziedzina interesuje was najbardziej, najczęściej pada takie pytanie – jaki fundusz inwestycyjny powinniśmy wybrać. Na to pytanie żaden doradca inwestycyjny nie odpowie. Głupio byłoby mu odpowiedzieć, że to nie ważne, że wykresy wszystkich wyglądają jednakowo. Nie wierzycie, spójrzcie na wykresy 5 losowo wybranych funduszy akcyjnych. Jak mogą inaczej wyglądać, jak kupują podobne akcje?
Swoją drogą gdzie teraz są doradcy finansowi, kiedy fundusze inwestycyjne są warte dokładnie tyle ile 2 lata temu? Wbrew pozorom, na giełdzie zarabia się wtedy kiedy jest bessa. Przepływ pieniędzy zawsze odbywa się od jednego człowieka do drugiego, a jak dużo osób traci to mało zyskuje, ale za to duże pieniądze! Kiedyś przedsiębiorca ze stanów nazwiska którego nie pamiętam powiedział, że hossa w ekstremalnie luksusowych gałęziach gospodarki zaczyna się wraz ze spadkami na giełdach!
Jakoś trudno ludziom zrozumieć, że mogą wiele lat z rzędu zarabiać 90% rocznie, ale wystarczy jedna strata w wysokości 90% i leżą. Problem w liczeniu wielu ludziom sprawia, że jak zarobią 40%, a potem stracą 40% to nie wychodzą na zero tylko mają 14% stratę!
Jeżeli już ruszyliśmy temat giełdy, to ludzie lubią zbyt szybko mówić o sobie, że zarobili. Podczas MJMów w 2007 roku, a więc jakieś pół roku temu, rozmawiam z człowiekiem, który powiedział, że w ciągu miesiąca zarobił 21% inwestując na giełdzie. Bardzo się ucieszyłem, zapytałem jakie akcje kupił i jakie zamierza teraz kupić. Odpowiedział, że kupił akcje firmy X i nie zamierza kupować innych, gdyż jeszcze tych nie sprzedał! Odpowiedziałem więc, że nie powinien mówić więc, że zarobił dopóki jego inwestycja nie została zakończona. Kiedy po MJM pytaliśmy się o wskazówki co do rozwoju tej konferencji otrzymałem odpowiedź od tego człowieka, że rzeczywiście miałem racje. Kiedy sprzedawał akcje zarobił 14%. To nadal 14%, bardzo dobry wynik jak na kilka miesięcy na giełdzie!
Na zakończenie pierwsza opinia jaka przyszła do fundacji o książce “Myśleć Jak Milionerzy”. Dariusz S. napisał.
“Książka – Myśleć Jak Milionerzy – to moim zdaniem podstawowa lektura dla obecnych i przyszłych przedsiębiorców. Kluczowe zasady zarabiania potwierdzone osobistym doświadczeniem autora, pomogą czytelnikowi uniknąć błędów kosztujących lata pracy i dziesiątki (może setki) tysięcy złotych. Na kartach książki autor skutecznie rozprawia się z takimi wymówkami jak: brak pieniędzy, brak czasu i brak genialnego pomysłu na biznes. Pokazuje, że bardziej liczy się postawa i sposób myślenia. Postawa charakteryzująca się działaniem mającym na celu radzenie sobie z przeszkodami na drodze do celu. Ciągłym poszukiwaniem tańszych i szybszych rozwiązań.Działaniem skoncentrowanym na naprawdę ważnych sprawach i odpuszczeniem mniej istotnych kwestii. Ponieważ działanie jest o wiele ważniejsze niż perfekcjonizm. Bardzo cenna książka. Szczerze polecam.”
Książka Myśleć Jak Milionerzy
www.kcbe.pl/myslec_jak_milionerzy.html
To tyle na dzisiaj. Trzymajcie się ciepło.
Liczba komentarzy: 4
Dariusz Skraskowski
Gdybym przeczytał książkę “Myśleć Jak Milionerzy” kilka lat wcześniej (szkoda że jeszcze jej nie było), oszczędziłbym mnóstwo czasu, pieniędzy i nerwów. Zamiast wymyślać niespotykane produkty, skupiłbym swoją uwagę na proste pomysły biznesowe, które działają. Pozdrawiam
Bogusław Nowak
Książka przychodów i rozchodów sama w sobie nie jest trudna do nauczenia się jak ją prowadzić wystarczą broszury wydawane przez skarbówkę (popieram, że warto nauczyć się podstaw mechanizmów jakie rządzą księgowością, aby rozumieć język księgowych – czyli co do nas mówią) trudność tkwi w interpretacji np. co jest kosztem kwalifikowany i bycie na bieżąco ze zmieniającymi się ciągle przepisami księgowymi, dlatego uważam, że każdy przedsiębiorca powinien ograniczyć się do poznania podstaw księgowości natomiast całą księgowość jako taką przekazać do biura księgowego a gdy go będzie na to stać, zatrudnić własnego księgowego natomiast samemu zająć się prowadzeniem biznesu – tzn. tworzeniem systemu
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-