farfromfearless
Jak stado antylop
W jednej książce giełdowi “inwestorzy” światowi są porównani do stada antylop. Jakiś czas temu na wschodnich rynkach była potężna korekta. W ciągu kilkudziesięciu godzin z tamtego rejonu świata odpłynęły miliardy dolarów, gdyż ucieczka kilku ludzi z rynku wiąże za sobą lawinę – efekt motyla
.
Co chwilę słyszymy o czymś co porusza wielu ludzi i z prędkością światła obiega nasze skrzynki pocztowe. Przeważnie jest to głupia, nieistotna interesująca tylko przeciętnych ludzi informacja. Tak było, kiedy po blisko 2 tygodniach przeglądałem swoją publiczną skrzynkę i w przeciągu 2 tygodni dostałem 72 powiadomienia, linki lub cytaty o tym, że każdą stronę internetową trzeba zarejestrować jako czasopismo.
“Oto Sąd Najwyższy w postanowieniu z 26 lipca (sygn. Akt IV KK 174/07), zawarł był pogląd, że strona internetowa aktualizowana częściej niż raz w tygodniu, powinna być zarejestrowana jako dziennik. Jeśli nie – jej właściciel będzie ścigany przez prokuraturę jako przestępca.”
I już się wielkie halo zrobiło. Cała masa ludzi porusza ten temat na forach blogach i marnuje czas na narzekanie jaki ten Sąd Najwyższy jest … Całą ta i inne tego typu akcje zabierają nam czas, są medialne. Nie podniecajmy się takimi sprawami, tylko przyjmijmy do wiadomości i reagujmy.
Przypomina mi się sytuacja, kiedy to kilka lat temu jeden klient przesłał programiście u nas w firmie uwagę, że zauważył na swojej stronie niebieską linię wielkości 1px. Linia prawie niewidoczna, ale jest i po takiej uwadze trzeba tę linię poprostu usunąć. 2 minuty pracy.
Jak jednak zachował się mój człowiek. Tak naprawił to w 2 minuty, ale zanim to zrobił opowiedział 3 razy po kolei każdemu w firmie jakimi to drobnostkami klienci mu głowę zawracają i w efekcie rzeczywiście zmarnował dwie godziny!
Biadolenie jest w naturze ludzkiej. Cokolwiek robimy najpierw musimy wybiadolić jakie to ciężkie, jak nam się nie chce. Po pewnym czasie powstaje z tego swoisty rytuał. Z rytuału tworzą się filtry, a z filtrów przekonania.
Co zrobić jeżeli trzeba rejestrować strony? Oczywiście zarejestrować. To jeden formularz na każdą stronę i 40 zł. Dosłownie na każdego kieszeń. Czy to ma sens czy nie, my nasze strony właśnie zgłaszamy i koniec. Działamy nie marudzimy.
A co się dzieje na forach itp w internecie. Wyrok z faktami jak na ręku, a ludzie szukają potwierdzenia u pseudo specjalistów na forach czy rzeczywiście tak trzeba, czy można tego nie robić. Jednym słowem poświęcają 10 i więcej godzin na obejście tego co zajęłoby im 20 minut. Mylę się? A ile zwlekasz i ile masz dialogów wewnętrzych zanim wyniesiesz śmieci? Lub zanim zaczniesz biegać?
W sobotę będę w Poznaniu na www.ebizneswpraktyce.pl, a w niedzielę 9 września najprawdopodobniej u Mariusza Szuby www.mariuszszuba.pl na Podróży Bohatera, szkoleniu, na które wybierałem się dwa razy i wypadało mi zawsze coś niespodziewanego od ślubu po pogrzeb
. Ale tym razem wreszcie zapowiada się że będę wreszcie na tym genialnym szkoleniu. Może ktoś z blogowiczów był i może coś na ten temat powiedzieć?
Liczba komentarzy: 13
Beata Rzepka
Ja byłam na Podróży Bohatera w połowie marca. Szkolenie jest wyjątkowo genialne! Przyniosło mi mnóstwo emocji i energii, długo po nim – właściwie hmmm… do teraz;) – jestem pod jego wrażeniem i ilekroć przypomnę sobie Mariusza i to, co z nami robił na sali szkoleniowej, ogarnia mnie niesamowita radość i wdzięczność Losowi za to, że tam wtedy trafiłam. To jedno z niewielu szkoleń, które zostawiło we mnie niemal namacalne ślady zmiany na lepsze. Wtedy podjęłam decyzję, która każdego dnia coraz bardziej i mocniej zmienia moje życie w cudowną przygodę! Polecam wszystkim! Zróbcie sobie taki prezent dla samych siebie, będziecie szczęśliwi, że się na to zdecydujecie!
Tabor Piotr
Kamilu, jestem prawie w 100% przekonany, ze gdyby informacja nt. ustawy SN o rejestracji stron nie byla “rozdmuchana” po blogach i forach sam bys o tym napisał bo na pewno po przeczytaniu informacji nie powiedziales od razu – OK! Dzialajmy nie tracmy czasu na marudzenie. Sam pisalem na swoim blogu o tej ustawie co nie zmienia faktu ze uwazam to za totalna bzdure i nie wierze w powodzenie. Jednak ciagle przekonywanie odbiorcow ze liczy sie wydajnosc, czas, motywacja to nieco przekolorowany styl rodem z amerykanskich poradnikow (ktorych notabene nie czytam)… Wole ponarzekac niz wtopic 40 zl za serwis gdy na dzien dzisiejszy mam ich ponad 15 a w trakcie opracowywanie drugie tyle. I tu sprostowanie – rejestracja dotyczyc ma stron aktualizowanych przynajmniej raz do roku (!) nie tygodnia… To ogromny ulamek polskiego internetu. Kto to zarejestruje gdy nagle na biurkach w sadach zaczna zalegac sterty formularzy. Ktos to musi sprawdzic, rozpatrzyc, “przeswielic” witryny. Zenada!
A co do czasu ze naprawa bledu na stronie to 2 minuty a programista stracil 2h na pogawedki to… sorry! zycie to nie tylko praca… (sam mi to ostatnio w pewien sposob uswiadomiles w komentarzu na moim blogu)
Tomek Kapelak
Co do tej konieczności rejestrowania stron internetowych, to przede wszystkim media obudziły się trochę po fakcie – wyrok ten został wydany 27 lipca. Ponadto nie jest jeszcze znana dokładna treść orzeczenia Sądu Najwyższego – zostanie opublikowane prawdopodobnie 10 września.
No i fundamentalnym pytaniem jest to, czy wszystkie strony internetowe to w ogóle czasopisma lub gazety. Prawo prasowe mówi, że “czasopismem jest druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku; przepis ten stosuje się odpowiednio do przekazu za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu innego niż określony w pkt 2″. Czyli wychodzi na to, że pod obowiązek rejestracji podchodzą np. blogi z podcastami – zatem tylko niewielka cześć stron internetowych – tylko te, w których istotnym elementem jest dźwięk.
Cezar “ikari” Pokorski
Po części popieram zdanie Kamila, a po części Piotra – też uważam, że zrobiło się ‘wielkie halo’ o jakąś głupotę. Ale – tak jak napisał Piotr – nie wierzę w jakiekolwiek powodzenie takiej ustawy (zresztą też o tym napisałem). I nieprawda, że 40zł to na kieszeń każdego, bo – choć może głupio się przyznać – dla mnie jest to już niezła kwota, na koncie mam 5zł, nawet telefon od paru tygodni nieaktywny i nic nie zapowiada zmian ![]()
Teraz wydasz 40zł na rejestrację, a za kilka miesięcy ustawa zostanie zmieniona tak, by blogerów to nie dotyczyło (a może doczekamy się rejestracji Partii Piratów i wystartują w wyborach?
). Nie będzie Ci wtedy żal tych pieniędzy? Tego biegania po urzędach i czekania w kolejkach, by pani z okienka tuż przed nosem je zamknęła i wystawiła karteczkę “przerwa”?
(autentyk, ale ze stacji PKP w Poznaniu
)
Tomasz Olszanko
Pytanie: czy w świecie jest tak, że trzeba rejestrować i płacić za bloga?
Jak dla mnie to działania jakiś ukrytych osób no i potem mamy takie orzeczenia SN a są to działania zmierzające do wykruszenia Polski jako narodu, bo tak serio to kraje na zachodzie tylko tak cukierkują, że Polska fajna i potrzebna jest a w rzeczywistości chcą się nas pozbyć bo w polakach jako słowianach drzemie ogromna moc i gdyby nasz naród zebrał się do kupy to bylibyśmy poważnym zagrożeniem dla państw zachodniej UE – niestety tak nas postrzegają, oczywiście nie mówię że wszyscy a raczej ci cholerni jajogłowi politycy i ludzie o których istnieniu pojęcia nie mamy a to własnie oni pociągają za sznurki. Ale pisząc to nie mam zamiaru biadolić tylko właśnie trzeba podjąć działanie np. może zrobić projekt aby unieważnić to orzeczenie, zebrać 100tys. podpisów czy ile tam trzeba czy coś innego. Ruszyć się trzeba!! Bo tak nas wykorzystują jak się dajemy!!
Fabis
Hmmm niby biadolenie o rejestracji stron to strata czasu owszem jesli ma sie jedna czy kilka stron ale robi sie problem gdy ktos ma okolo 100 stron wtedy juz nie jest 40zl za 4000zl a to juz robi sie pewna suma ktora mozna by sporzytkowac w calkiem inny sposob…
Sam mam kilka stron i nie usmiecha mi sie dodatkowo za nie placic po 40zl to tak apropo tego biadolenia ;p
shrew
Kamil, pomyśl przez sekundę, zanim wciśniesz przycisk opublikuj
Nie trzeba lecieć i rejestrować. Po pierwsze to tak absurdalne, że niedługo zmienią się przepisy. Po drugie szkoda na to pieniędzy, bo… patrz punkt wyżej.
I wreszcie po trzecie, rozmawianie o głupocie pozwala zaktywizować ludzi, aby działać przeciw. Gdyby ludzie godzili się na wszystko, co zostało im z góry dane nie byłoby Solidarności albo podziemia w czasie wojny.
O to właśnie chodzi, żeby rozmawiać o tym i wspólnymi siłami zmieniać rzeczywistość, a nie się z nią godzić, płacić za bzdury i być biernym wobec tego, co dzieje się wokół.
Krótko mówiąc zaprzeczasz sam sobie i temu, co mówisz/ robisz na co dzień.
Grzesiek
Albo rejestrujemy strony albo nie, trzeba podjąć decyzję. Czy będzie trafna czy też nie to się dopiero okaże, któż to może w tej chwili przewidzieć.
Biadolenie zabiera tylko czas, który możemy wykorzystać albo na rejestrację, albo na zarobienie pieniędzy na rejestrację albo na inne rzeczy, które przyniosą nam jakiś pożytek.
Rozumiem, że to taki naturalny odruch z tym narzekaniem. Też tak kiedyś robiłem często. Jeśli jednak chce się coś zrobić to trzeba pogodzić się z pewnymi rzeczami niewygodnymi dla nas. Szczególnie jeśli chodzi o prawo.
Shrew, może może masz rację, że trzeba to zmienić ale ktoś musiałby się w to bardzo zaangażować. Od samego gadania nic się nie zmieni.
Jeśli ktoś chce zmieniać prawo to może iść w tym kierunku i zostać politykiem.
Przedsiębiorca czasami musi zacisnąć zęby i się podporządkować lub zaryzykować i działać wbrew przepisom, ponieważ ma swoje cele. W przypadku Kamila pewnie tak jest, że woli zapłacić za rejestrację i zająć się swoimi celami. Każdy musi podjąć taką decyzję sam a biadolenie to po prostu strata czasu.
Artur / Rude Dude
Ta rejestracja jest niedorzeczna. Myślcie logicznie, media o tym mówią bo to jest skandaliczne, a na skandalach można zarobić. Chyba każdy wie że czasopismo to czasopismo a strona internetowa to strona internetowa.
Tomek Kapelak
Polecam uwadze: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070906/prawo/prawo_a_13.html
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-