• Data: 10 grudnia 2010
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Jak przebiega kontrola

Staram się trzymać tematów pozytywnych, ale dobry znajomy wczoraj przyszedł do mnie o 20.00 z prośbą o doradzenie, bo na drugi dzień ma kontrolę z US. Wystąpił o zwrot 4,5 tys VAT, a wtedy kontrole są zawsze. Według mnie zrobił błąd, mógł VAT wypłacić w inny sposób. Zrobił też głupi błąd, gdyż zgodził się na kontrolę zaledwie 2 dni po zawiadomieniu telefonicznym, tak się nie robi. Tak więc dzisiaj będzie kontrola w praktyce.

Przeważnie wygląda to tak, że prowadzisz sobie firmę i niespodziewanie dostajesz telefon od urzędnika, który się ładnie przedstawia i mówi, że jest z urzędu i ma przeprowadzić u was kontrolę i chciałby się umówić na jakiś termin, przeważnie jest to jutro lub pojutrze. Jest to zamierzone, aby przedsiębiorca nie miał czasu na uporządkowanie papierów. Bezpośrednio od kontrolera z ZUSu dowiedziałem się, że jest tak w 95% przypadków. To jest według mnie jest poważny błąd.

Jeżeli dostajesz telefon od jakiegokolwiek urzędnika w jakiejkolwiek sprawie (no chyba, że chcesz sprawę szybko załatwić, to nie) to mówisz mniej więcej w ten sposób: „Szanowny Panie, albo jest Pan tym za kogo się podaje, albo jest Pan oszustem chcącym wyłudzić ode mnie jakieś dane, rozmowy telefonicznej nie da się podpisać cyfrowo, nie może się Pan też wylegitymować przez telefon, a ja Pana głosu nie rozpoznaje, zatem do widzenia”. Oni wasze podpisane dokumenty bez pieczątki uważają za nieważne, a wy macie traktować rozmowę telefoniczną jako ważną?

Często jest tak, że biurwa dzwoni do waszej firmy, na kontrolę musi rozmawiać z prezesem, ale telefon odbiera ktoś inny, gdyż wy jesteście zajęci. Wtedy należy poprosić Pana biurwę o numer telefonu to prezes oddzwoni. Oczywiście oddzwoni w św. nigdy, ale wy macie jego numer i w telefonie ustawiacie na ten numer opcje ignoruj. Kiedy dostajecie polecony, jest on traktowany jako doręczony po 14 dniach, ale w żadnej ustawie nie ma napisane, że macie obowiązek rozmowy telefonicznej z urzędnikiem.

Z kontrolami jest tak, że najpierw musicie być powiadomieni o zamiarze wszczęcia kontroli na piśmie. Zwyczajem biurw jest zadzwonienie, umówienie się szybko na kontrolę, i jednocześnie podpiszecie zawiadomienie o zamiarze wszczęcia kontroli i chwile po tym rozpocznie się kontrola.

Jak nie udaje się telefonicznie umówić to biurwy dopiero rozpoczynają właściwą ścieżkę, taka jaka być powinna. A więc na siedzibę firmy jest wysyłane pocztą zawiadomienie o zamiarze wszczęcia kontroli. Podana jest tam podstawa prawna, zakres kontroli oraz prośba o telefoniczny kontakt, aby umówić się na dogodny dzień na kontrolę.

Mniej więcej tak to wygląda:
www.kamilcebulski.pl/images/zawiadomienie.jpg

Możemy zadzwonić, albo nie. Ja nie dzwonię, bo nie słyszałem, aby jakakolwiek ustawa zmuszała mnie do telefonicznego kontaktu z urzędem. W procedurach urzędniczych jest tak, że list traktuje się jako doręczony po 14 dniach od wysłania oraz ty masz dodatkowo przeciętnie 7 dni na wniesienie sprzeciwu, odwołanie itp. Jeżeli się nie odwołacie w terminie to biurwa wyśle wam kolejny polecony. Będzie pisać mniej więcej coś takiego: „Ponieważ nie skontaktował się Pan, aby umówić się na kontrolę, wyznaczam kontrolę na …”. Z tym, że data kontroli musi być wyznaczona przynajmniej na 2 tygodnie od dnia wysłania dokumentu. Dochodzi wam więc dodatkowe 14 dni.

To drugie pismo wygląda mniej więcej tak:
www.kamilcebulski.pl/images/ustalenie.jpg

Często się zdarza, jak kontrolerowi się spieszy, że on napisze pismo wzywające dajmy na to 1 marca i wystawi termin kontroli na 15 marca. Da to pismo koleżankom z działu administracyjnego do wysłania, a koleżanki wyślą je 4 marca, jeżeli tak się dzieje, to pierwsza możliwa kontrola jest możliwa 18 marca, jest więc błąd formalny i znowu zarobicie czasu. No chyba, że wy odbierzecie pismo od razu, a nie dacie mu przeleżeć na poczcie 14 dni.

No ale wracając do tematu. Wiecie już, kto was chce kontrolować, z jakiego zakresu i macie około 35 dni na przygotowanie się, lepiej to wygląda niż 2 dni. Pobieracie z waszego biura rachunkowego wszystkie papiery związane z tematem kontroli, idziecie do drugiego biura rachunkowego, pokazujecie zawiadomienie i prosicie o audyt papierów. Po prostu dla pewności, aby nie było żadnych błędów. Taka wasza prywatna kontrola. Mnie przejrzenie przez księgowego papierów związanych z zatrudnianiem z 3 ostatnich lat to ostatnio kosztowało 200 zł. Jak czegoś brakuje to uzupełniacie.

Jeżeli chodzi o samą kontrolę to najlepiej, aby odbywała się ona nie w firmie, tylko w biurze rachunkowym, w jakiejś kanciapie. Cały przebieg kontroli nagrywajcie, oczywiście z ukrycia, przyda wam się do zaskarżenia protokołu i pisania skarg na przebieg kontroli, gdyby coś przeszło nie po waszej myśli. Z pewnością polecam przeciąganie kontroli i gadanie z kontrolerem o dupie marynie, jak kontroler jest u Ciebie to nie może być u kogoś innego.

Pamiętajcie, że kontrola może dotyczyć tylko i wyłącznie tego, co jest w zawiadomieniu o zamiarze wszczęcia kontroli i odmawiaj odpowiedzi oraz udostępniania dokumentów z innego zakresu. Przykładowo miałem w jednym zawiadomieniu takie coś takiego: „Dokonanie oględzin składników majątku płatników składek”. Pan Biurwa chciał zobaczyć ewidencje środków trwałych, nie zobaczył, bo oświadczyłem zgodnie z prawdą, że nie mamy takiej ewidencji, gdyż aktualnie nie mamy żadnych środków trwałych. Pan biurwa zapytał czy wcześniej były jakieś środki trwałe, ja odmówiłem odpowiedzi, gdyż w zawiadomieniu jest tylko o majątku aktualnym nie historycznym. I na podobnej zasadzie odmówiłem odpowiedzi na 1/3 pytań. Przykładowo w zawiadomieniu kiedyś było „zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych Pani Ani xxxxx” czyli jednego pracownika. Odmówiłem więc pytań, ile osób zatrudnia fundacja, bo nie było to zakresem kontroli, odmówiłem też udzielenia informacji czym fundacja się zajmuje, bo to też nie dotyczyło zakresu kontroli itp.

Ogólnie kontrola wygląda tak, że Pan kontroler przegląda dokumenty i kopiuje j sobie. Przesłuchuje was, robi z przesłuchania protokół, w którym przeważnie zapisuje sobie to co chce. Tzn. pytania zadaje, ale nie pyta się w jakim kontekście. Przykładowo pytanie, czy na miejsce pracownika, którego Pan zwolnił zatrudnił innego. Odpowiedź brzmi NIE. I to jak później wynika z protokołu z kontroli ma być dowodem, że miejsce pracy było lipne, a prawda jest taka, że robotę dalej wykonywali wolontariusze, którzy pracowali, ale ich nie zatrudniałem. Gdybym wiedział kontekst pytania to bym uzupełnił itp.

Często też w protokole nie znajdują się ważne informacje lub informacje nieprawdziwe. Np. w jednej kontroli Pan w protokole po kontrolnym napisał, że nie zrobił wpisów do księgi kontroli, bo nie została mu ona okazana. Prawda jest taka, co dowodzi nagranie, że nie prosił o książkę kontroli. Dlatego też warto nagrywać całą rozmowę. Oczywiście nie doszukuję się tutaj złośliwości, człowiek ze mną rozmawiał, co chwilę na zegarek patrzył jak uciekał mu kolejny BUS do domu i pewnie zapomniał. Skapował się w biurze dopiero i co miał napisać? Że zapomniał?

No w każdym bądź razie, Pan biurwa zabiera wam kopie dokumentów, zabiera od was zeznania i idzie do swojego biura. Gdzie przygotowuje protokół z kontroli, w którym pisze jakich „przestępstw” się dopuściliście i ile macie oddać zaległych podatków. Albo się odwołacie od jego wniosków, że 14 dni na to macie. Jak przyjmiecie to czeka was jeszcze mandat za oszukiwanie, jak się odwołacie to musicie wykazać dlaczego kontroler nie ma racji.

Oprócz odwołania do protokołu, dobrze też jest pisać pisemne skargi na kontrolera. Najlepiej to zrobić mając przed sobą protokół oraz oglądając nagranie. Przykładowo miałem kontrolę zatrudnionych i była umowa zlecenie ze studentem. Jak ktoś jest studentem to nie płaci się Zusu od takiej umowy i tak ta umowa była rozliczona. Ale trzeba udowodnić, że ktoś był studentem, np. zaświadczenie. Podczas kontroli biurwa przyczepiła się do tego, mówię, że ta osoba jest studentem, ona na to, że nie ma zaświadczenia, na to ja mówię, że jak tutaj nie ma to pewnie w innych biurach jest to zaświadczenie, bo firma ma kilka biur. Kontroler tego nie wpisał do protokołu z przesłuchania, ani do protokołu z kontroli, gdzie napisał, że muszę te ubezpieczenia społeczne dopłacić. Leci właśnie przykładowo skarga, że kontroler celowo działał na niekorzyść firmy, ukrywając moje oświadczenie. Jego celem jest przede wszystkim dociec prawdę, powinien wezwać mnie na piśmie do przedstawienia do przedstawienia tego papierka itp. Słaby przykład na skargę, nic poważnego się nie stało, rodziny mi kontroler nie zamordował. Pamiętajcie jednak, że każda skarga jest tam gdzieś odnotowywana i brana pod uwagę przy awansach itp. Ewentualnie przy zmianie opcji politycznej, królik chce zatrudnić swoich znajomych to zawsze jest pretekst do zwolnienia, ewentualnie do nieawansowania. Jak sprawa jest poważniejsza to tę samą skargę tylko zatytułowaną „zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa” prześlijcie także do prokuratury. Prokuratura sprawę umorzy, ale przesłucha, zadzwoni z pytaniem co się dzieje itp.

Ja miałem taką sytuacje, że kontroler z ZUS w Kielcach niejaki Czesław Śladkowski, próbował się ze mną skontaktować telefonicznie, nieznajomych nie odbieram, to zamiast wysłać list zgodnie z procedurą, jak był na innych kontrolach w Jędrzejowie to pytał się obcych ludzi gdzie mieszkam, mówił że specjalnie unikam go itp. Dostałem od kilku ludzi telefon z informacją, że ten, a ten kontroler mnie szuka, że obgaduje mnie, że mówi, że mnie ustawi, osoby zeznały przez telefon, że pokazywał im dokumenty związane z moją firmą i że będę miał kontrolę itp. Poszła skarga, że Pan biurwa złamał art. 92 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (zachowanie tajemnicy itp), nagrania są  i Pan biurwa został zmieniony na innego oraz w nowym zawiadomieniu o zamiarze wszczęcia kontroli ubyło kilka pozycji czego kontrola ma dotyczyć.

Gdyby ten sam człowiek was miał kontrolować, to piszcie od razu skargę, że ten człowiek nie przestrzegał art. 92 w sprawie Kamila Cebulskiego i obawiacie się … oraz prosicie o zmianę Pana biurwy. Swoją drogą istnieje portal typu www.rankinglekarzy.pl. Może ktoś by zrobił, ranking urzędników lub ranking policjantów :). Wtedy w jednym miejscu można by opublikować, który jaki urzędnik dopuścił się np. złamania tajemnicy i każdy w kraju jakby miał go ten sam urzędnik kontrolować prosiłby o zmianę kontrolera na tej samej podstawie :).

Jak piszecie skargę to na końcu zawsze poproście o odpowiedź co zwierzchnik ma zamiar z tym zrobić, przeważnie nic nie ma zamiaru i wam nie odpisze nawet. Jak nie otrzymacie od niego odpowiedzi w rozsądnym terminie. To piszcie skargę do wyższego od tego zwierzchnika. Wtedy już zwierzchnik pomyśli sobie, co ten baran kontroler robi, jeszcze mi się oberwie. Ludzie często boją się pisać skarg, ze względu na „zemstę”. Z doświadczenia przedsiębiorców jakich znam w urzędnikach o wiele silniejsza jest potrzeba zachowania dobrej pracy i nie robienia szumu w okół siebie w mediach niż mszczenie się. Tak jest w 99% kontroli. A jak wasza kontrola nie byłą przeciętna tylko na zamówienie, to i tak nic was nie uratuje. Procesowanie się 10 lat tak jak Pani Nina Cholewicka.

To tyle, jeszcze podsumowanie:
1. Jak urzędnik dzwoni to się rozłączajcie bo lepiej mieć kontrolę za 30 dni niż jutro.
2. Zróbcie audyt papierów wcześniej.
3. Nagrywajcie wszystko, zawsze się przyda.
4. Piszcie skargi.
5. Przeczytajcie z www.alternatus.pl koniecznie Zasady Bezpiecznego Biznesu.

Było trochę poradnikowo, jak macie inne ważne doświadczenia to piszcie w komentarzu.

Ogłoszenie
Ruszyła rekrutacja na KP dla kolejnej grupy, jest już 9 osób zapisanych. Jak zapiszecie się i opłacicie wpisowe w tym roku załapiecie się na uczęszczanie na kurs jeszcze bez podatku VAT. Jak zapiszecie się lub opłacicie wpisowe po nowym roku, będzie drożej o 23%, a to nie w kij dmuchał. Zajęcia ruszają w marcu 2011, a kończą się w lutym 2012. Zapraszam www.asbiro.pl.

Check out my English blog!

KATEGORIE-









Newsletter-



Imię i nazwisko:

Email:






komentarzy 58

blw - Gravatar

blw

U mnie się właśnie UKS zalągł – działa identycznie jak na twoim wpisie, już zaczynają przekraczać swoje uprawnienia więc podstawiłem im dwóch specjalistów od prawa podatkowego. Bronią się przed tym rękami i nogami wydzwaniają cały czas a ja ze spokojem odpowiadam proszę to na piśmie przekazać do pana xxx. Jak do tej pory nic nie przekazali.

Skomentowano: 1 sierpnia 2011 o godzinie 13:24Cytuj ten komentarz
Janek - Gravatar

Janek

W kontaktach z urzędami nic na gębę, Wszystko musi być na papierze. To podstawowa zasada.

Skomentowano: 23 marca 2012 o godzinie 7:46Cytuj ten komentarz
Zbigniew - Gravatar

Zbigniew

Świetny artykuł! właśnie wysłałem wszystkim pracownikom jako how-to kontaktu z urzędnikami 🙂

Skomentowano: 22 kwietnia 2012 o godzinie 23:43Cytuj ten komentarz
zbigniew wisniewski - Gravatar

zbigniew wisniewski

witam
Mam pytanie bo juz nie prowadze DG (zawiesilem) i podczas mojej nieobecnosci w domu zawiadomili znajomego ze maja u mnie przeprowadzic kontrole. Nie pokazali legitymacji i zostali poinformowani o mojej nieobecnosci i tym samym ze nie odbiore wezwania bo narazie nie wracam do kraju. I co teraz ? bo nie powiadomili mnie osobiscie a telefonu firmowego juz nie mam i na dodatek nie odbiore wezwania bo nie ma mnie w kraju i dlugo nie bedzie. Mogą mnie ścigac za granica ? nie wiem czego sie spodziewac po powrocie ;(

Skomentowano: 27 kwietnia 2012 o godzinie 19:38Cytuj ten komentarz
Gal Anonim - Gravatar

Gal Anonim

Zalecam zapoznać się również z materiałami na stronie http://www.kontrola-skarbowa.com.pl/

Skomentowano: 5 września 2012 o godzinie 12:18Cytuj ten komentarz
Janusz Reląg - Gravatar

Janusz Reląg

Skandaliczny tekst. Cos takiego w „normalnym” pańswie nie miałoby zadnego posłuchu. całkowity brak szacunku dla Państwa i jego instytucji. Ton i okreslenia – żenujące. Namawianie do działalnia na granicy prawa. Wszystko co napisałeś można napisać w „innym stylu”, ale to kwestia wychowania i zasad.

Skomentowano: 21 lutego 2013 o godzinie 21:24Cytuj ten komentarz
Odbiór i kontrola lokalu przez Sanepid – od A do Z - Gravatar

Odbiór i kontrola lokalu przez Sanepid – od A do Z

[…] nie tylko Sanepidu, ale każdego urzędu kontrolującego. Szczegółowo opisał to na swoim blogu Kamil Cybulski. Osobiście staram się traktować urzędników jak ludzi, którzy mają […]

Skomentowano: 31 lipca 2014 o godzinie 22:24Cytuj ten komentarz
Anna Hydrzyk - Gravatar

Anna Hydrzyk

Moim zdaniem takie instytucje jak ZUS i NFZ powinny być zlikwidowane. Do czasu mojej emerytury zapewne tak będzie – a przynajmniej z ZUSem (raczej sam upadnie niż go zlikwidują) i co wtedy? Wolałabym te pieniądze sama sobie odkładać. Tak samo jest z NFZ – „samodzielne” ubezpieczenie (jeśli ktoś nie pracuje) kosztuje 350zł – za co?! Za kolejki? Już nie wspomnę, że pracując na własny rachunek odprowadza się składki w wysokości ponad 1000zł (a po 30 latach dostajemy pismo z proponowaną emeryturą w wysokości 30zł)…

Skomentowano: 10 grudnia 2014 o godzinie 13:06Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-