farfromfearless
Jak kopniak z półobrotu
W “Efekcie Motyla” napisałem, że pieniądze przeszkadzają w starcie biznesu, gdyż zabijają naszą kreatywność. Podałem przy tym prosty przykład opakowań, jakie używamy do pakowania przesyłek. Jeżeli pieniądze są, to się je zawsze wyda, jeżeli pieniędzy nie ma, to zawsze znajdziemy rozwiązanie aby ich mieć więcej.
Ceny paliwa idą w górę, a najbardziej jest pod górkę podobno linią lotniczym, gdzie koszt paliwa to 40% wszystkich kosztów. Linie lotnicze szukają oszczędności i tak za za Gazetą Wyborczą podaję:
- American i Southwest myją co noc parę silników, coś co kiedyś robiono tylko podczas dogłębnych przeglądów. Southwest szacuje oszczędności związane z mniejszymi oporami na 1,6 miliona dolarów od kwietnia.
- Są linie, które oszczędzają paliwo latając wolniej. Zamiast 800 km/h samoloty osiągają 770 km/h.
- Pasażerowie mogą zauważyć inne zmiany. Linie lotnicze, a wśród nich Delta, wymieniają siedzenia na lżejsze o trochę ponad 2kg. American zastępuje ciężkie wózki z napojami, nowymi ważącymi o prawie 8 kg mniej. Zdaniem przewoźnika, tylko dzięki temu oszczędzi 7,192 milionów litrów paliwa rocznie. Do tego dochodzi 96 milionów, które już oszczędza innymi sposobami.
- Kolejna na celowniku jest woda. McGraw powiedział, że Northwest zabiera o 25 proc. mniej wody na swoje loty międzynarodowe. Większość samolotów wracała z długich lotów ze zbiornikami wody w połowie pełnymi, co oznaczało niepotrzebny wydatek, szczególnie że litr wody waży mniej więcej jeden kilogram, a litr paliwa lotniczego około 0,7 – 0,8 kg.
- Linie starają się również zmniejszyć zużycie paliwa na lotnisku. Większość zasila instrumenty pokładowe podłączając się do sieci elektrycznej, a nie utrzymując włączone silniki.
- Dodatkowo, wiele samolotów porusza się po lotnisku używając jednego silnika, a pełną moc wykorzystuje dopiero przy starcie.
- W samym kokpicie Delta sprawdza, czy możliwe byłoby podzielenie ciężkich podręczników, które muszą ze sobą mieć obaj piloci. Dzięki temu nie nosiliby tych samych pięciu, czy sześciu książek, z których każda waży ponad pół kilograma.
Pytanie brzmi. Skoro teraz firmie Delta i innym opłaca się rozważać temat oszczędności 5 kg na podręcznikach pilotów w stosunku do kilku lub kilkunastotonowego samolotu to czy nie opłacało się też rozważać tego tematu wcześniej?
Ano opłacało się, tylko nie było takiego ciśnienia. Cena paliwa i tanie linie lotnicze robią swoje. Okazuje się, że w każdej dziedzinie życia można zrobić coś lepiej i wydajniej. I to jest szansa dla wszystkich “małych”, aby stać się dużymi. Dostrzegać to co można zrobić lepiej i wydajniej.
Opublikowaliśmy następne nagranie z przeprowadzanych lekcji ALP. Tym razem lekcję prowadzi Waldemar Wasik w Rybniku.
www.swiatkamilac.pl/podglad,13,alp-976-2008-waldemar-wasik-rybnik.html
Waldemar Wasik będzie także gościem na MJM (www.myslecjakmilionerzy.pl) za 2 tygodnie w Łodzi oraz w kilku innych miastach.
Liczba komentarzy: 3
zwierzyńska
Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem w temacie “pieniądze zabijają kreatywność”. Otóż postanowiłam jakiś czas temu, że wszelkie inwestycje w moim letnim domu w górach mają finansować się same. A mi się zamarzył drewniany taras. Normalnie to kupiłabym wszystkie materiały, zapłaciła komuś za robociznę i by było. Musiałam sobie radzić inaczej. I co się okazało. Na strychu znalazłam deski podłogowe, które zostały poprzedniemu właścicielowi tego domu jak robił podłogi, no więc deski już miałam. Przypomniałam sobie, że jak malowaliśmy okna w naszym domu w mieście to została farba. Gwoździe miałam w domu, szlifierkę też. Potrzebowałam jeszcze jakichś krawędziaków, żeby to na czymś posadowić. Przypomniałam sobie, że kiedyś chciałam zrobić pergolę w moim miejskim ogródku, pomysł nie wypalił, ale krawędziaki zostały i mogłam je wykorzystać na taras. Wykorzystałam jeszcze rollbordery, które mi przeszkadzały w piwnicy, kamienie, którymi równałam poziomy. Ale najlepsze było na końcu. Koło tarasu zrobiłam rabatkę kwiatową, posadziłam dwa iglaki (z nadwyżki mojego miejskiego ogrodu) i potrzebowałam jeszcze kory, żeby obsypać naokoło. Chciałam nawet kupić tą korę, ale na wsi nie było. Akurat następnego dnia wybrałam się na wycieczkę do lasu. I co znalazłam? Ktoś wyrzucił do lasu całą górę kory! Na dodatek ja miałam “przypadkowo” dwie reklamówki przy sobie! Chodziłam swego czasu sporo po górach, ale nigdy nie widziałam górki kory w lesie. Przypadek? Szczęście? Niech będzie. Ale ja ujęłabym to trochę inaczej: Gdy nie masz pieniędzy, rozwijasz kreatywność, a wtedy cały wszechświat ci sprzyja.
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-