farfromfearless
Jak grom z jasnego nieba!
Wracając z niedawnego ALP, które odbywały się w Bydgoszczy spotkała mnie dość dziwna sytuacja. Kiedy z czterodniowego wyjazdu zbliżaliśmy się około godziny 18-19 do Jędrzejowa, zastaliśmy na trasie wielki korek spowodowany oczywiście remontami dróg i prostym wahadełkiem. Spokojnie czekamy i żółwim tempem posuwamy się do przodu. Nie było sygnalizacji ruchem kierowało dwóch ludzi z krótkofalówkami. Stało się to czego najbardziej nie lubię byliśmy już przy początku wahadła kiedy osoba kierująca ruchem dała nam sygnał stop i byliśmy pierwszym autem stojącym na „czerwonym”. Okazało się, że ruchem wahadłowym kieruje … cholera, kolega ze szkoły średniej!
Człowiek, z którym przez 4 lata chodziłem do tej samej szkoły. Nazwijmy go Krzysztof K. Chodził do równoważnej klasy. Zamieniałem z nim czasami kilka słów, zdarzyło się być razem na niejednej imprezie andrzejkowej czy podobnej. Ot taki znajomy jakich każdy ma wielu. Krzysiek K. bardzo dobrze grał w piłkę, ponoć zdawał do szkoły sportowej, dalej o nim nie słyszałem. Ostatni raz widziałem się z nim z 5 lat temu.
Nie mam nic do drogowców. Nie o to chodzi, taki sam sposób zarabiania pieniędzy jak każdy inny. Chodzi o oczekiwania młodych ludzi względem swojego życia. Mnie mama straszyła w podstawówce, że jak się nie będę uczył to będę kopał rowy! Kiedy będąc na ALP powiesz człowiekowi że za 4 lata będzie budował drogę i kopał rowy to taki uczeń zareaguje śmiechem. Nikt, dosłownie nikt w tym wieku nie myśli w ten sposób o sobie. Tak jakby lepszy zawód im się od razu należał, lub tata załatwi.
Nie mam także nic do młodych studentek dorabiających sobie na studia na stacji benzynowej. Tylko pogratulować chęci i dążenia do usamodzielnienia. Jest jednak coś nie tak kiedy dziewczyna 1,60 cm wzrostu, ważąca około 45 kg ubrana w odblaskową, ortalionową za dużą o 5 numerów pomarańczową bluzę pochodzi do auta i próbuje walczyć z wężem od gazu. Za każdym razem kiedy jestem w takiej sytuacji jednak trochę mi głupio, a od kiedy głównie mężczyźni wyjechali do Irlandii taki obraz na stacji benzynowej jest coraz częstszy. Ogólnie sytuacja zdrowa i normalna, jednak coś jest nie tak.
Wracajmy jednak do tematu oczekiwań w stosunku do naszego życia, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Kiedy poruszałem ten temat ostatnio w dyskusji doszliśmy zgodnie do konkluzji, że młodzi ludzie nie boją się tego czego powinni. Rodzice zapewniają im bezpieczeństwo, aby się tylko uczyli. Uważają, że takie życie jak teraz będą prowadzić zawsze. Tak jakby pewien poziom życia im się należał jako domyślny.
To nie dotyczy zresztą tylko młodzieży. Kiedy pytam się ludzi dlaczego nie inwestują, przynajmniej nie próbują jest dziesiątki odpowiedzi – strach, że się boję – jest jedną z nich! Czego ludzie się boją? Ludzie boją się, że stracą czas i pieniądze potrzebne na inwestycje. Boją się, że włożą 10 tys. i stracą połowę tej sumy. Strach jest wielkim motywatorem, jednak ludzie boją się nie tego czego powinni.
To czego powinieneś się bać to rzeczy które musisz zrobić w poniedziałek rano – a nie chcesz. To jest trudne. To co będziesz robił od poniedziałku do piątku przez kolejnych kilkadziesiąt lat życia – a nie chcesz. Bój się tego co będziesz musiał robić przez całe życie, a nie będziesz tego chciał!
Trudne jest to, aby nie mieć pieniędzy żeby robić to co się chce. Nie móc posłać dzieci na studia i wakacje jakie chcecie, nie móc powiedzieć żonie kochanie wybierz to co chcesz, co potrzebujesz – to jest trudne. Biznes jest prosty. Niemoc jest trudna!
Każdy przedsiębiorca na początku podjął działanie choć bardzo słabo wierzył w swój biznes. Traktował go jako przygodę a nie sposób zarabiania pieniędzy. Tak ja traktowałem e-zin jaki kiedyś wydawaliśmy z Tomkiem Kapelakiem kilka lat temu. Słabo wierzyłem w to, że e-zin przyniesie jakieś dochody (i nie przyniósł!), ale miałem nadzieję. Kiedy zaczęliśmy działać, coraz bardziej wierzyłem, kiedy bardziej wierzyłem więcej zdziałałem. Więcej czytałem, więcej się uczyłem na temat biznesu. Im więcej wiedziałem tym bardziej wierzyłem i więcej było pasji w tym co robiłem. I choć e-zin dochodowy nie był to kiedy drwa się rąbie to drzazgi lecą. Były inne biznesy, inni ludzie, inni klienci …
Strach jest najwspanialszy, powinieneś się bać czegoś co popchnie cię do przodu. Bój się tego, że możesz stać się człowiekiem który pójdzie dorobić sobie na wakacje na stację benzynową i zostanie tam 9 lat! Autentyczny przypadek! Praca nie jest zła. Brak rozwoju i realizacji siebie jest zły. Bój się tego, że zamiast grać w piłkę będziesz „kopać rowy” jak mój znajomy Krzysztof K.
Znajdź sobie swojego „Krzysztofa” i bój się go!
Zajrzyjcie na www.alp.kcbe.pl umieściliśmy kolejne nagranie z przeprowadzanych lekcji ALP. Tym razem jest to ALP zorganizowana przez Wyższą Szkołę Bankową w Bydgoszczy. W przeciągu 3 dni odbyło się 8 spotkań po 150-250 osób. Lekcja w Bydgoszczy wyglądała nieco inaczej i była w innym stylu, chyba lepszym. Miłego oglądania.
Są także już ustalone nowe terminy moich szkoleń. Odbędą się one w Łodzi 17-18 maja sobota/niedziela. Odpowiednio www.kursskutecznegodzialania.pl oraz www.ebizneswpraktyce.pl. Zapraszam wszystkich, a w następnym poście będzie niespodzianka. Wspaniała zabawa na wolnym powietrzu w duchu rozwoju osobistego. Ale to w następnym poście.
Liczba komentarzy: 15
Dariusz Skraskowski
Trafne spostrzeżenie dotyczące strachu. Strach może być przeszkodą lub pomocą w życiu. Wszystko zależy od tego, czego się boimy.
Szymon
Zanim podejmiesz dzialanie zmien podejscie. Naucz sie rozkrecac pozytywne stany zeby zawsze czuc sie swietnie bez powodu. Wowczas zamiast strachu bedziesz czul zdrową determinacje i pewnosc siebie.
Strach trzeba umiec robic. Co robisz w swojej glowie zeby sie bac?
Kamil Górski
Ten wpis doskonale oddaje to co czułem po przeczytaniu “Efektu motyla” , uświadomiłem sobie jak może wyglądać moje życie jeżeli dalej ( mam 16 lat ) będę sobie wmawiał że standard życia mam zapewniony bo rodzice mi pomogą itp… Myśl że kiedyś będę tym “Krzysztofem” niesamowicie motywuje mnie do nauki , czytania książek , ogólnie do działania :]
Andrzej
Byłem przez pewien czas pozytywnie zaskoczony działalnością pana Cebulskiego. Jednak dziś, po wejściu na http://www.kokanie.pl, zmieniam myślenie o 180 stopni. Czy etyka w biznesie nie obowiązuje? Czy można zarabiać na grzechu? Ktoś powie, że moje myślenie jest fundamentalizmem, ale robienie fortuny na sprzedawaniu prezerwatyw to trochę mało, by stroszyć się w piórka. Panie Kamilu, niech Bóg ma Pana w swojej opiece. Nie byłem na ALP, ale wątpię, by chwalił się tam Pan, że sprzedaje prezerwatywy. Jakoś tak nie wypada…
Adam Bednarek
Ta grzech
Skoro Andrzeju jesteś taki chrześcijański to pisząc ten komentarz zrobiłeś 2 grzechy i to ciężkie
2 razy osądziłeś Kamila. Raz że jest ok a drugi że jest ucieleśnieniem zła
Nie znasz przesłania abyś nie sądził, abyś ty nie był sądzony? oj oj brak Andrzeju w Tobie konsekwencji
Fajnie tak wybierać sobie te nakazy kościoła które nam odpowiadają
Druga sprawa to na ALP w którym ja byłem i widząc nagrania i opinie Kamil podczas zajęć nie mówi w ogóle czym się zajmuje jego firma, a na pytanie które serwisy internetowe prowadzi odpowiada, że chętni znajdą to w internecie.
Jak wiec widzisz to Ty robisz mu reklamę umieszczając linki do jego stron w komentarzach
Google nie rozpoznaje czy mówisz dobrze o serwisie czy źle
Pomagasz więc pozycjonować sklep, pomagasz sprzedawać prezerwatywy
grzeszysz kolego
Andrzej
Śmieszy mnie odpowiedź kolegi. Jak ktoś grzeszy, trzeba go upomnieć i tyle, to mówi Ewangelia jasno. Ale ja nikogo nie osądzam, w poprzednim poście tylko stwierdziłem, że wcześniej miałem inne wyobrażenie o Kamilu niż po wejściu na jego sklep z prezerwatywami.
“Kamil podczas zajęć nie mówi w ogóle czym się zajmuje jego firma, a na pytanie które serwisy internetowe prowadzi odpowiada, że chętni znajdą to w internecie.” Czyli potwierdza się to co pisałem. Ten, kto wstydzi się swojego sklepu, nie powie o nim wprost. Czy znacie dużo biznesmenów, którzy wstydzą się swojego biznesu?
Ale dziękuję za ostrzeżenie. Reklamy takim sklepom nie ma co więcej robić. Pora więc przestać pisać.
Adam Bednarek
>Ten, kto wstydzi się swojego sklepu, nie powie o nim wprost.
>Czy znacie dużo biznesmenów, którzy wstydzą się swojego biznesu?
Widzisz
Kamil posiada około 30 serwisów internetowych
Ciekawe, że zarzucasz mu, że się wstydzi
bo o jakimś nie wspomina
Ciekawa sprawa, bo gdyby Kamil mówił o swoich biznesach zarzucaliby mu (co i tak robią
że wykorzystuje ALP do reklamy i zarabiania, zapewne dlatego nie wspomina nic o tym. Kiedy nic nie mówi też znajdzie się człowiek, który zarzuca mu to, że o swoich sklepach nie mówi bo się wstydzi
. I tak się jest między młotkiem a kowadłem
To tak jak ja. Jedni mówią szukaj pracy, inni ucz się i dąż do wolności.
Oj oj oj dziwne masz przekonania. Na jednym z okebi, a wiec kofnerencji biznesowej kamil mówił ponad 2 godziny o tym sklepie, jak powstał, dlaczego, jak realizował itp. Nie sprawiał wrażenia zawstydzonego.
heathcliff
> może nie tyle czego się boimy ile po co
> jaki mamy cel w baniu się
A od kiedy to strach jest działaniem celowym? Panie, weź się Pan do nauki, a nie Amerykę w konserwie odkrywasz.
Piotr
Andrzej ma oczywiście rację, a uwagi p. Bednarka, który próbuje w cyniczny sposób rozmyć to co napisał, żałosne. Uwagi typu: “Aha… panie Andrzeju , ile pan dostał od Rydzyka żeby to napisać?” to creme de la creme prymitywnej internetowej retoryki. No, ale na stronie adresata krytycznych uwag musi być porządek. Chwałą nam i naszym kolegom.
Mareczek
A przepraszam dlaczego prezerwatywy i ogólnie sexshopy = grzech?
Bo nie rozumiem. Stronię od nauk kościoła bo zbyt wiele wynaturzenia i nienawiści dla mnie zawierają – wolę stać po stronie dobra
. Ale znam je na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że grzechem jest sex przedmałżeński, zdrada itp, a małżonkowie mogą się ze sobą bawić ile dusza zapragnie. Czasy kiedy prezerwatywa była tylko środkiem antykoncepcyjnym dawno mineły – teraz dodatkowo urozmaica zabawę (różne kształty, smaki) tak samo jak bielizna itp. Jeśli ktoś potrafi stwierdzić, że prezerwatywy = grzech to współczuję jego partnerce/partnerowi. Pewnie kiedy się przygotowuje do stosunku to zamyka oczy, żeby tylko przypadkiem myśli nie czyste do głowy nie przyszły. Raz w miesiącu odbębniamy próbę zrobienia dziecka (bo model rodziny 2+1000000 musi być zachowany) i czujemy ulgę, że mamy spokój z tymi wstrętnymi nieczystościami na kilkanaście dni
.
Staszek
Naturalnej “mowie”, która wyraża obopólny, całkowity dar małżonków, antykoncepcja narzuca “mowę” obiektywnie sprzeczną, czyli taką, która nie wyraża całkowitego oddania się drugiemu; stąd pochodzi nie tylko czynne odrzucenie otwarcia się na życie, ale również sfałszowanie wewnętrznej prawdy miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru… Różnica antropologiczna, a zarazem moralna, jaka istnieje pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi a odwołaniem się do rytmów okresowych… w ostatecznej analizie dotyczy dwóch, nie dających się z sobą pogodzić, koncepcji osoby i płciowości ludzkiej
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-