farfromfearless


  • Data: 31 Lipiec 2009
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

I co? dało się?

Bez względu na to co kto o sobie i innych myśli ludzie są zwyczajnie leniwi. Rynek nawracania na pracowitość, jest bardzo duży, gdyż konsumpcja w naszych czasach jest przeogromna. W USA już zauważyli ten problem, Greenspan przeprosił za kryzys. Powiedzmy, że obecnie świat to narkoman, który właśnie zdaje sobie sprawę, że źle robi i chce się leczyć. Uzależnienie od konsumpcji trzeba zwalczać i powrócić do sprawdzonych utartych wzorców. Ale jak to zrobić?

Ano właśnie. Jedni wołają z ambony, inni biegają po scenie krzycząc “TAK, dacie radę! Możecie to zrobić” (hehehe). Ja mam na to wszystko inną receptę. Skupiam się wokół wzorów i przykładów. Znajduję pozytywnych przedsiębiorców z bogatym doświadczeniem i nagłaśniam to co oni osiągnęli, sprawiam, aby ich doświadczenie niejako przechodziło na kolejnych, młodych przedsiębiorców. Nie cwaniaczyć, tylko pokazywać.

Niedawno odbył się MJM we Wrocławiu (www.myslecjakmilionerzy.pl), gdzie jednym z gości była Elżbieta Wojdyła, właścicielka klubu wellness – www.wellness-olawa.pl, niezwykle aktywna osoba, a przy okazji Mikroprzedsiębiorca roku według fundacji Kronenberga. Nie o tym jednak chciałem pisać, ale o tym, jak Elżbieta zbudowała swoje centrum, bo z tyloma przeciwnościami ile ona miała, to małokto miał do czynienia.

Zwykłej, dorosłej kobiecie, pracującej na etacie zachciało się spróbować w biznesie. Wymyśliła, że kupi na kredyt takie ruiny w Oławie, odnowi je i stworzy centrum wellness dla kobiet, gdzie będzie można skorzystać z siłowni, masażu, aerobiku itp. Zapożyczając się, kupiła ruinę, którą trzeba było odremontować.

Niestety właśnie wtedy wykryto u niej raka piersi. I jak opowiada, trochę ją to z budową firmy spowolniło! Kiedy inny by się poddali, a ona mówi, że ją to spowolniło! Na szczęście raka wykryto w miarę wcześnie. Chemia i naświetlanie, ponoć katorga. Nie mam zielonego pojęcia jak można się czuć po naświetlaniach, ale Ela opowiadała, że 5 dni w szpitalu na naświetlaniach, a 3 w domu i tak w kółko. I właśnie podczas tych dni w domu załatwiała wszystkie papiery związane z remontem, pozwolenia, konserwatorzy itp.

Zadziwiające jest, jak to określiła, że po tych 3 dniach katorgi i ganiania po urzędach 5 dniowy pobyt w szpitalu określiła jako odpoczynek. W jej świadomości jest fakt, że gdyby nie odpoczynek w szpitalu to by dała sobie spokój z tymi urzędami. Podziwiać!!! Swoją drogą piękny obraz naszej biurokracji, skoro ludzie wolą kurację na raka zamiast latać między urzędami.

To tylko część historii Ewy, od dzisiaj mojego wzoru do pokonywania trudności. Będzie ciężko ją doścignąć. Ale kiedy dopadnie mnie lenistwo to wstyd mi będzie patrząc na to co przeszła Ela. Pytanie brzmi – I co moi drodzy dało się?

Ano się dało i da się wiele innych rzeczy. Wymaga to jednak naprawdę dużo pracy i wielu wyrzeczeń. Wyrzeczeń niekoniecznie finansowych, bardziej czasowych, bo czas to jedyne dobro, którego mamy z góry określoną ilość i to my decydujemy na co ten czas poświęcimy. Czy na to, aby poznawać tak przedsiębiorczych ludzi jak Ela czy na coś innego.

Teraz po 3 lat działania fundacji powoli widzę oznaki tego, że to co robimy przynosi skutek. I nie chodzi mi o setki podziękowań i pozytywnych opinii itp, ale o konkretne wyniki. Wyniki ludzi, którzy faktycznie założyli swoje firmy. Oczywiście nie wszyscy, ale bardzo duża ilość. Dwóch już wystąpiło na MJM opowiadająć o swoich działalnościach – Gdańsk i Kraków. I wiecie co, to bardzo miłe kiedy ktoś publicznie dziękuje, za to co dostał. Ano właśnie, co takiego dostał? Co takiego ja staram się przynajmniej (nie zawsze to wychodzi) rozdawać?

Odpowiedź jest prosta. Pewną przedsiębiorczą mentalność. Mentalność Ewy i każego innego przedsiębiorcy to wszystko. My nie uczymy żadnych tajnych technik: szybkiego czytania, lini czasu czy kotwiczenia emocji. Zwyczajnie wyszukujemy przedsiębiorczych ludzi z doświadczeniem i dajemy im narzędzie do spełnienia swoich marzeń czyli do przekazania swojego myślenia innych. Gwarantuje wam, że każy przedsiębiorczy człowiek, widząc marnotrastwo otoczenia, rządu czy nowego pokolenia ma marzenie, aby wpoić innych trochę trzeźwego (własnego) spojrzenia na życie.

Czy to na MJM czy na naszych Kursach Skutecznego Działania (www.kursskutecznegodzialania.pl) gościliśmy już dziesiątki przedsiębiorców. Na najbliższym Kursie Sklutecznego Działania, będziemy gościć Marka Bernaciaka, właściciela firmy www.amb.pl, który opowie dokładnie o tym, jak budował swoją, niemała już firmę. A wierzcie mi, wymagało to dużo pracy. Może niekoniecznie tylu wyrzeczeń jak Ela, ale pracy na pewno bardzo dużo! Swoją drogą Ewę też zaprosimy niebawem na Kurs.

A gdybyście chcieli obejrzeć nagrania z poprzednich Kursów to zapraszam:
www.towartoczytac.pl/produkty-67,ksd-dvd-1.html


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 8

Bartek Popiel | rozwój osobisty - Gravatar

Bartek Popiel | rozwój osobisty

Gratulacje dla Ewy za wytrwałość i konsekwencję.

Wybieram się na katowicką edycję MJM. W zeszłym roku wystąpienie Jana Fijora zrobiło na mnie spore wrażenie. Przesympatyczny człowiek.

Przy okazji: szybkie czytanie to nie żadne tajna technika-to zwykła umiejętność, którą trzeba wyćwiczyć :)

Pozdrawiam,
Bartek

Skomentowano: 31 Lipiec 2009 o godzinie 17:51Cytuj ten komentarz
malek - Gravatar

malek

WITAJ twoje artykuly i ksiazka MYSLEC jak MILIONERZY ktora niedawno przecvzytalem daje silna motywacje do dzialania tylko [popzostaje zastanowic sie w czym ktos jest dobry zeby zaczac dzialac bo niekazdy ma charakter do wytrwalosci i szuka przeszkud dopoki nieznajdzie od[powiedzi i wzmocni charakter zeby dojrzec do czasu otworzenia 3lasnego biznesu oraz jak p[isalem dzidziny w ktorej by sie czul jak RYBA w WODZIE dziekuje za artykuly i czekam na nastepne pozdrawiam TADEUSZ MALEK

Skomentowano: 31 Lipiec 2009 o godzinie 18:43Cytuj ten komentarz
Jacek - Gravatar

Jacek

No dobra świat jest chory na konsumpcję.
Pani Ewa założyła klub gdzie w dużej części chadzają osoby mające dużo czasu i pieniędzy, czyli konsumenci.
Jeżeli wszyscy ograniczą konsumpcję, zaczną oszczędzać, zakładać biznesy i będą mieli mało czasu, to kto do ciężkiej cholery korzystał z ich usług, kto będzie chodził do klubu pani Ewy?

Skomentowano: 1 Sierpień 2009 o godzinie 1:08Cytuj ten komentarz
Jacek - Gravatar

Jacek

Kamilu jesteś super, ale świat złożony z samych Kamilów, samych przedsiebiorców, byłby czymś przerażającym i… nudnym.

Skomentowano: 1 Sierpień 2009 o godzinie 1:10Cytuj ten komentarz
Wróblewski Maciek - Gravatar

Wróblewski Maciek

A dlaczego Jacku chcesz popadać w drugą skrajność? Obie skrajności są złe, ale obecnie jesteśmy w skrajności konsumenckiej. Jeżeli mamy na świecie ludzi głodnych to jest to skrajność. lekarstwem nie jest dać im jeść aby się roztyli, tylko dać im nieco więcej jeść. Albo jeżeli człowiekowi jest gorąco to ściąga krtk a nie rozbiera się do naga. Nie chodzi więc aby świat był złożony z samych Kamilów! Ale aby takich przedsiębiorczych ludzi było z 3% więcej! Wtedy takie coś jak bezrobocie by nam nie groziło.

Skomentowano: 1 Sierpień 2009 o godzinie 11:04Cytuj ten komentarz
Bartek Popiel | rozwój osobisty - Gravatar

Bartek Popiel | rozwój osobisty

Popieram Maćka w 100% :) Przedsiębiorcy w dużym stopniu konsumują usługi kogoś innego. Przykładowo Pani Ewa nie zna się na tworzeniu stron www to zatrudni grafika, który jej to wykona. Jak będzie chciała zaistnieć w google wynajmie pozycjonera, który wybije ją w top 5 na interesujące ją słowa kluczowe. To pozwoli jej zarobić kolejne pieniądze i być może zainwestuje w inną formę reklamy, zakupi nowy sprzęt, zatrudni trenerów lub otworzy klub w innym mieście. Tam będzie trzeba nająć ekipę remontową, trenerów, zakupić jakiś sprzęt itd. Wielka, napędzająca się machina :)

Pozdrawiam,
Bartek

Skomentowano: 1 Sierpień 2009 o godzinie 22:51Cytuj ten komentarz
Aneta Domagała - Gravatar

Aneta Domagała

Witaj :)
Notka bardzo dobra.
Kolejny przykład na to, że trud się opłaca.
Wczoraj zdobywałam szczyt góry Ślęża.
Niby nic..
A jednak,szlak był stromy i bardzo niebezpieczny.
Kilka razy chciałam wracać,stopy odmawiały mi posłuszeństwa.
Pomimo trudu nie poddałam się..
Na szczycie czekały na mnie piękne widoki.
Było warto.

Uwielbiam czytać takie przykałady jak ten dziś na twoim blogu.
To na ASBIRO nauczyłam się że:
W życiu zarówno jest zima jak i wiosna.
Tak więc Zima przygotowuje nas do Wiosny.
Dzięki temu ze wiemy czym jest mróz łatwiej docenić nam słoneczne pory roku.

Pozdrawiam
Aneta

Skomentowano: 2 Sierpień 2009 o godzinie 17:25Cytuj ten komentarz
Andrzej - Gravatar

Andrzej

Ano biznes się kręci jakby do klubu wellness dodała jeszcze taki

http://www.czarymary.pl/p_38093_terapia_doktora_gersona_leczenie_raka_charlotte_gerson_beata_bishop?gclid=CO2ktvDC_ZsCFc4TzAodXV6czw

http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0

klienta byłoby wbród.

Skomentowano: 4 Sierpień 2009 o godzinie 12:32Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet