farfromfearless


  • Data: 5 Kwiecień 2008
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

Emerytura i 3 zawały

Odwiedziłem Kraków i Wrocław podczas organizowanego przez SFBCC Festiwalu przedsiębiorczości BOSS. Jak co roku organizatorzy zrobili kawał dobrej roboty. Aż … niekiedy przykro, jak ludzie podchodzą do podobnych imprez i spotkań.

Zawsze podkreślam, że im więcej wiesz, im więcej masz umiejętności tym jesteś “lepszym człowiekiem”. Lepszym tzn. im masz większą wiedzę, a pod tym rozumiemy także umiejętności, doświadczenie czy nawet kontakt, tym w w każdej sytuacji poradzisz sobie lepiej. A radzenie sobie lepiej niż inni nazywa się przedsiębiorczością lub rozwojem osobistym, bo przedsiębiorczość to ciągłe zadawanie sobie pytania jak zrobić jakiś produkt lepiej i taniej niż inni.

W Krakowie chociażby imprezę otwierał Kazimierz Pazgan, prezydent Konspol-u i bagatela 71 najbogatszy człowiek według listy Wprost. Opowiadał genialnie o sobie i swojej firmie. Nawet gdyby był najnudniejszym człowiekiem świata czy prezentował poglądy inne, albo zupełnie inne od naszych to chyba warto wysłuchać co ten człowiek ma do powiedzenia, bo doświadczenie ma na pewno przeogromne! Dlatego właśnie zdziwiło mnie, kiedy na sali było około 60-80 osób (siedziałem w pierwszym rzędzie więc dokładnie nie wiem), a kilka osób nawet podczas wystąpienia Kazimierza wyszło z sali.

I nie to jest dziwne. Dziwne jest to, że na moim wystąpieniu w Krakowie była podobna liczba osób. Ja płotka w biznesie z firmą na kilkanaście osób, a tutaj kolega, który ma firmę na kilkanaście tysięcy osób. Bardzo niedobre zjawisko. Brak chęci ludzi do posłuchania i poznania człowieka bogatego w naprawdę wielkie doświadczenie i to zupełnie za darmo!

Na nasze imprezy typu Myśleć Jak Milionerzy (www.myslecjakmilionerzy.pl), która jest płatna, niedużo bo 47 zł ale zawsze płatna potrafiło w zeszłym roku przyjść nawet 200 osób. Tak genialnych przedsiębiorców z TOP100 jak Kazimierz Pazgan nie było, ale był chociażby prezes firmy obracającej 240 milionami zł rocznie, czyli też nie jest tak źle. Należy się więc zastanowić dlaczego w ogóle chodzić na podobne imprezy. Dlatego, że się je reklamuje, czy dlatego, żeby rzeczywiście poznać wspaniałych doświadczonych ludzi i uczyć się od nich i na ich błędach nie naszych?

Ja doskonale wie, że poznawanie wartościowych ludzi i słuchanie ich doświadczeń ma wielką siłę. Gdybym nie chodził na podobne imprezy kilka lat wcześniej nie poznałbym wielu wspaniałych ludzi, bez których życie potoczyłoby się inaczej. Chociażby Andrzej Siciński, którego poznałem 8 lat temu, który jest przedsiębiorcą z 10 razy bardziej doświadczony niż ja, który sponsorował nasz magazyn internetowy 7 lat temu i zawsze służył radą. Namówiłem go na udział w MJM. W zeszłym roku w Śniadaniu z Dwójką mówiłem o wielu ludziach którzy zawsze służyli mi radą. Andrzej jest jedną z nich. Bez niego nie realizowałbym obecnie swoich marzeń.

A skoro już o marzeniach mowa. Kazimierz opowiadał o swoich zawałach i bajpasach, mówił że obecnie chce przejść na “emeryturę” i wspominał, że ważne jest aby realizować swoje marzenia, bo później może być za późno. Dużo nad tym rozmyślałem. Przypomniały mi się moje “cele” które sobie codziennie powtarzałem przez wiele miesięcy od powstania Aragon.pl Jednym z tych celów było chociażby”10 zamówień dziennie!” :) to było osiągnięte jako pierwsze oraz “przejście na emeryturę w wieku 25 lat”.

Trochę dużo rozmyślałem nad tymi sprawami. Ile człowiek osiągnął, do czego ma dążyć i kiedy ma przestać, żeby rzeczywiście nie obudzić się z 3 zawałami. Czy od razu musimy być w TOP100? Otóż niekoniecznie. Mała 20 osobowa firma też daje dużo radości i pozwala spełniać marzenia. Ja zawsze interesowałem się modelami i techniką. Przeznaczyłem setki godzin na ich budowanie. Obecnie jestem w trakcie robienia licencji pilota, powoli organizuję mały aeroklub i planuję kupić sobie na “emeryturę” jakiś mały samolot. Jeszcze 3-4 lata temu kupno samodzielnie samochodu było dla mnie tylko marzeniem. Dzisiaj kiedy firma dysponuje kilkoma samochodami nie jest to większym problemem, marzeniem dla mnie jest samolot, a za rok czy dwa zapewne dojdziemy też do tego.

Rozwój osobisty jest czymś co pcha nas do przodu. Grzechem większości ludzi jest to, że kiedy kończą szkołę przestają się rozwijać. Zapytajcie się starszych ludzi, którzy mogą już “coś porównać” ze względu na swój wiek, ile czasu lub ile pieniędzy przeznaczyli na naukę, kiedy zakończyli obowiązkową edukację? Ja chociażby z 2-3 książki tygodniowo czytam. Szybkie czytanie się tutaj przydaje.

Biedni ludzie sądzą, że “świat idzie do przodu”. Otóż nie do końca tak jest. Czy nie widać tego jak na dłoni, że do przodu idą jednostki, a cała reszta próbuje im tylko dorównać? Dlatego pamiętajcie, że warto poznawać nowych ludzi, zwłaszcza tych bardziej doświadczonych od nas, abyśmy się mogli uczyć.  Zainteresujcie się chociażby takimi organizacjami jak Studenckie Forum BCC lub AIESEC które w większości zupełnie za darmo organizują genialne rzeczy. Nasza organizacja organizuje Myśleć Jak Milionerzy, inne organizacje także organizują wiele różnych ciekawych imprez.

Kończę gdyż dojeżdżam właśnie do Radomia, na imprezę www.wlasnietak.pl. Kiedy patrzę w swój kalendarz widzę wiele imprez gdzie można poznać ciekawych przedsiębiorców i genialnych ludzi. W Krakowie niedługo odbędzie się chociażby kolejna Arena Biznesu www.arenabiznesu.pl czy w Warszawie Dni Inwestycji www.dniinwestycji.w.pl. Rozejrzyjcie się wokół swoich miast, poszukajcie w internecie a jestem pewny, że także znajdziecie imprezę ważną odwiedzenia. Myśleć Jak Milionerzy jest chociażby w każdym województwie.


KATEGORIE-








Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:




Tutaj będę-

18 02 2012 Warocław
Czas Ludzie Pieniądze
Na zaproszenie Andrzeja Burzyńskiego będę we Wrocławiu opowiadał o sposobach pozyskiwania pieniędzy na biznes oraz na jego rozwój. Razem ze mną będzie Stanisław Kaczmarek z Wielkopolskiego Domu Finansowego. Tutaj dowiecie się szczegółów. 71 788 05 88, biuro@bbgroup.com.pl.

zobacz





Liczba komentarzy: 13

Jolanta Gajda - Gravatar

Jolanta Gajda

W naszym społeczeństwie są zakorzenione takie dziwne nawyki, żeby ludziom, którym się wiedzie i którzy są zamożni:
- albo zazdrościć, czy wręcz okazywać zawiść
- albo ich podejrzewać o jakieś machloje,
- albo doszukiwać się w nich różnych wad, by udowodnić sobie, że my jesteśmy lepsi
- albo w najlepszym wypadku ignorować, żeby czasem nie okazać, że ten człowiek zrobił na nas jakieś wrażenie.

Rzadko kto przyznaje, że chciałby się od tego “bogatego” czegoś nauczyć. A już powiedzieć komuś “Słuchaj, podziwiam Cię za to, co osiągnąłeś” – to już chyba tylko nielicznym przejdzie przez gardło ;)

I pewnie dlatego frekwencja na tego typu spotkaniach jest mało porywająca…

Skomentowano: 5 Kwiecień 2008 o godzinie 16:45Cytuj ten komentarz
Zenek - Gravatar

Zenek

Wszystko to prawda, tylko podziwiać kogoś za to, że ma trochę pieniędzy kosztem trzech zawałów i kilku bajpasów.
Czy to ma być wzór?

Skomentowano: 5 Kwiecień 2008 o godzinie 21:02Cytuj ten komentarz
Artur - Gravatar

Artur

Ludzie nie wiedzą, że można się od kogoś bogatego czegoś nauczyć. Dla ludzi bogaty to człowiek który ma pieniądze i tylko tyle ich interesuje. Jak by tu można od tej osoby trochę pieniędzy dla siebie wyciągnąć.
Dla biednych człowiek bogaty nie wiąże się z pojęciem człowieka mającego wiedzę. Proste rzeczy są najtrudniejsze do odkrycia, tak samo jest z tym żeby wpaść na pomysł, że bogaty człowiek ma wiedzę jak można osiągnąć bogactwo.

Skomentowano: 6 Kwiecień 2008 o godzinie 0:03Cytuj ten komentarz
Jolanta Gajda - Gravatar

Jolanta Gajda

@Zenek: mała poprawka – nie mówiłam o podziwianiu kogoś za to, że ma trochę pieniędzy, tylko o podziwianiu za osiągnięcia ;)

A co do wzorów – ja podziwiam wielu ludzi za różne rzeczy, ale nie każdy z tych podziwianych jest dla mnie wzorem. Bo wzór to prawie doskonałość na każdym polu – a takich ludzi jest naprawdę niewielu (i proszę bez komentarzy, że nie ma doskonałości – użyłam przecież słowa PRAWIE ;) )

Skomentowano: 6 Kwiecień 2008 o godzinie 0:04Cytuj ten komentarz
Drakenas Aks - Gravatar

Drakenas Aks

Jest dokładnie tak jak pisze Jolanta G. nt. reakcji na ludzi bogatych w naszym społeczeństwie, ale warto się zastanowić zupełnie chłodno (bez żadnych ideologicznych iluzji, i tych za przedsiębiorczością i tych przeciw) czemu są takie reakcje? I czy są one do końca nieracjonalne? Czy nie wynikają z doświadczeń?

Przez wieki większość bogatych ludzi to byli dziedzice, ludzie z innej klasy społecznej, którzy dziedziczyli majątek i przywileje (feudalizm), to trwało tysiące lat, a kapitalizm trwa w Polsce dopiero niecałe 20 lat!

Potem przyszła komuna, która wprost nagradzała niezaradność i niezgulstwo, a karała bezwzględnie przedsiębiorczość.

W końcu jak to jest dziś? Niemal wszystkie wielkie majątki we współćzesnej Polsce wzięły się z SB-eckich układów, jedyny wyjątek który przychodzi mi do głowy to pan Kluska, który nie dokońca zakotwiczony w układach trafił do więzienia za niewinność i tak dobrze, że się z tamtąd wydostał.

Mam wrażnie, że dopiero od kilku lat znajdują się zwykli ludzie, którzy do czegoś dochodzą zwykłą uczciwą przedsiębiorczością.

A co oni mogą nam powiedzieć, myślą zwykli ludzie? Albo zyskali to dzięki układom i przekrętom, ale się do tego nie przyznają i będą wygadywać farmazony. Ale mieli dużo szczęścia i też będą gadać farmazony.
Nie spotkałem nikogo, kto by wyjawił dokładną formułę (algorytm) zarobienia dużych pieniędzy, tu i teraz. A taka formuła jest konieczna, bo samodoskonalenie się nie wystarczy, można być doskonałym jak Budda czy Jezus i nadal być biednym, bo we właściwym miejscu i czasie nie zrobimy właściwych rzeczy.

Skomentowano: 6 Kwiecień 2008 o godzinie 13:28Cytuj ten komentarz
Andrzej - Gravatar

Andrzej

A i właśnie o to chodzi. “Co ja mogę się nauczyć”. Widzisz, nauczyć się można o każdego. Od dobrego i godnego człowieka uczymy się tego, jak postępować , a od złego i niegodnego jak niepostępować! Aby się uczyć trzeba wysłuchać każdego.

Zły przykład z buddom i jezusem. Oni nakierowali się w jakimś keirunku, religijnym. Ich rozwój szedł w określonym kierunku. Gdyby rozijali sie tak aby zarabiać, napewno ich sytuacja finansowa byłaby o wiele lepsza.

Skomentowano: 6 Kwiecień 2008 o godzinie 17:18Cytuj ten komentarz
Zenek - Gravatar

Zenek

Ogólnie zgadzam się z Drakenasem.
A teraz kilka uwag dodatkowych.
1. To, ze ktoś nie chce słuchać innych i uczyć się od nich wynika też prawdopodobnie z tego, że nie jest to człowiek przedsiębiorczy.
Nie szuka prawdy tylko idzie na łatwiznę.
I tu przestrzegam przed zwalaniem całej winy na jakieś wyimaginowane wady narodowe.
To też jest pójście na łatwiznę i słuchać już się tego nie daje
Przyczyny mogą być całkiem konkretne.
W sobotę ktoś rozsądny mówił na podobny temat w audycji radiowej.
Powiedział, że społeczeństwo amerykańskie dlatego jest takie przedsiębiorcze, bo amerykańskie media od samego poczatku nagłaśniały wszelkie sukcesy, osiągnięcia, wynalazki itp.
To tworzyło atmosferę sprzyjającą rozwojowi.
Jeśli dla naszych mediów osiągnięciem jest to, że dziecko wypadło z 7 piętra i się nie zabiło, to od tego gospodarka się nie rozwinie.
2. Przy wszystkich dyskusjach na temat sukcesów warto by było zastanowić się przez chwilę co właściwie można nazwać sukcesem.
Dla jednego sukcesem będzie praca w zagranicznym ośrodku naukowym a dla drugiego to, że może się upijać drogimi koniakami a nie czystą wyborową.
Znam kilka osób, którym 20 lat temu mogłem tylko zazdrościć.
Dziś za żadne skarby bym się z nimi nie zamienił.
Alkohol, zdrowie w ruinie, rozbite rodziny.
Niestety nie każdy się do sukcesów nadaje.

Skomentowano: 7 Kwiecień 2008 o godzinie 14:54Cytuj ten komentarz
keny - Gravatar

keny

Ludzie mają zakodowane, szkoła, “dobra praca”, samochód, duży kredyt, dom (mieszkanie) + wyposażenie + raz w roku na wakacje. Więcej im do szczęścia nie potrzeba.
Oni nigdy nic nie osiągną (choć w swoim mniemaniu będą mieli bardzo dużo – dobra praca). W wieku 50 lat przyznają wreszcie prawdę, że mogli swoją energię i czas przeznaczyć na coś innego.

Byłem na tym wykładzie (na wszystkich wykładach tego dnia) i uważam, że były bardzo pouczające. Nikt nie przedstawi recepty na sukces. To ma być motywacja do działania, rozwoju. Moim zdaniem spełnia swoje zadanie.

Skomentowano: 10 Kwiecień 2008 o godzinie 20:28Cytuj ten komentarz
Zenek - Gravatar

Zenek

Witaj Keny.
Napisałeś coś takiego:

“Oni nigdy nic nie osiągną (choć w swoim mniemaniu będą mieli bardzo dużo – dobra praca). W wieku 50 lat przyznają wreszcie prawdę, że mogli swoją energię i czas przeznaczyć na coś innego.”

Może byś podał jakieś przykłady, na co warto przeznaczyć swój czas i energię i czego można żałować mając 50 lat.
To jest bardzo ciekawe.
Bo niektórzy ludzie mają też zakodowane dążenie przez całe życie do czegoś wielkiego, nadzwyczajnego, przez całe życie są nieszczęśliwi i nieszczęśliwi umierają.

Skomentowano: 13 Kwiecień 2008 o godzinie 15:31Cytuj ten komentarz
keny - Gravatar

keny

Przykład z rodziny ;) W wieku 53 lat pewna osoba stwierdziła, że przez całe życie pracowała na kogoś sukces. “Użerając” się z problemami, ciągle się douczając, poświęcając czas także po pracy. Pracowała za bardzo duże pieniądze, jednak stwierdziła, że mogła by swoją wiedzę i umiejętności przeznaczyć na prowadzenie własnego biznesu.

Celem powinno być stworzenie biznesu (poświęcenie się mu w całości), jakiegoś przedsięwzięcia, które rzeczywiście będzie dochodowe i przynosiło radość. I tak jak w przypadku Kamila w pewnym momencie oddelegowanie wszystkiego pracownikom. Ograniczenie się do kontrolowania czy wszystko jest w porządku by realizować kolejne przedsięwzięcia.

A nie pracować stale na kogoś. Ten kto raz założy firmę już nigdy nie będzie chciał pracować na etacie – to jest święta prawda :)

Skomentowano: 16 Kwiecień 2008 o godzinie 12:42Cytuj ten komentarz
Zenek - Gravatar

Zenek

Witam
Wszystko to brzmi bardzo ładnie tylko, że własny biznes nie jest wolny od różnych nieprzyjemności.
1. Bardzo duża odpowiedzialność za pracowników.
Jak wszystko dobrze idzie nie ma problemu.
Jak jest gorzej z zamówieniami, albo jest jakiś kryzys ogólny możemy być zmuszeni do zwolnienia części pracowników, a to już jest bardzo przykre, zwłaszcza jak zaczynaliśmy wszystko wspólnie z dobrymi znajomymi.
2. Właściciel jest odpowiedzialny np. za nieszczęsliwe wypadki, a często takie sprawy kończą się w sądach (nie każdy lubi sądy).
3. Nie znam właściciela, który tylko baluje.
Bez czujnego oka szefa nic dobrze nie idzie, to tylko złudzenie.
Właściciel żyje w największym stresie i często miewa zawały, podczas gdy jego pracownicy żyją na luzie i zdrowie im dopisuje.
Niektórzy lubią życie w stresie, dla innych to jest tortura (zależy od psychiki).

To tylko kilka przykładów (nie z teorii tylko z życia), można je mnożyć.
Dlatego będąc właścicielem bardzo często ma się zrujnowane zdrowie i nałogi.
Nie każdy się nadaje na właściciela firmy, a jeżeli naprawdę się nadaje to nim zostaje mając 25 lat.

A jeżeli już nim jest, to czy ma coś innego niż to co napisałeś?
“samochód, duży kredyt, dom (mieszkanie) + wyposażenie + raz w roku na wakacje”

Jak ktoś ma 50 lat i stwierdza, że nic mu się nie udało, to w wieku lat 25 też raczej nie ma szans.

A tak całkiem serio.
Sukces polega chyba na tym, że mając lat 50 jest się zadowolonym z życia i ma się dobre samopoczucie.
Tylko, że wszystko zależy od charakteru i psychiki (a to zależy między innymi od tego jacy się urodziliśmy np od poziomu hormonów, siły fizycznej i innych rzeczy, na które nie mamy wpływu).
Dla jednego sukcesem będzie podrózowanie po świecie, a dla drugiego spokojne życie na wsi i posiadanie dużej ilości dzieci.
Znam osoby, które stale by jeździły i takie, które mogą z domu nie wychodzić (i wtedy są zadowolone z życia, podróże są dla nich torturą).
Dziwne, ale prawdziwe.
Jedni narzekają i jadą do pracy za granicę, a ci co za tą granicą zawsze mieszkali też narzekają, że u nich jest coraz gorzej (też z życia).
Podobno ok.10 % ludzi narzeka na wszystko, niezależnie od sytuacji.

Skomentowano: 16 Kwiecień 2008 o godzinie 18:23Cytuj ten komentarz
SasQ - Gravatar

SasQ

Bo jest różnica mieć firmę a pracować we własnej firmie [nawet jako szef]. To nic innego jak różnica między Samozatrudnieniem a Biznesem.

Skomentowano: 15 Lipiec 2008 o godzinie 21:20Cytuj ten komentarz
Wojciech Bogacz » Blog Archive » Nieco ekstremalnie - Gravatar

Wojciech Bogacz » Blog Archive » Nieco ekstremalnie

[...] razem pisze znowu, o tym, że bardzo łatwo nabawić się zawału serca jeżeli potraktujemy swoją pracę czy firmę zbyt poważnie. Wszystko to sprawia że często mam [...]

Skomentowano: 20 Sierpień 2008 o godzinie 11:22Cytuj ten komentarz


Zostaw komentarz-

najmodniejsze sukienki i suknie wieczorowe dla eleganckich kobiet