farfromfearless
Czas stworzyć coś na maile!
Ci którzy prenumerują bloga poprzez e-mail, a jest ich kilka tysięcy, zapewne zauważyli, że jest coś nie tak z Blogiem i jego rozsyłką. Przygoda z wiązana z lenistwem i instalacją mailingowych wtyczek do wordpresa to kolejna z porażek, które zawsze miały na mnie największy wpływ.
Kiedy wy dostawaliście kilka razy maile z blogiem, kilkaset ludzi mnie o tym poinformowało, a za każdym informującym o problemach mailu, dostawałem potwierdzenie, że czas stworzyć coś na maile. I już nad tym pracujemy. Premiera za miesiąc.
Dokładnie to bym sprecyzował pod słowem okazja, która puka do Twoich drzwi. Okazja to słowo klucz, wydarzenie lub osoba, które spowodują, że w Twoim umyśle powstanie myśl – To się może udać!
Z okazjami do zarabiania jest jeden problem. Jest ich za dużo, a środki (czas) są ograniczone. Nawet jeżeli myślisz, że nigdy nie miałeś okazji do stworzenia biznesu, nie wiesz w jakim wielkim błędzie jesteś. Każdy z nas mija swoje okazji codziennie. Jedni mijają je z rozsądku, inni ich nie widzą, ale ciągle chodzimy koło nich.
Pomysłów mamy, a nic nie robimy i to jest problem. A dlaczego tak sądzę? Przeczytałem dzisiaj od rozmówcy na GG ciekawe zdanie – “co zrobić aby zmotywować się do działania?”. Odkryłem dzisiaj, że ludzie nie szukają sposobów do realizacji swoich celów (biznes, kasa) tylko szukają sposobu, na to aby te cele chciałoby się im zdobywać.
I wysuwa się pytanie. Czego my do cholery chcemy? Jeżeli chcesz zdobywać swoje cele to zdobywaj. Nie motywuj się tylko poprostu zdobywaj te cele.
Motywacja to marnowanie czasu!
A dlaczego tak uważam? Bo większość bogatych i szczęśliwych ludzi których znam nie ma zielonego pojęcia co to jest NLP i kim są najwięksi motywatorzy na świecie!
Praca proszę Państwa i to ciężka praca, a nie marzenia i motywacja zdobywają bogactwo. No chyba, że naszym celem jest motywacja samo w sobie, zatem ciężko się motywujmy.
W ostatnim wywiadzie zostałem zapytany o to, czy śledzę wydarzenia gospodarczo polityczne na bieżąco. Odpowiedziałem, że tego nie robię, gdyż nie mam telewizora. Usłyszałem w odpowiedzi – nie wierzę
. Czy w to tak trudno uwierzyć?
Od następnego postu będę przybliżał wam sylwetki osób, które będą trenerami i uczestnikami MJM, gdyż jak wywnioskowałem z niektórych komentarzy w internecie, niebardzo orientujecie się z kim podczas imprezy będziemy mieć do czynienia. Tak to już jest jeżeli o kimś nie mówią w TV to go nie znamy
.
Liczba komentarzy: 14
Rude Dude
Co do autorespondera to mi by się tez jakiś dobry przydał. Narazie uzywam mailman do list adresowych.
Co do tego wpisu to uświadomił mi coś nowego o czym wczesniej nie wiedziałem. Myślałem że Ci bogaci ludzie to tylko się motywują do działania, a figa prawda. W sumie zauważyłem ze też sporo czasu poświęcam na motywowanie, a zapominam o działaniu.
Ale teraz gdy Kamil się przyznał że “Motywacja to marnowanie czasu!”, teraz wiem, kichac na motywowanie, bo motywacja to powiedzenie twardo TAK i działanie bez wzgędu na to czy się chce czy nie. Przestaj myślec o tym tyko działaj… To ide działac…
Szymon
Kamil racja, ale powiedz mi teraz jakiego rodzaju była Twoja książka “Efekt motyla” ? Jeśli ktoś nie wie to proponuję sprawdzić w jakim dziale w katalogu złotych myśli się znajduje
. A co mają na celu szkolenia Myśleć jak Milionerzy? Byłem w Katowicach i jestem na 101% przekonany, że głównym celem tych spotkań jest motywowanie ludzi. Konkretnej wiedzy jako takiej tam nie było, a prezentacja Twoja i Łukasza była typowo motywacyjna (pozostali mówcy też bardziej motywowali do określonych działań).
Nie mów więc, ze motywacja jest zła
. Źle jest dopiero wtedy kiedy ktoś miesiącami motywuje się do działania bo pomału staje się to jego kolejną wymówką
. Teraz już nie powie, że nie działa bo przecież działa – czytając książki motywacyjne i przygotowując się na ten przeogromny sukces, który nadchodzi.
Rude Dude
Motywacja sama w sobie jest mało wartościowa, ale motywacja poparta działaniem ma już sens. Lepiej iść do przodu i w coś wierzyć niż stać i wahać się z obawą przed tym czy dobrze robie.
Jolanta Gajda
Motywacja jest bardzo ważna, bez motywacji nie ma działania. Żeby było działanie, musi być cel. Dla mnie MOTYWACJA TO CEL. I to cel nie byle jaki, tylko taki, który mnie cholernie kręci, który sprawia, że jestem w stanie pracować długi czas bez chwili wytchnienia. Taki cel, który ciągle tkwi w mojej głowie i nie jestem w stanie przestać o nim myśleć.
Jak bym sobie powtarzała, że muszę zrobić to i to, to wtedy zarobię na super odjazdowy samochód, to bym nawet palcem nie kiwnęła, bo mnie taki cel nie kręci. To musi być wewnętrzna pasja, czy nawet misja, coś co siedzi głęboko wewnątrz mnie i jest dla mnie na tyle ważne, że zrobię wszystko (lub prawie wszystko
), żeby to osiągnąć.
Problem w tym, że ludzie często takich celów nie mają. Swoich własnych, płynących z głębi duszy. Nie wiedzą, co chcą osiągnąć, nie mają czegoś, co ich tak ekscytuje, że są w stanie zrezygnować ze swego wygodnego, przytulnego grajdołka i ruszyć tyłek. Jeżeli się nie wie, czego się chce, jeżeli nie ma w nas pasji, to żadne motywujące książki ani spotkania nie pomogą. Natomiast dla tych, co dokładnie wiedzą, do czego dążą i pasja pcha ich cały czas do działania, lektura motywacyjna czy spotkania z pozytywnymi ludźmi są przydatne, bo pomagają przetrwać chwile zwątpienia, które chyba każdy czasami miewa.
jaras
myślę, że większość bogatych i szczęśliwych ludzi nie ma zielonego pojęcia, że właśnie TO jest NLP i techniki motywacyjne – bo wszystkie te poradniki są, po prostu, zbiorem informacji jak ludzie działają – i tak warto na nie patrzeć, wybierać to, co działa na własnym polu, bez katowania się zbędnymi informacjami, wystarczy pamiętać co jest dla siebie ważnym i co można wykorzystać by do tego szybciej dążyć
Kajdasz Paweł
Kamilu – zgadzam się z Tobą i się z Tobą nie zgadzam, a to prowadzi mnie do wniosku, że jednak jeszcze nie rozumiem do końca co próbujesz nam przekazać. Jednak po kolei. Samo motywowanie się to za mało – jest to oczywiste, ponieważ czytanie o sukcesach i o tym jak je osiągać nie sprawi, że sami ów sukces osiągniemy – potrzebne jest działanie i tu też się z Tobą zgadzam! Nie zgadzam się jednak z tym wytłuszczonym zdaniem:
„Motywacja to marnowanie czasu!”
Dalej można przeczytać „Praca proszę Państwa i to ciężka praca, a nie marzenia i motywacja zdobywają bogactwo.”
Jeśli mam ciężko pracować to muszę wiedzieć po co tak ciężko tyram i jaki mam w tym cel! W swoim życiu podjąłem się wielu ciężkich zawodów, ale w żadnym nie chciałem zapuścić swoich korzeni, ponieważ nie widziałem celu w działaniu! A jeśli nie mam celu to jak mam siebie zmusić do ciężkiej pracy?
Nie jestem masochistą i mogę się zmusić do „orki” tylko wtedy gdy moja motywacja pokaże mi cel i drogę działania!
Osobiście uważam, że problemem nie jest to czy komuś chce się działać, ponieważ znam ludzi, którzy ciężko pracują KAŻDEGO dnia i w zasadzie ich zarobki wahają się od 800zł do prawie 10000zł na miesiąc, ale o tych ludziach nie można powiedzieć, że wiedzą JAK stać się bogatymi – mimo, że pracują ciężko! Problemem jest „JAK DZIAŁAĆ by być bogatym” i właśnie na to pytanie odpowiada motywacja!
Każdy z nas motywuje się na swój własny sposób. W „Efekcie Motyla” można przeczytać:
„Wizja problemów finansowych jest dla mnie najlepszym motywatorem.”
„Gdybym miał nie 300 a 100.000 zł na stracie, podejrzewam, że zbankrutowałbym w przeciągu 6 miesięcy. Najzwyczajniej w świecie nie miałbym motywacji do działania.”
Sam napisałeś, że gdybyś najzwyczajniej nie miał motywacji to byś zbankrutował!
Napisz mi zatem PROSZĘ – jak należy rozumieć ten wpis w Twoim blogu!
„Motywacja to marnowanie czasu!”
???????????????????
Jeśli nie będę wiedział po co działam, to nie będę działał dłużej niż tydzień. Zgodzę się, że nie wolno ograniczać się do samej motywacji, ale motywacja to nie jest marnowanie czasu, bo to właśnie dzięki odpowiedniej motywacji postanowiłem zmienić swoje życie o 180 stopni! Gdybym nie był odpowiednio zmotywowany do działań to dziś żyłbym jak większość tego społeczeństwa – bez celu i bez ochoty do działania!!! I może wtedy pracowałbym ciężko, ale szansa na to, że ta ciężka praca przyniosła by mi spełnienie marzeń jest znikoma – równa zeru!
Bez motywacji żyłem jak cień przez 25lat, odkąd coś zmieniłem, odkąd zapragnąłem czegoś więcej, odkąd odpowiednio się zmotywowałem zobaczyłem, że jestem człowiekiem który potrafi w życiu osiągnąć bardzo wiele – przeżyłem kolejny rok, który mogę śmiało powiedzieć – był najszczęśliwszym rokiem w moim życiu i WCALE nie były mi do tego potrzebne pieniądze!
Osiągnąłem to dzięki działaniu, działanie wyszło z celu, a cel i droga do niego pojawiły się z motywacji…
Podsumowując:
Mój czas poświęcony na motywację przyniósł mi najszczęśliwszy rok w moim życiu
Pozdrawiam
Andrzej Prokopiuk
Moje zdanie na temat motywacji jest takie, że podstawową sprawa jest to, żeby robić to, co się lubi, co się kocha, to co nas pasjonuje, to o czym możemy rozmawiać godzinami i się nie znudzić. Robić coś takiego, że jak o tym usłyszymy na ulicy to zareagujemy jak na SWOJE WŁASNE IMIĘ I NAZWISKO. Motywacja jest potrzebna w całej reszcie przypadków
Wojciech Bogacz
Przeczytałem wszystkie powyższe wypowiedzi i widzę kilka rzeczy:
1. na pewno ciągłe motywowanie nie poparte działaniem to strata czasu – trzeba coś zrobić (bodajże jest to meritum ksiązki Kamila)
2. Żeby zacząć coś robić trzeba wiedzieć jak (tą konkretną myśl zawdzięczam komuś innemu równiez
)
3. Oczywiście celem może być nie tylko kasa, powiedziałbym wręcz, że coś bardziej materialnego (np. jak dla mnie pewien samochód)
Rodzi się jednak pytanie – co, jeżeli spełnienie tego celu jest kompletnie nielogiczne, w takim sensie, że zarobione pieniądze wydamy na to coś, w moim przypadku niech będzie wyżej wspomniany samochód) i sprawi, że wydałem całą zaoszczędzoną kasę, mam nowe źródło wydatków a dochody takie sobie – co wtedy ?
Logicznie rzecz ujmując, trzeba by się wstrzymać z realizacją celu, aż będzie on dla nas w miarę nieszkodliwy i nie zrujnuje nas finansowo – kiedy jednak wiadomo, że już nadszedł ten moment ?
Wydawałoby się, że całą kasę trzeba reinwestować (tak przynajmniej powinno się robić na początku) ale wtedy znowu nie mamy nic z naszej pracy więc jednak trzeba część zarobionych pieniędzy przejeść i przeimprezować ale z umiarem – to powinno być złotym środkiem – pozwoli nam się zrelaksować i nabrać sił do dalszej pracy z perspektywami, że kolejny weekend może być ciekawszy.
Grzegorz Szczerba
Bardzo ciekawy wpis. Wydawać by się mogło, że jest tu pewien paradoks. Kamil pisze, że motywowanie się to strata czasu. Sam jednak w książce “Efekt motyla” motywuje innych do działania.
Nie potrafię powiedzieć co miał autor na myśli (w tym specjalizuje się szkoła:) ). Mogę napisać jak ja to odbieram.
Tekst: “co zrobić aby zmotywować się do działania?”. Odkryłem dzisiaj, że ludzie nie szukają sposobów do realizacji swoich celów (biznes, kasa) tylko szukają sposobu, na to aby te cele chciałoby się im zdobywać.”
Może pomyślcie o tym w inny sposób. Motywacja wewnętrzna pojawia się w człowieku gdy czegoś mu brakuje. Przychodzi mi na myśl znana anegdota z życia Sokratesa. Chętnie uczył on młodych ludzi “mądrości” czy “cnoty” jak to się ogólnie w Starożytności nazywało. Pewien uczeń zapragnął posiąść mądrość i o pomoc poprosił Sokratesa. Mistrz zaprowadził młodzieńca nad rzekę, rozkazał mu wejść do wody, po czym zrobił mu “przytopkę”, przytrzymując jego głowę pod wodą przez kilkadziesiąt sekund. Po kilkudziesięciu sekundach zwolnił uścisk. Gdy uczeń ledwo żywy zaczerpnął powietrza, Sokrates zapytał: “Czego pragnąłeś najbardziej będąc pod wodą?” “Powietrza” – odpowiedział uczeń. “Jeśli będziesz pragnął
mądrości tak jak powietrza – osiągniesz ją” – odpowiedział mistrz.
Tu się kryje według mnie sens tego wpisu. Czy uczeń musiał się motywować do tego aby nabrać powietrza? Czy musiał czytać książki motywacyjne:) ?
Raczej nie. I to według mnie chodzi w tym wpisie. Jeśli będziecie pragnąć bogactwa tak jak powietrza to osiągniecie ten stan.
Z drugiej strony jeśli musicie się motywować do tego aby podjąć trud rozpoczęcia procesu osiągnięcia bogactwa, to musicie się zastanowić czy na prawdę tego chcecie?
Może chodzi tylko o samochód, którym będzie można się pochwalić przed rodziną i znajomymi. Jeśli tak to nie dziwcie się, że musicie się motywować do działania!
Kajdasz Paweł
Kamilu – w tym co powiedział Grzegorz jest bardzo dużo racji… Czy to właśnie o to chodziło? Bo jeśli tak to przyznaję, że do tej pory inaczej rozumiałem tę historię
…
Zastanawiam się tylko dalej – dlaczego tak się dzieje, że ludzie chcą być bogaci, ale boją się zrobić ten krok do bogactwa? Boją się rozmawiać o pieniądzach? Z nauki mistrza Sokratesa można wywnioskować, że jednak chcą za słabo, ale przecież jednak każdy z nas już widzi jak wielkie różnice robią się między biednymi a bogatymi i że LEPIEJ być bogatym i trzeba zrobić wszystko co moralne by to bogactwo osiągnąć! Czy można odpowiedzieć na pytanie – Dlaczego tak słabo nam się chce? Dlaczego wolimy się utopić?
…
Pozdrawiam
Rude Dude
Myślę że ludzie chcą być bogaci, bo po prostu chcieli by tego, wychodzą z założenie że fajnie byłoby. Ale to jest dla nich jakąś złudna przyszłość.
Jeżeli chcesz być bogatym to nie możesz tego bogactwa chciec, tylko już w tej chwili być bogatym m.in w sensie działania.
To że zajmujesz się pierdołami, sprawdzasz 10 razy dziennie maila i jakieś serwisy przeglądasz, a po 1h czy dwóch się orientujesz że miałeś zacząc jakiś projekt czy coś, to jest brak bogactwa.
Bogactwo to powiedzenie sobie, biore to i robie, nie ważne co z resztą pierdół, one mnie nie przybliżają do celu, to złudne chwilowe przyjemności które nie wnosza nic nowego do moejgo życia…
Ide i działam… Dużo mówie i trace czas. Więc ide juz pisac nowy skrypt do strony…
Mariusz Szuba
Witam poniekąd zdziwiony Twoim podejściem Kamilu:)
Z uwagi na to, ze zajmuję się motywacją zawodowo nie jako jedyny na świecie – to muszę napisać coś na ten temat tutaj. Widzisz, zdradzę Ci pewną tajemnicę:
Ludzi, którzy osiągają sukcesy w życiu (bez względu jakie) kierują się motywacją przed wszystkim. Bez niej nie zrobiliby NIC(!)
Rzecz w tym, że Ci nieświadomi uważają, że samo się dzieje i tutaj są w błędzie. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Akcja- Reakcja.
Akcją nie jest działanie tylko myślenie.
Myślenie musi być podparte czymś, co pojawia się wcześniej, czyż nie?
Bo przecież zanim zaczniesz działać musisz pomyśleć, a zanim podejmiesz działanie musisz wiedzieć gdzie podążać:) Siła tego działania jest proporcjonalna do siły emocji – motywacji.
Oczywiście zgadzam się, ze są ludzie, którzy tylko myslą, bo brakuje im motywacji. Są też tacy, którzy działają napędzani motywacją:)
Przypomina mi to historyjkę z Ericksonem, który zawodowo zajmował się HIPNOZĄ. Komisja, która zakazała stosowania hipnozy w psychoterapii miała do powiedzenia pewną bzdurę, bo głupio im było, ze Erickson jest taki skuteczny bez stosowania różowych tabletek. Wiesz jak uzasadnili mu zakaz? (Jako słaba konkurencja dla Ericskona: “Hipnoza jest zakazana, bo nie działa i ….nie istnieje….”)
Czyż to nie jest bzdura?
Pozdrowienia:
Mariusz Szuba
http://www.mariuszszuba.pl
Kajdasz Paweł
Kamilu masz rację w tym poście wywołałeś sporą dyskusję. Jednak jak na razie ostatni wpis należy do “Rude Dude”, a na moje pytanie post “Specjalna motywacja do wyrzucania śmieci?” raczej nie odpowiada. Przypomnę:
Chodziło o to, że nie rozumiem dlaczego:
„Motywacja to marnowanie czasu!”?
Moje rozumowanie:
Każde działanie można sprowadzić do motywacji, jeśli jest to działanie którego możemy nie wykonać!
Pomijając zatem czynności fizjologiczne (bo są rzeczy które musimy – np. oddychać) cała reszta wymaga od nas odpowiedniej motywacji. Do wyniesienia śmieci jest bardzo prosta motywacja – będzie Tobie brzydko pachniało i prędzej czy później ale będziesz musiał to zrobić. To, że nie działa motywacja świadoma, nie oznacza, że nie działa motywacja podświadoma. Możesz jednak powiedzieć sobie, że do końca życia nie wyniesiesz żadnych śmieci i tak też może się stać. Można zatem nawet stworzyć motywację, która będzie Cię pędziła do tego, by już nigdy w życiu nie wynosić śmieci!
Niezależnie zatem od tego ile czasu poświęcisz na motywację coś na tym zyskasz! Jak wyniesiesz śmieci to nikt Cię nie będzie już o to męczył, nie będzie much, i będzie przyjemny zapach! Jeśli postanowisz nigdy nie wynosić śmieci, to zyskach pewnego rodzaju wyjątkowość, ale możesz też zrobić to bardzo chytrze i obowiązek ten zrzucisz na kogoś innego – tak czy owak śmieci będą wyniesione
A za wyniesienie śmieci mogę np. wziąć 5zł i to też będzie dla mnie motywacja – nie twierdź zatem proszę, że czas na nią poświęcony jest bez sensu
To, że ktoś się motywuje nie jest złe, gorzej jak się tylko motywuje, ale sama motywacja nie jest stratą czasu…
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-