farfromfearless
Common sense.
Właśnie wróciłem z Kostrzyna z przystanku woodstock bogaty o całą masę wiedzy i doświadczeń innych osób. Począwszy od prof. Balcerowicza, z którym miałem okazję dłużej porozmawiać na temat spojrzenia na ekonomię z punktu widzenia z ostatniego bloga, przez producentów telewizyjnych, organizatorów imprezy, ponad setką dziennikarzy, dziesiątką księży, aż po “bezzębnego” punka, bardzo przyjaznego człowieka, który dokładnie wyjaśnił mi w jaki sposób udaje mu się ciągnąć socjal już od 10 blisko lat. Ja bardziej interesuje się prawem gospodarczym, ale podczas jednej rozmowy nadgoniłem zaległości. Jak dużo może zmienić jedna rozmowa z człowiekiem o ksywce “śmieciu”.
Ostatnio dość często poruszałem temat prawa i różnej inżynierii. Przeglądam właśnie pocztę z ostatniego tygodnia i zauważam, że dość często pytacie się gdzie można o takich rzeczach poczytać. Gdybym mógł to wskazałbym źródło, ale to nie jest takie proste. To jest problem związany z doświadczeniem a nie wiedzą, której można nauczyć się z książek. Człowiek dzisiaj zbiera owoce tego co zasiał wcześniej. A przez blisko 8 lat, które związany jestem z biznesem od prostej działalności gospodarczej, aż po spółki w kraju i zagranicą.
Spotykanie nowych doświadczonych ludzi i rozmowa z nimi to jest źródło wielkiej wiedzy i możliwości. To właśnie dlatego przedsiębiorcy zrzeszają się w “gildie”, powstają stowarzyszenia czy kluby biznesu. Nie bez powodu członkostwo w BCC kosztuje 10 tys. zł rocznie. Ludzie wiedzą ile dają odpowiednie kontakty oraz przyjaźń z bardziej doświadczonymi od siebie ludźmi.
A to, że w Polsce warto znać więcej doświadczonych przedsiębiorców i prawników niż gdzie indziej to tylko nasza specyfika. To nie jest ani złe, ani dobre, po prostu specyficzne. Czytam właśnie wyrok z Polskiego sądu, w którym inwalida stanął autem na “miejscu dla inwalidów”. Dostał mandat, którego nie przyjął i sprawa trafiła do sądu. Sąd uznał, że “Niepełnosprawnym uprawnionym do parkowania nie jest inwalida, lecz osoba mająca właściwy znaczek (koniecznie przyklejony we właściwym miejscu samochodu)”. Zupełny brak common sens. Ale tak skonstruowane jest nasze prawo my nie mamy z tym nic do gadania. Możemy podjąć działania skierowane do naprawy tego, ale póki żyjemy w tym systemie musimy go poznać i sprawić, aby on nam nie przeszkadzał, a nawet pomagał i był naszym sprzymierzeńcem.
Przebywając z przedsiębiorcami uczymy się takich rzeczy, a jeżeli nie uczymy się ich konkretnie to uczymy się takie problemy rozwiązywać. Jak zmniejszyć podatek od darowizn i spadków z 10% do 1%, jak wypłacać pieniądze ze spółki nie płacąc podatku dochodowego, czy jak księgować “ubranie reprezentacyjne” w koszty, co w sp. z o.o. jest dosyć proste, ale w DG już nie. Zresztą samych form prowadzenia działalności gospodarczej jest kilkadziesiąt, każdy może wybrać coś dla siebie z tego bałaganu
. Trudno przecież nie nazywać bałaganem prawa, gdzie ustawy np. o swobodzie działalności była nowelizowana zanim weszła w życie!
Najlepszą rzeczą jaką możecie zrobić aby zdobywać taką wiedzę to działać. Przez działanie uczymy się najwięcej. Jeżeli nie wiesz jak działać to kup jutro o świcie 10 czerwonych róż i sprzedaj je wieczorem tam gdzie kręcą się zakochani w twojej okolicy lub zorganizuj akcję Free Hugs lub coś innego co cię interesuje. Przez działanie uczymy się najwięcej.
Jeżeli masz przerwę w działaniu (pracy) np. jedziesz autobusem lub jesteś na wakacjach z żoną czy rodzicami to poznawaj ludzi i rozmawiaj na rożne tematy. Dopiero w sytuacji w której nie możesz działać, ani poznawać ludzi to czytaj książki. Czytanie książek nigdy nie powinno być na pierwszym miejscu. Tam powinno być działanie. Książki czyta się w wolnej chwili, wolnej od działania i poznawania ludzi, a tych jest całe mnóstwo.
Pamiętajcie, że 23 sierpnia organizujemy www.narodzinywojownika.pl, będzie wiele ciekawych osób, serdecznie zapraszam.
To tyle na dzisiaj, przez ostatnie kilka postów zrobiło się strasznie prawniczo
. Następnym razem to odmienię.
Liczba komentarzy: 13
SasQ
Z jednej strony doradzasz przebywać z przedsiębiorcami i rozmawiać z nimi, by zdobyć wiedzę praktyczną. Gdy jednak ludzie pytają Ciebie o tą właśnie wiedzę, odsyłasz do Googli czy ustaw, zdawkowo i bez szczegółów. Jako przykład mogę podać siebie i moje pytania na temat spółek z o.o., kiedy to odpowiedziałeś mi: “porozmawiaj z kilkoma
włąścicielami sp. z o.o.. jak oni sobie poradzili.” Duh! Wydawało mi się, że właśnie z jednym rozmawiam?
W poście o bezrobociu pisałeś coś o swojej sp. z o.o. ZTCP… “Dziadek wiedział, nie powiedział”
Jakież to polskie ;/
RudeDude
Ciekawe są sposoby na zmniejszanie płaconych podatków. Ale z drugiej strony spotkałem się ostatnio z opiniami że takie sposoby to kombinowanie.
W pewnym sensie prawo stworzono tak a nie inaczej by te podatki przynosiły państwu kasę. Ale mądrzy przedsiębiorcy potrafią podatki tak wykorzystać by na nich zaoszczędzić. Z drugiej strony przeciętny człowiek powie, że on musi płacić podatki, a firmy i spółki kręcą i kombinują jak tu ominąć podatki i niby w ten sposób oszukują państwo bo płacą mniejsze podatki.
Niedawno słyszałem w radiu, że wykryto jakąś mafię która między szajką firm wymieniała się fakturami i dzięki temu nie płacono podatku VAT. Podobno państwo polskie straciło na tym dużo setek tysięcy zł.
To było nie legalne, bo tworzono fikcyjne firmy czy coś…
Ale co w przypadku gdy tworzymy spółkę i sami sobie, jej coś sprzedajemy. Kamil pisał kiedyś że w ten sposób zaoszczędził 12 tys.
Fajny sposób żeby zaoszczędzić na podatku a z drugiej strony ktoś powie że to wykorzystanie luk prawa.
To całe prawo zaczyna mi przypominać wykorzystywanie jego luk przez przedsiębiorców tak jak np. wykorzystywanie luk w zabezpieczeniach przez hakerów. No bo co w końcu legalne… Szkoda tylko że inni mają potem do nas żal…
Michal Talaga
Na temat ekonomii Pan Kamil z cala pewnoscia uczyl sie z materialow na stronie http://www.mises.org, ale wam o tym nie powie, bo lubi pisac duzo, ale bez konkretow. Podzielic sie “efektami” swojej wiedzy a nie jej “zrodlem”.
Dac ludziom rybe zamiast nauczyc lowic.
Strone mises.org oczywiscie sam polecam – ekonomiczna rewelacja.
SasQ
@Michal Talaga:
To właśnie miałem na myśli. Nieraz prosiłem o wędkę [źródła informacji, z których sam mogę się czegoś nauczyć], a w zamian dostawałem ryby + narzekanie, że ludzie są leniwi i chcą ryby ![]()
Dzięki za stronę o ekonomii wg Misesa. Hehe, nawet o kosztach pracy był tam niedawno artykuł
I o inflacji było conieco
Michal Talaga
na http://www.mises.org jest wszystko. Dla tych co nie umieja czytac (jak ja
) polecam materialy audio. Sluchania starczy na caly rok.
Polecam Walter Block i Hans Herman Hoppe.
Znajac elementarne zasady dzialania ekonomii w wydaniu szkoly austriackiej, nie trudno na ich podstawie tworzyc rozbudowane teorie, czesto zreszta sluszne, jak na tym blogu tworzy je Pan Kamil.
Problem w tym, ze on je nazywa “doswiadczeniem”.
Marek Stawiarski
A czy tak trudno znaleźć takie informacje samodzielnie? Może właśnie samodzielne znajdywanie takich informacji i stron to dla Kamila wędka?
Ciekawi mnie czy porozmawiałeś z tymi właścicielami sp. z o.o.
bo znając życie to niebardzo.
Roksana Pełka
Marku masz zupełną rację. Jak ktoś chce to znajdzie informacje. Ostatnio na blogu było o Janku Fijorze i wystarczyło wejść na jego strunę i tam nie da się nie trafić do Misesa i innych rzeczy.
Marek Stawiarski
Z tego co pisze to pewnie zapytał o źródła, skąd Kamil czerpie wiedzę, a znając Kamila odpowiedział zgodnie z prawdą, że z książek, ustaw i z google
Ronin
Ej normalnie o co wam chodzi, przecież z 5 postów wcześniej był podany link do książki Ekonomi dla normalnych ludzi traktującej właśnie o szkole austriackiej i instytucie Misesa. Był także do Demokracja, która zawiodła. Czego oczekujecie ze pod każdym postem będzie lista lektur. Heh, już widzę wtedy wasze komentarze jak to Kamil na reklamowanych książkach fortunę zbija
@RudeDude
Widzisz taka już jest pozycja przedsiębiorców. Między młotem a kowadłem. Jak nie będzie “kombinował” jak to ty nazwałeś będize miał wielkie koszty i zbankrutuje, znacznie większe niż inni, a jak będzie to powiedzą że “kombinuje”.
Bogusław Nowak
Zgadzam się z Roninem i dodam jeszcze jedno:
jak przedsiębiorcy “Ci krwiopijcy i wyzyskiwacze?!”sic. zbankrutują, to połowa Polaków pójdzie na bruk, i bezrobocie będziemy mieli na poziomie 40-50% bo państwo na pewno się nami nie zaopiekuje i nie da pracy
Państwo tylko uwielbia ściągać podatki – nie wiadomo na co – a gdzie najłatwiej ję ściągnąć – z szarego pracownika
A jeżeli chodzi o wiedzę to najlepiej ją pobierać z wiarygodnych źródeł
w komentarzach do poprzedniego posta ktoś podał link do artykułu w którym pismak opisywał, że nowela kodeksu spółek handlowych wprowadza minimalny próg kapitału zakładowego dla sp. z o.o. 5 tyś. – super – ale zaraz potem zajrzałem na strony sejmowe, otworzyłem tegoroczne nowele oraz sam kodeks (w którym te nowele już były uwzględnione) i ani słowa o 5-ciu tysiącach
nadal jak było 50 tyś tak jest
polecam czytanie ustaw (chociaż są cholernie nudne)
Bartek
Bajkopisarstwo i pozerstwo tego Pana, ubranego w kiepskim guscie na zdjeciu w naglowku strony, jest chyba niemierzalne…
“Począwszy od prof. Balcerowicza, z którym miałem okazję dłużej porozmawiać na temat spojrzenia na ekonomię z punktu widzenia z ostatniego bloga, przez producentów telewizyjnych, organizatorów imprezy, ponad setką dziennikarzy, dziesiątką księży, aż po “bezzębnego” punka…”
Spotkaliscie sie z Panem Profesorem w kolejce do toi-toya? Bo nie widze innej mozliwosci dla tego zjawiska…A moze jego reforma to zasluga bezcennych rad Pana Kamila, na miare tych z bloga, o oszczedzaniu na biletach? Od setki dziennikarzy pewnie sie Pan nie mogl opedzic. Ta slawa, wywiady…ehh, nie ma lekko, co? Z Owsiakiem zapewne piliscie wodke, byli tam tez producenci. No i ksieza naturalnie… Jedyne w co jestem w stanie uwierzyc, to bezzebny punk, ktory poznal w Panu czlowieka na podobnym sobie, poziomie.
Tak w ogole, to chyba sie cos sensu i skladni cytowane zdanie nie trzyma.
Żenua, serio.
Ronin
A może gdybyś Bartku był na tyle inteligentny to spojrzałbyś, na akredytacje dziennikarskie przystanku woodstock i zobaczyłbyś tam magazyn wydawany przez fundację Kamila Millionaire Magazine.
http://www.wosp.org.pl/przystanek/2008/index.php/26/2
Więc oprócz konferencji dziennikarskich, które były zapowiadane ze sceny po każdym koncercie (byłem, widziałem, słyszałem), można zapewne było się także umówić na wywiad nie tylko z gośćmi ASP ale także z zespołami. Trudno więc nie poznać setki dziennikarzy jak jest akredytowanych ponad 100 różnych redakcji.
A gdybyś nie wiedział obok przystanku Woodstock jest organizowany przystanek Jezus.
Pozatym mógłbyś się wykazać chociaż kulturą w komentarzach. To że piszemy ze coś się nam nie zgadza nie musi być od razu napisane ordynarnie.
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-