farfromfearless
Ciągle szukać się nie dawać
Długi weekend okazuje się nie taki długi, a zaległej pracy u każdego bardzo dużo. Szczególnie to widać po Warszawskich korkach, kiedy to wczoraj wjeżdżając do miasta miałem w zasadzie wszystkie pasy puste, natomiast gorzej mieli ludzie wyjeżdżający, którzy stali w niekończącym się 30 km korku. Rytuał taki, choć wczoraj na dużą skalę jest zawsze, kiedy to pojawiam się na weekend w Warszawie. Kiedy niedzielami wracam, także mam pustą trasę, bo wszyscy wracają. Idealny układ jak dla mnie, gorzej dla innych, można by powiedzieć tych “przeciętnych”.
I kiedy długi weekend dla milionów ludzi to okazja do odpoczynku (za kierownicą także) to dla kilkudziesięciu tysięcy czytelników tego bloga to raczej wspaniała okazja do pracy i “nadrobienia zaległości”.
Nie sposób opisać co stało się z naszą fundacją przez ostatnie 2-3 miesiące. Stali czytelnicy na pewno zauważyli to po częstotliwości moich wpisów. Prasa się nami zainteresowała bardziej niż zwykle, a to oznacza więcej zajęć, więcej maili, więcej spotkań. Ogólnie więcej pracy. To też nieco z radością doczekałem okresu matur, kiedy to aktywność szkół maleje.
Ano maleje aktywność szkół, ale rośnie aktywność uczniów i to właśnie o nich (o was) słów kilka. Przychodzi do nas sporo maili. Może jeszcze nie jest to masa krytyczna bo zaledwie jakieś 80-100 dziennie, ale całkiem sporo. I tak przed weekendem maile bardzo często dotyczyły tego, że “ja w ten weekend nie chce odpoczywać tylko trochę zarobić i mam taki plan” i owe plany są przedstawiane. Taką postawę się chwali.
Np. chłopaki z zakopanego zrobili 40 domków ala www.chateczka.pl i będą to sprzedawać. Inni robią kolejne rzeczy. Największym przedstawianym problemem jest to, co będzie jak plan się nie powiedzie. Właśnie co się stanie?
Ano jak mówił Edison zapytany o tysiące nieudanych prób z żarówką – poprostu wyeliminowałem tysiące nienadających się materiałów. I właśnie o to chodzi. Ciągle szukać i się nie poddawać.
Kiedy niedawno opisywałem strzał w dziesiątkę znajomych, którzy zarobili na sprzedaży kwiatów na dzień zakochanych, wiele osób opisywało mi podobne historie. Opisywał też jeden człowiek, który spróbował i ten biznes zupełnie mu nie wyszedł. Wcześniej nie wyszedł mu sklep internetowy, a potem organizacja różnych spotkań. Człowiek orkiestra, który zdobywa doświadczenie. I chyba trafił. Rozmawiam z naszym wspólnym znajomym i dowiaduje się, że współpracują razem przy MLM polegającym na sprzedaży perfum. W ciągu 6 tygodni stworzył grupę blisko 60 osób i kilkaset złotych zarobił już na początku.
Dużo osób pyta właśnie o to “Czy ten pomysł jest dobry”, “Czy to dobry biznes” itp. Mało kto zdaje sobie sprawę, z tego, że to nie do końca o pomysł chodzi. O pomysł także, ale głównie o to, aby dopasować człowieka do biznesu. To co jest dobre dla jednych, niekoniecznie działa u innych.
Ludzie są różni, jedni potrafią sprzedawać, inni raczej wolą siedzieć przy komputerze i programować, a jeszcze inni robić coś innego. Zamiast więc pytać czy biznes jest OK, warto zapytać czy ja nadaje się do tego biznesu. Każdy biznes jest OK, ponieważ są ludzie, którzy się w nim sprawdzają, ale czy Ty się do tego nadajesz?
Znajomy mówi, że MLM perfumy czy kosmetyki to akurat biznes dla młodych. Wystarczyło namówić znajomych w szkole, po jednym dystrybutorze na klasę i biznes sam rośnie. Potem przyjdzie czas na kolejne biznesy, kolejne i kolejne. Od czegoś trzeba zacząć działać. Praktyka bardziej się liczy niż teoria, a działanie od myślenia.
Leszek Czarnecki organizował ostatnio “konkurs na biznesplan” do wygrania – finansowanie tego biznesplanu na zasadach joint venture. Kryteriów było kilka, miedzy innymi trzebabyło być studentem i prowadzić działalność gospodarczą od roku. No i co się okazało, trzebabyło zmienić zasady konkursu, bo lipa jeżeli chodzi o zgłoszenia. Organizatorzy przedłużyli konkurs o 30 dni i znieśli wymóg prowadzenia od roku działalności gospodarczej. Jeden z najbogatszych Polaków robi konkurs, wcześniej nagonkę w głównych uczelniach w Polsce i w mediach i musi zmienić zasady bo nie ma z kogo wybrać – ciekawe. No chyba, że organizatorzy dali plamę, bo ja np. jestem z branży “pomagaczy biznesowych” i o konkursie dowiedziałęm się po terminie składania ofert.
Rozmawiałem w środę z Michałem Toczyskim, z którym organizujemy wtorkowe spotkania biznesowe (www.praktykasukcesu.pl – zapraszam, najbliższe spotkanie z Pawłem Sową, przesympatycznym człowiekiem) w Warszawie, ale także już powoli w Łodzi i Poznaniu. Rozmawialiśmy z Michałem na powyższe tematy i powstało pytanie co robić, aby do czegoś dojść. Odpowiedź brzmi ano działać!
Gdybym miał streścić to w jakiejść “super formule” to moja rada brzmi wymyśl jakiś biznes i działaj. Poświęc temu każdą chwilę. Jeżeli z jakiś powodów, nie możesz robić akurat tego (np. programować będąc w autobusie) to rozmawiaj z ludźmi. Poznawaj ich i wymieniaj się doświadczeniem. A kiedy z różnych przyczyn nawet tego nie możesz (np. autobus jest pusty) wtedy czytaj książki. Niech praktyka i poznawanie mądrych ludzi zawsze będą priorytetem, a czytanie nawet mąrych książek traktuj jako hobby.
A skoro jesteśmy już przy czytaniu, zapraszam na www.towartoczytać.pl. Mam do was prośbę. Jako, że niedawno dodaliśmy tam opcję dodawania komentarzy, bardzo was proszę, jeżeli przeczytaliście którąś z polecanych przezemnie książek, napiszcie krótką recenzję, aby inni mieli porównanie.
Na koniec krótka informacja. Ruszyliśmy z nowym projektem w ramach ASBIRO. Organizujemy wspólnie z Jankiem Fijorem nieregularną audycję radiową – Komentarz Alternatywny. Bo o ile na blogu staram się pisać o rzeczach uniwersalnych, ponadczasowych tak w audycji czy też wspólnym audioblogu
będziemy chcieli bardziej skupić się na wydarzeniach bierzących i pytaniach od słuchaczy. Ale więcej o samej audycji w pierwszej pilotażowej odsłonie. Zapraszam do wysłuchania.
To tyle na dzisiaj. Kończę pisać, bo co prawda tegoroczny projekt ALP dobiega końca, ale pracy nad organizacją MJM 2009 bardzo dużo. Zapraszam www.myslecjakmilionerzy.pl.
Liczba komentarzy: 4
Paweł Krzyworączka
Święta racja, Kamilu. Każdy z nas jest stworzony do czegoś innego. Co prawda biznesu można się nauczyć, ale nie każdy biznes każdemu człowiekowi podejdzie tak samo. A jak wybrać ten właściwy? Chyba są bardzo małe szanse, że od razu ktoś trafi na ten najlepszy właśnie dla niego. Dlatego trzeba działać! Trzeba wziąć się za cokolwiek i działać. Z czasem znajdziemy swoją dziedzinę doskonałości. Ja właśnie tak to nazywam: dziedzina doskonałości.
Dalszych sukcesów Kamilu!
Paweł “krzywy” Krzyworączka
Nie zlecaj pozycjonowania – pozycjonuj sam! http://darmowy-kurs-pozycjonowania.pl/seo4.htm
Michał Toczyski
Kamilu, że by nie było: doszliśmy jeszcze do kilku innych odkrywczych sformułowań
. A to, że trzeba działać wynikło także z telefonu – “czy powinienem kupić te dwie kolejne książki J. Murphy’ego?”, usłyszałem.
I właśnie na to odpowiedź brzmi: działać. Zawsze i wszędzie. Później rozmawiać (kto by się spodziewał, jakich genialnych ludzi się poznaje – ojciec mojego znajomego produkuje 9 metrowe jachty, kto inny posiada firmę zatrudniającą ok. 70 księgowych i tak dalej…). A ostatnie – czytać.
Czyli trochę powtórzyłem to, o czym pisał Kamil.
Pozdrawiam,
Michał Toczyski
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-