farfromfearless
Chciwość wojowników :)
Blog nieco kuleje, gdyż pracy mam ostatnio tyle, że nie wiem za co mam się zabrać. Nadchodzi u nas moment zmian, a te zawsze klarują sytuacje na najbliższe kilka lat. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale o zmianach może kiedy indziej, dzisiaj będzie o chciwości.
A dlaczego akurat o tym? Ano dlatego, że niedawno odpowiadałem po raz kolejny na pytanie “co trzeba zrobić, aby być bogatym”
. Zadawano mi to pytanie setki razy, zupełnie jakbym znał na nie odpowiedź. Nie dość, że odpowiedzi nie znam, bo za bogatego wcale się nie uważam, to Pani redaktor oczekiwała abym odpowiedział jej w nie dłużej niż 15 sekund, aby to ładnie potem wmontować do radiowych wiadomości. Wyzwanie trudne. Zastanowiłem się chwilę i ładnie, pełnym zdaniem odpowiedziałem “Aby być naprawdę, ale tak naprawdę bardzo bogatym trzeba być bardzo, ale to bardzo chciwym człowiekiem! Musi nam się po prostu chcieć, musimy więc być chciwi!”. I muszę przyznać, że coś w tym jest.
Jak się okazuje chciwość to bardzo dobra cecha. Ale chciwość w rozumieniu, że coś mi się chce, a nie w sensie pazerności. Jednak po głębszym zastanowieniu sama chciwość to mało. Ile to znamy ludzi, którzy coś “chcą”, ale nic w tym kierunku nie robią. Heh, nawet sami się często na tym łapiemy. Czytamy i czytamy te cholerne mądre książki, ale aby coś zrobić to “jutro”. No ale my chociaż czytamy
i się rozwijamy.
Prawie równo rok temu opisywałem przypadek człowieka, który prosił nas abyśmy zorganizowali jeszcze jeden MJM (www.myslecjakmilionerzy.pl) w Gliwicach. A dlaczego w Gliwicach? Ano dlatego, że człowiek uważa, że do Katowic z Gliwic ma za daleko. Ale to jeszcze nic, podobne przypadki zdarzają się ciągle. Rekordzista pochodził z Warszawy. Zadzwonił i zapytał się gdzie w Warszawie będzie szkolenie, bo jeżeli w centrum lub na targówku to ok, ale jak na wawerze (wawrze?) to za daleko, gdyż musiałby za długo dojeżdzać. Męczą mnie tacy ludzie, wam też radzę trzymać się od nich z daleka.
Aby do czegoś dojść to nie dość, że trzeba być bardzo chciwym, ale trzeba być jeszcze poważnym człowiekiem. Z tym że powaga w rozumieniu, że jeżeli coś postanowię to to robię, a nie zapominam. Recepta więc to chcieć i być na tyle poważnym człwowiekiem aby to wdrożyć.
I dochodzę tym króciótkim wywodem do meritum, a więc do tego, co właściwie sprawiło, że pracy mam tyle, że nie wiem za co się zabrać. A powód jest prosty, wróciłem z organizowanej przez nas imprezy Narodziny Wojownika – www.narodzinywojownika.pl, gdzie w sobotę ponad 70 osób bawiło się razem w szamanów i chodziło po gorących węglach. I wiecie co, była to grupa chyba najbardziej chciwych i poważnych ludzi w tym kraju, a to zawsze owocuje.
Ja powoli staję się osobą publiczną. Publiczną w sensie rozpoznawalną, co wiąże się z tym, ze dużo osób coś odemnie chce. A jak ktoś odemnie chce to nauczony przygodami w Bydgoszczy, daję wizytówkę i proszę o kontakt mailowy, zanim kiwnę palcem. Przeważnie 1 osoba na 200-300 pisze maila. Jakoś zapał na wspólny interes u ludzi bardzo szybko mija. Po tym wyjeździe okazało się inaczej. Bardzo udana impreza. Nie wiem jak wy, ale ja strasznie ludzię przebywać w gronie ludzi, którym się coś chce i działają aby to osiągnąc.
A o co chodzi z przygodami w Bydgoszczy? Ano ze 2 lata temu na ALP była grupa ludzi, którzy mieli grupę teatralną i wygrali kolejne etapy i musieli jechać na finał do paryża i nie mieli kasy. Jako, że musiałem prowadzić kolejne zajęcia porpostiłem o wizytówkę, nie mieli, dałem swoją i prosiłem o przesłanie namiarów na nich. Okazało się, że w 2 dni zorganizowałem im darmowy przejazd do Paryża (1/3 ich budżetu to podróż) u kolegi w firmie. Tylko jak się okazało, nigdy mi namiarów nie przysłali! Od tej pory zanim kiwnę palcem najpierw sprawdzam, czy ktoś jest poważny.
Zapraszam na www.myslecjakmilionerzy.pl, imprezę dla chciwych i powaznych ludzi
. Warszawa i Łódź już za 2 tygodnie. Jak ten czas szybko leci. Do zobaczenia na miejscu, a ja mam jeszcze dużo organizacji. Pozdrawiam.
Liczba komentarzy: 9
Paweł Motyka
Czy czasem to nie jest tak że “chciwość” w pozytywnym znaczeniu jest przeciwieństwem lenistwa?
Jarek Ciesielski
Słowo chciwość – jakby nie patrzeć – raczej źle się kojarzy. To niedobrze być chciwym. Zaraz np. przychodzi mi na myśl opowieść o królu Midasie, który przez chciwość źle skończył (chyba) bo chciał, aby wszystko co dotknie zamieniało się w złoto. Idiotyzm połączony z kretynizmem! Niestety, ale takich współczesnych Midasów jest w Polsce wielu i nad tym trzeba ubolewać.
lol
Po co zmieniać znaczenie słów skoro w j.p są inne bardziej odpowiednie: chciwy i poważny => pracowity i słowny
Krystian Stus
szukam pewnej osoby z Tarnowa, chłopaka z długimi włosami w okularach który organizował spotkanie z Kamilem w Tarnowie w grudniu 2008 i był na początku tego miesiąca w Krakowie (praca przy “budowie” galerii) jesli to przeczytasz to napisz na gg:8635252
Chomik
Według słownika PWN: chciwy «pożądający czegoś, zwłaszcza pieniędzy; też: świadczący o czyimś pożądaniu» czyli mozna zamienic chciwość na pożądanie, (zreszta Napoleon Hill sie kłania) ale chodzi o to, aby ludzi skłonic do refleksji przez taka konstrukcje słowną, co sie Kamilowi doskonale udaje jak widać. Wielu ludzi bezmyślnie hołduje przyjetym ogólnie schematom, a także opiniom, ktore nie są faktami. “Złe skojarzenie” pojęcia “chciwy” to niesłużace nam przekonanie, powoduje, że chcemy trzymac sie zdaleka od chciwosci, bo to niby coś złego, co skazuje nas na brak pożądania a co za tym idzie – jałowe efekty. Trzeba pożądać, bo prawdziwa żądza doprowdzi do celu, czym kolwiek jest, jak u dzieci pożądających zabawkę – które nie dostają jej tylko wtedy, kiedy nie do końca mocno jej pożadają. Czy to ma sens?
Takie bezmyślnictwo wyższe stawia ludzi w sytuacji kiedy chcą coś, co jest powszchnie uważane za złe i nieodpowiednie, wiec najlepiej, zeby nikt nie wiedział ze ja chce, trzeba sie z tym kryc, bo jeszcze pomyślą, ze chce pieniędzy – “Jaa? nieee skądd, pieniądze szczęscia nie daaają” , tylko, że zdają się mieć wpływ na wszystko co naprawde ważne.
Bogusław Nowak
Słowo chciwy może brzmi dziwnie ale jeżeli jest synonimem pożądania (żądzy) to jest ok. natomiast nie zgodzę się, że słowo leniwy (vide Paweł M) jest negatywne, zbyt często ludzie szukają pracy zamiast bogactwa a tych którzy “kombinują” czyli szukają drogi jak się nie narobić a zarobić odżegnuje się od czci i wiary, a ja twierdzę,że coś takiego jak konstruktywne lenistwo jest jak najbardziej pożądane gdyż bez niego pewnie do dziś byśmy biegali z dzidami i nosili wszystko na własnych grzbietach (nie byłoby postępu) a jak jeden mój znajomy mówi nie ma czegoś takiego jak lenistwo, tylko wykonujemy czynności których nie lubimy,które nie są zgodne z naszym charakterem i dlatego nam się nie chce
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-