farfromfearless
Boję się, że stracę … SIC
Jak wiecie istnieje coś takiego jak wymówki do tego, aby wreszcie ruszyć tyłek i zacząć działać. Znamy to wszyscy – gdybym miał pieniądze to bym otworzył biznes, gdybym miał pomysł, jakbym miał więcej czasu itp. Podobnych wymówek zidentyfikowałem kilkanaście. Podczas wystąpień, chyba nawet będzie to na video opublikowanym ostatnio na www.alp.kcbe.pl, mogę z każdemu pokazać, że wszystkie te powody NIE działania są wymówkami. Bo istnieje na nie lekarstwo – rozwój osobisty. Skoro teraz nie wiesz jak coś rozwiązać, trenuj rozwijaj się i już będziesz wiedział.
Nie do końca z każdą wymówką byłem sobie w stanie poradzić. Nie wiedziałem jak poradzić sobie ze stwierdzeniem “boję się, że stracę”. Nie działasz bo się boisz? To znaczy, że dupa jesteś i tyle. Pisałem na blogu niedawno, że strach to potężna rzecz, ale boimy się nie tego co trzeba. To tak jakby ziemię zaatakowały “wielkie krwiożercze pomidory z marsa” (świetny film swoją drogą), a my balibyśmy się rachunku za prąd bo zapomnieliśmy zgasić światła opuszczając dom w pośpiechu.
Wiemy już, że mamy się bać tego co będziemy musieli jutro zrobić, a nie chcemy i będziemy musieli to robić przez kolejne 40 lat, mając na koncie odłożone zawsze tyle samo pieniędzy.
Drugi argument, który jest jak na dłoni, a z istnienia którego nie zdawałem sobie sprawy jest jeszcze ciekawszy. Nie inwestuję i nie rozwijam się, gdyż się boje, że stracę. Czym więc jest nie tracenie? Mam odłożone 100 zł. Dla przeciętnej osoby nietracenie polega na tym, że kupię za to podkoszulek, 2 piwa, chleb, papierosy, a w najlepszym przypadku zabawkę dla dziecka.
Dla szarego człowieka, pieniądz skonsumowany to pieniądz warty zachodu. Według niego, nie tracisz pieniędzy gdy konsumujesz! Tracisz pieniądze natomiast wtedy, gdy kupujesz za 100 zł funduszy inwestycyjnych i nie konsumujesz. Głupie podejście wynikające z przyzwyczajeń.
Jeżeli masz 100 zł to jedynym sposobem na nie stracenie 100 zł jest schowanie ich w skarpetce. Chociaż i tak wtedy je tracisz za sprawą inflacji. Nawet jeżeli wpłacisz do banku te 100 zł to je straciłeś. Zamiast 100 zł masz zobowiązanie banku, że ci te pieniądze wyda na żądanie zgodnie z umową. Każdy wariant oprócz skarpetki to strata 100 zł. Czyż nie lepiej wydać 100 zł próbując je rozmnożyć niż skonsumować?
Na pewnym etapie sięgnięcie na wyższy poziom polega właśnie na uświadomieniu sobie, że pieniądz nie zainwestowany to pieniądz stracony. Ludzie światli ograniczają konsumpcję aby inwestować. Czytanie książki na pewno będzie mądrzejsze niż oglądanie TV!
To samo dotyczy czasu. Oto fragment mojej dyskusji mailowej z pewną młodą kobietą – “No ale jak przeczytam książkę, która mi nic nie da to zmarnowałam czas, bo mogłam wtedy iść np. na dyskotekę”. Oczywiście, że tak. Marnujemy czas rozwijając się, gdy naszym celem jest zabawa. Zmieńmy zatem nasz cel i rozwijajmy się, aby w każdej sytuacji życiowej poradzić sobie najlepiej jak tylko możemy.
Paweł o którym pisałem wczoraj czy Jasiu, który bez nogi i bez ręki poszedł na biegun pokazują nam że my pełnosprawni ale niewierzący w siebie i swój rozwój jesteśmy dla nich “niczym”. Większość z nas, ogromna większość z nas nigdy do bieguna by nie dotarła! Podobnie większość z nas sądzi, że dotarcie do wolności finansowej jest trudne. Wydawać by się mogło, że skoro niepełnosprawni odnoszą takie sukcesy to pełnosprawni powinni mieć łatwiej? Otóż nie do końca, trzeba zmienić paradygmaty! Wstać rano, pobiegać, przeczytać kilka kartek książki aby mieć motywację, a później przez 12 godzin pracować! Można się przy tym świetnie bawić, ale trzeba pracować i zrobić coś.
Kolejny fragment maila – “Książki kiyosakiego przeczytałem kilka lat temu, od tego czasu zafascynowałem się tematem rozwijani, przeczytałem wiele książek na ten temat, chodzę na szkolenia, nonstop słucham audiobooków jak idę na spacer itp. i nadal nic. Jak jestem w pewnym miejscu tak jestem”. Odpisałem takiemu człowiekowi, że się nie dziwię, że jeszcze nic nie osiągnął. Za dużo zbierania wiedzy, za mało działania. Skoro człowiek przeznacza czas na spacer (sic!) to nie jest przedsiębiorcą! Kiedy rozkręcałem Aragona był czas gdzie 5 nocy nie spałem, bo zrobiłem sobie postanowienie, że nie pójdę spać dopóki nie wprowadzę 1000 książek na magazyn! Przedsiębiorcy to zajęci ludzi, przeznaczanie czasu na spacer już nas dyskwalifikuje! Zajrzyjcie na www.myslecjakmilionerzy.pl i przeczytajcie na samej górze słowa św. Jana od Krzyża. Czyż nie pisze tam, że aby “dojść do posiadania wszystkiego, musisz zaprzeć się siebie całkowicie we wszystkim?”. Cóż przeraża cię niechodzenie na spacery przez najbliższe kilka lat na drodze do wolności? Jeżeli tak to w tę drogę nie warto wyruszać.
Nie dziwmy się, że nie mamy wyników skoro biznes traktujemy jak hobby. Nie dziw się więc, że otrzymujesz za niego hobbystyczne pieniądze.
Na koniec kilka komunikatów.
1. Myśleć Jak Milionerzy -poprawiony został formularz zapisów na konferencje. Nie chodził wczoraj przez kilka godzin, przepraszam was za utrudnienia.
2. Na Narodziny Wojownika www.narodzinywojownika.pl jest zapisanych 26 osób na 30 miejsc. Opłaconych, a więc zarezerwowanych w pełni jest już 9 miejsc. Jeżeli chcecie się pojawić to wypełnijcie formularz bo może okazać się, że miejsc zabraknie, a nie planujemy powtórek tej imprezy, może za rok. A tak jak będzie dużo zgłoszeń to wynajmiemy jeszcze kilka pensjonatów na wyłączność. Na imprezie będzie 7 osób występujących na MJM.
3. Spotkania we Wrocławiu – zrobiliśmy dwa takie spotkania, nie organizujemy kolejnych, gdyż ALP się bardzo rozwinęło, a ALP jest celem bardziej statutowym niż te spotkania. Nie zmienia to faktu, że Krzysztof Soboń przejął, że tak powiem inicjatywę. 1 kwietnia godz. 18.00, klub Lemoniada na ulicy Kuźniczej we Wrocławiu będzie spotkanie we w zasadzie identycznym stylu jak to co my organizowaliśmy. Sam nie wiem dokładnie co to będzie – Jeżeli was to interesuje pytajcie i zapisujcie się tutaj – klub@klubmlodegobiznesu.pl.
4. Jeżeli jesteś przedsiębiorczą kobietą zajrzyj na:
http://www.malgorzatadwornikiewicz.sukceskobiety.pl/reklama_ksiazka.html
Liczba komentarzy: 6
Mateusz ‘ryu420′
haha ;] Pamiętam ten film z pomidorami, był wysoko w rankingu najgorszych filmów, jednak mi się podobał ^^
Co do wpisu. U mnie było trochę inaczej.
Najpierw zacząłem działać, potem trafiłem na Kiyosakiego. Jeśli działamy i dostaniemy motywację jest super. Natomiast samą motywację bez działania możemy sobie gdzieś włożyć.
Pozdrawiam
Dariusz Skraskowski
Działanie to podstawa. Najtrudniejsze okresy w moim życiu wiązały się z brakiem działania. Kiedy działamy, zawsze osiągamy jakieś wyniki. I jeśli się przyłożymy, to możemy te wyniki poprawić. A to rodzi motywację do dalszych działań.
Daniel
“Przedsiębiorcy to zajęci ludzi, przeznaczanie czasu na spacer już nas dyskwalifikuje!”.
Współczuję takiego rozumowania.
shrew
“Skoro człowiek przeznacza czas na spacer (sic!) to nie jest przedsiębiorcą!”.
Trochę się zapędzasz, bo ja obserwuję zupełnie inny trend. Tyrają szczurki, którym wydaje się, że to jedyna droga do sukcesu.
Poważni przedsiębiorcy wiedzą, że jest czas pracy i czas odpoczywania, jest czas pracy i czas dla rodziny, czas pracy i czas na hobby.
Mylisz też trochę pojęcia (z treści wniosku, że robisz to nieświadomie), bo czymś innym jest start biznesu, gdzie faktycznie trzeba tyrać przez jakiś ustalony okres czasu, żeby zdążyć i zrobić coś jak najszybciej (stąd przecież wersje beta), a czymś innym jest normalny cykl pracy codziennej. W tym ostatnim, jeśli mam przed sobą jakiś większy cel, to wręcz nie można tyrać, bo wtedy tracisz kontakt z tym, co jest w życiu ważne, a biznes staje się celem samym w sobie, a nie środkiem do celu.
Mój dzień może się niektórym wydawać dość leniwy, ale ja uważam, że jest spokojny i twórczy. Kiedyś wydawało mi się, że im więcej pracuję, tym więcej mogę zarobić i biznes kręci się lepiej. Z czasem dostrzegłam, że jest wręcz odwrotnie.
I jakoś mój biznes cały czas idzie do przodu, na brak pracy i klientów nie narzekam. Za to narzekam… na ich nadmiar i brak rąk do pracy. Kilka słów na podobny temat napisałam u siebie
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-