farfromfearless
A tobie czego brakuje?
Trafiłem dzisiaj na ciekawy komentarz dotyczący mojej książki Efekt Motyla. Mówił on mniej więcej o tym, że “Teraz na e-biznesie sie nie da zarobić, gdybym w tamtych czasach co Kamil miał dostęp do Internetu miałbym dzisiaj taką samą jak nie większą firmę …”.
Podobnie można było kilka lat temu usłyszeć o grze na giełdzie w początkach lat dziewięćdziesiątych, kiedy to indeksy szły tylko w górę. Tylko dlaczego tak mało osób wtedy grało? Dziwna sprawa? Wcale nie. Po prostu wtedy ludzie nie wiedzieli jaka będzie przyszłość, a mówiąc te słowa kilka lat później najzwyczajniej cwaniakowali. Gdyby nie marudzili, że najlepsze czasy minęły, a zaczęli grać trafiliby na jeszcze lepsze kokosy na giełdzie! Wystarczy spojrzeć na wykres giełdy za ostatnich kilka lat.
http://www.bankier.pl/inwestowanie/narzedzia/tech/index.html
Tak samo jak nie da się przewidzieć przyszłości, nie każdy zna przeszłość i historię zarówno moją jak i całej firmy. A fakt jest taki, że kiedy firma zaczynała funkcjonować wcale dostępu do internetu nie miałem!
Moja przygoda z Internetem rozpoczęła się, kiedy mieszkałem w bloku i kupiłem używany, przestarzały modem. Zanim zacząłem myśleć o biznesie uczyłem się programować i marzyłem o pracy programisty. Zacząłem więc budować serwis internetowy, którym był magazyn ESCAPE Magazine. Ponad rok pracowaliśmy zanim magazyn urósł i sprzedała się pierwsza reklama. Tak wielki sukces 46 zł netto zysku i to był powód aby zarejestrować firmę wtedy jeszcze na mamę.
I w tym okresie, kiedy biznesu uczyłem się najwięcej, także najwięcej się działo. Kolejna reklama została sprzedana za chyba 87 zł blisko 6 tygodni później. Dużo się także działo w życiu mojej rodziny. Przeprowadziliśmy się z bloku do nowowybudowanego domu i co? Blisko roczny brak dostępu do Internetu.
Pomimo słupa telekomunikacji na posesji, nie można podłączyć linii, bo “nie ma wolnych miejsc w centrali”. Dopiero kiedy kolega założył firmę udostępniającą internet drogą radiową coś się zmieniło. Blisko rok później.
Mógłbym rzecz najważniejszy rok, na początku którego firma miała obroty rzędu 50 zł miesięcznie, a na koniec jakieś 2 tys. Moja działalność w tym czasie opierała się na dyskietkach, kiedy to ściągałem pocztę gdzie tylko mogłem, u rodziny, u znajomych w kafejkach, przynosiłem do domu, odpisywałem na nią, i znowu wycieczka wysłać przesyłki. Podczas pracowitych dni nawet 4-5 razy wychodziłem z domu i na 15 minut okrętowałem się na modemie u siostry, w kafejce lub u znajomego.
Brak internetu w domu dał mi niemiłosiernie w kość. Firma Internetowa bez dostępu do Internetu
. Hehe. Wracając jednak do czasów teraźniejszych. Moje doświadczenia z brakiem internetu sprawiły, że zacząłem działać i obecnie mogę się pochwalić, że mam najprawdopodobniej najpewniejszy dostęp do sieci w całym Jędrzejowie, jeżeli nie w województwie. Firma dysponuje łączami DSL, neostradą, a także dzięki znajomym łączami symetrycznymi z PolPaka, na dniach będzie instalowany wimax, a gdyby to wszystko zawiodło to mamy zawsze alternatywę w postaci modemów GPRS z różnych sieci. By to sfinansować powstał bardzo fajny biznes.
ESC Network
www.escnetwork.pl
Biznes który dostarcza naszej firmie zaplecza technicznego i jest swoistą “szkółką” dla administratorów, aby w przyszłości wybudować małe, bo małe ale prawdziwe i własne data center w Jędrzejowie.
Kiedyś prowadziłem firmę internetową bez internetu, a teraz posiadam w zasięgu własnych nadajników Wifi połowę miasta (narazie). To tak jakby jeden wielki hot-spot okalający miasto.
Uważajcie na cwaniaków, którzy ciągle powtarzają “gdybym, coś tam, to miałbym coś tam”. Gdybym wiedział, że w latach 90 giełda tak drastycznie pójdzie w górę to bym na niej grał i stał się miliarderem.
Z podobną do przytaczanej opinii na temat e-biznesu spotykam się dosyć często. Że niby to nie są czasy na e-biznes. Być może nie są, ale spójrzcie na wykres WIGu. Bo może okazać się, że jeszcze nie wiecie co to znaczy wzost e-biznesu. Może się okazać, że stawiamy pierwszy krok, a nie jak uważa większość – czas e-biznesu się kończy. E-biznes w Irlandii jest na podobnym poziomie co u nas, tylko że Irlandia jest 10 razy mniejszym krajem. Pomyślcie o tym. A jak pomyśleć? Najlepiej ustalić sobie cel i dążyć do niego, ot co.
Za 10 dni w sobotę 21 kwietnia widzimy się na imprezie Myśleć Jak Milionerzy www.mjm.kcbe.pl. Zostało jeszcze kilkanaście wolnych miejsc. Następnego dnia czyli 22 kwietnia będę w Krakowie na szkoleniu Czas Na Zmiany, gdzie również będę dzielił się swoimi doświadczeniami.
Czas Na Zmiany
www.czasnazmiany.mpeducation.pl
Gdybyście chcieli na nie zajrzeć, dajcie znać wypełniając formularz zgłoszeniowy o tym, że czytacie mojego bloga. Te 2 słowa mogą być dla was warte kilkaset złotych. A jak to załatwiłem? zapraszam do lektury.
http://blog.mpeducation.pl/?p=20
Ja w każdym bądź razie dzięki temu “trikowi” mam na wszystkie szkolenia od tego czasu wstęp wolny. Naprawdę warto się uśmiechać i być dobrym człowiekiem. Do następnego razu.
Liczba komentarzy: 3
Mądry
Potwierdzam!
Na e-biznesie nie da się zarobić.
Wystarczy się zarejestrować w jakimkolwiek PP – nie da się zarobić.
Nawet jak się zaproponuje na zewnątrz oferty tego PP – nie da się zarobić…
Dlaczego? Bo to w zasadzie proste i oczekujemy bezpośrednich wyników jutro.
Jeśli ich nie ma – nie da się zarobić.
Jeśli ktoś tak widzi e-biznes to nie wie, że gdy w e-biznesie jedna na 50 ofert będzie owocja to można uznać za zadowalajace a już 3 na 100 to wynik bardzo przyzwoity.
Poza tym e-biznes to nie tylko PP.
W e-biznecie trzeba działać w sposób kompleksowy i rozległy.
W e-biznesie najpierw trzeba uzyskać wysoką jakość oferty a potem dopiero pójść na ilość w sieć. Nigdy odwrotnie.
Pozdrawiam z Krakowa.
Piotr.
Osoby komentujące ten post-
- Copyright 2012 Blog Kamila Cebulskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.
- Na początek strony
- Strona główna







Zostaw komentarz-