• Data: 24 lutego 2015
  • |
  • Autor: Kamil Cebulski
  • |
  • Kategoria: Artykuły

63 listy polecone i ponad 20 posiedzeń sądu w sprawie o 100 zł mandatu

W 2011 roku zostałem zatrzymany przez policję, która usiłowała naciągnąć mnie na mandat. Taki zwykły, drogowy. Nieważne czy okrada Cię policja czy złodziej to nie przystoi mężczyźnie oddawać pieniędzy bez chociażby podjęcia najmniejszej próby obrony. Tak też jak zwykłem to czynić, mandatu nie przyjąłem. Sprawa trafiła do sądu, a ja obrałem tumiwisizm jako taktykę obronną. Opłaciło się.

Tumiwisizm polega na tym, że zlewa się wszystkie pisma jakie się dostaje. W ogóle nie angażuje się w sprawę. Nie jest to najskuteczniejsza linia obrony,  bo gdybym się zaangażował i przeznaczył te 3-4 godziny na napisanie i wysłanie 2-3 pism do sądu to mógłbym sprawę odwlec spokojnie o te 2-3 lata. Angażowanie jednak tych kilku godzin spowodowałoby większą stratę niż cała grzywna. Ograniczyłem się tylko do otwarcia koperty, sprawdzenia o co chodzi i wrzucenia pisma do segregatora. Tam były jakieś pisma, terminy, wezwania. Razem 63 przesyłki + pewnie kilka, których nie udało mi się odebrać, gdyż byliśmy z rodziną miesiąc czy dwa w Azji, Ameryce czy Afryce.

Gdy nie przyjmuje się mandatu sprawa ląduje w sądzie, który z automatu wydaje wyrok zaoczny. Jeżeli wniesiesz sprzeciw to odbywa się normalna sprawa, jeżeli nie to wyrok jest prawomocny. Ponieważ moją taktyką był tumiwisizm, nie złożyłem sprzeciwu i sprawę oczywiście przegrałem i sąd w 2013 roku skazał mnie na 100 zł grzywny i 80 zł kosztów sądowych. Oczywiście nie płaciłem, bo i po co. Zaczęły rosnąć odsetki i koszty komornicze.

Sprawa trafiła do komornika, który swoje działania ograniczył tylko i wyłącznie do wysłania listu z wezwaniem do zapłaty. Nie pofatygował się, aby ukraść mi te pieniądze ani nic. Swoje działania ograniczył tylko i wyłącznie do wysłania listu. Leniuch jeden. Nawet na konto nie wszedł w tej sprawie. Nie mam pojęcia jak sobie wyobrażał skuteczność swoich działań. Wyobraźcie sobie, że dresy zamiast przesiadywać godzinami w bramie czyhając na ofiarę ograniczają się do wysłania ofierze listu z żądaniem zapłaty. Paranoja. Po pół roku komornik umorzył postępowanie i jednocześnie obciążył sąd jego kosztami. Sąd oczywiście zapłacił komornikowi kilkaset zł jego kosztów. W sumie po co komornik ma się starać skoro i tak będzie miał zapłacone. Jeżeli nie ja to sąd mu zapłaci. Zamiast więc się starać zrobił wszystko aby jak najszybciej móc uznać sprawę za zakończoną i wystawić fakturę sądowi.

Odsetki i koszty rosły. Do zapłaty było ładnych kilkaset złotych już. Sąd zgodnie z procedurami postanawia zwołać posiedzenie i zamienić karę grzywny na prace społeczne lub areszt zastępczy. W tym momencie zachowuje się dość dziwnie. Co 2-3 tygodnie wyznacza posiedzenie i wzywa mnie trochę jako świadka. Ja to olewam. Gdyby mi dresy wysłały list, abym do nich przyszedł, bo chcą mnie skierować na prace społeczne też bym nie poszedł. I takich posiedzeń było ponad 20. Podejrzewam, że sędziom to na rękę, bo jakby nie patrzeć trzeba salę sądową na 30 minut zarezerwować na taką sprawę. Jest więc więcej czasu na picie kawy. Sędzia, protokolantka i może jeszcze ławnicy przecież dietę biorą za każde takie nieodbyte posiedzenie. Dopiero po około 20 posiedzeniach przenieśli sprawę do wyższego sądu, ten skierował do Jędrzejowa i tutaj wreszcie sprawa poszła dalej zgodnie z procedurami.

Kilka dni temu otrzymałem w tej sprawie list polecony numer 63, na który w zasadzie czekałem. Kara 100 zł grzywny została zamieniona na zastępczą karę 4 dni aresztu, po 25 zł za każdy dzień. I jak to się dzieje w takich wypadkach kosztów sądowych i odsetek nie można zamienić na zastępczą karę aresztu, więc sąd te kilkaset złotych umorzył.

Dla tych co nie wiedzą, to zastępcza kara aresztu jest odwołana jeżeli zapłaci się grzywnę, o którą się rozchodzi. Albo więc zapłacę 100 zł, albo dominująca grupa stosująca przemoc w mojej okolicy jak tylko mnie spotka to zamknie na 4 dni w klatce. W tym momencie dotarłem do ściany i te 100 zł zapłaciłem.

To tak jak złodziej chce od was pieniądze. Mówicie, że nie dacie i sprawa może skończyć się na sprzeczce lub małej bijatyce. Gorzej jak złodziej wyciąga broń. Wtedy to już trzeba się słuchać. Tylko złodzieje są znacznie skuteczniejsi niż organizacja o nazwie „państwo”. Nie będą Cię napadać, jeżeli koszty związane z napadem będą większe niż zyski.

Na moim przykładzie widać, że ja jestem do tyłu 100 zł oraz czas potrzebny na zerknięcie na 63 listy i włożenie ich do segregatora. Państwo musiało natomiast zapłacić za te listy, za komornika, za sekretarki w sądzie, za ok 20 posiedzeń i diety dla sędziów, protokolantów, ławników. Lekko kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W tej sprawie nie mam pretensji do sądów, że stosują przemoc. Mam pretensje, że jej nie stosują. Wybaczcie, ale 4 lata, 63 polecone, ponad 20 posiedzeń, aby zamknąć sprawę za 100 zł? Sądy może są i niezawiśnięte, ale są też i śmieszne. Skoro sami siebie nie szanują, to nigdy nie będą szanowane przez innych. Ja nie mam pretensji do państwa o to, że stosuje przemoc, ale o to, że stosuje ją nieudolnie. Jak pies ogrodnika. Samemu przemocy nie zastosuje, a i też innym nie da.

W UK gdy strona nie zjawi się na posiedzeniu to w zasadzie z automatu przegrała sprawę. Jeżeli sama nie może to po to są adwokaci, albo telefony czy skype przez które też również można uczestniczyć w posiedzeniu sądowym. Efekt tego jest taki, że w weekend rozmawiałem z dziewczyną co zarządza nieruchomościami w UK. Wyrok eksmisji za niepłacenie czynszu ma się po 3 tygodniach od wniesienia sprawy, a wykonany jest po 5 tygodniach. Nie żeby to był standard. Ona też podkreślała, że to rakietowe tempo, bo normalnie jest te 2-3 tygodnie dłużej.

Kilka lat temu miałem dokładnie taki sam przypadek. Wtedy sprawa w sądzie trwała 5 lat, a kara zamieniona była na 7 dni aresztu. A najciekawsze jest to, że powinienem tych spraw za mandaty mieć więcej. Trzy najwyraźniej w sądzie zaginęły gdzieś. Dwa przegrane prawomocne wyroki w ogóle nie poszły do komornika, a jeden wyrok utknął po umorzeniu postępowania u komornika. Powinno to dać wam do myślenia. Skoro tak słabo dbają o swoje pieniądze, to jak będą dbać o wasze?

To tyle na dzisiaj. Do zobaczeni na seminarium:
www.asbiro.pl/seminarium/biznes-i-rodzina/

Pamiętajcie, że w tym tygodniu kończymy rekrutację na Kurs Podstawowy. Następny termin aby do nas dołączyć to dopiero październik.
www.asbiro.pl/kurs-podstawowy/

Image0001

 

  • lut 2015
  • 22

Gorsze niż kobieca logika

A w UK zajęcia na bogato. Na zdjęciu macie Iana Davidsona, który w swojej karierze kilkanaście firm technologicznych. Cztery z nich sprzedał do korporacji za grube setki milionów dolarów. Jedną do Cisco, drugą do Lucent, a pozostałe dwie do wielkich firm światowych o istnieniu których nie miałem pojęcia. Ich nazwa niewiele mi mówi to też […]
  • lut 2015
  • 11

Morderstwo czy samoobrona

Pewnie część z was zna temat Rossa Ulbrichta i serwisu Silk Road. W kilku zdaniach Silk Road to serwis, gdzie można było kupić prawie wszystko, zwłaszcza nielegalne rzeczy. Takie narkotykowe Allegro. Serwis działał w sieci TOR, a płaciło się za pomocą Bitcoina, co gwarantowało anonimowość. Jednym słowem majstersztyk. Niestety serwis został zamknięty, a o jego stworzenie […]
  • lut 2015
  • 7

Wojownicy i magowie

Jeżeli spojrzymy na gry komputerowe to często mamy w nich dwie klasy postaci. Mamy wojowników, którzy walczą mieczami, tasakami, łukami, kuszami  oraz magów, którzy używają magicznych ksiąg i rzucają czary, zaklęcia, klątwy. Wojownicy przeważnie są dość mocnymi postaciami na początku rozgrywki. Magowie grę zaczynają jako dość słaba postać, jednak kiedy się już rozwinie ich umiejętności to […]
  • lut 2015
  • 1

Holdingi w UK, a 10 PKD w Polsce.

Wczoraj o dziwo Marek dołączył do programu szkolenia ze spółek w UK moduł o Holdingach. Piękna sprawa. W skrócie można powiedzieć, że gdy masz więcej spółek to możesz utworzyć spółkę holdingową. Nie może ona prowadzić działalności gospodarczej i musi mieć przynajmniej 10% udziałów w spółkach wchodzących do holdingu. Od teraz nie trzeba prowadzić oddzielnej księgowości […]
  • sty 2015
  • 31

Na co tyle tych różnych faktur?

Za chwilę rozpoczyna się w Rotherhamie kolejne nasze seminarium o spółkach. O ile w tamtym roku jeździli głównie przedsiębiorcy z doświadczeniem, tak w tym roku dominują ludzie, którzy dopiero zaczynają. I tak sobie właśnie w samolocie dyskutowaliśmy o polskiej księgowości, a dokładnie o różnych formach fakturowania. Wydawać by się mogło prosta rzecz. Jak ktoś zapłaci […]
  • sty 2015
  • 29

Branie pomocy hańbą na honorze

Zostałem poproszony przez TVP o nagranie wypowiedzi dotyczącej programu tanich rządowych kredytów dla młodych ludzi „Pierwszy biznes – wsparcie w starcie”. Niestety nie udało się dograć terminu i miejsca, ale temat warto poruszyć. Dla mnie człowiek korzystający z czegoś takiego, podobnie jak z dotacji, ma plamę na honorze. Nie jakąś wielką, przez którą ręki bym […]
  • sty 2015
  • 19

Polska, Polską, Polsce

Spójrzmy na Państwo, jak na każde inne stowarzyszenie, posiadające członków, statut itp. Stowarzyszenie to nakłada na swoich członków różne składki członkowskie i zdecydowało nawet, że będzie zamykać w klatce ludzi, którzy tych składek nie płacą. Podjęło również uchwałę, że za swojego członka uważa każdego, kto urodził się na określonym terytorium lub jeżeli jeden z jego […]
  • gru 2014
  • 19

Bezpieczeństwo elektroniczne każdego z nas

Słuchałem dzisiaj trochę na temat bezpieczeństwa firmy z punktu widzenia internetu/technologii. Podsłuchy, węszenie pakietów w sieciach wifi, obawa o to, że ABW słucha i nagrywa rozmowy. Tajemne backdoory dla CIA do komórek czy komputerów. Dużo się o tym mówi, tylko mam wrażenie, że to tylko takie mądrzenie się ekspertów nie znających prawdziwych zagrożeń. Powtarzają oni o konkurencji, […]
  • lis 2014
  • 7

Zagadka logiczno podatkowa

Nie ma obowiązku wrzucania wszystkich wydatków w koszty. Jeżeli zatankujecie firmowy samochód za firmowe pieniądze i wyrzucicie paragon czy fakturę to nie spotka was żadna kara. No oczywiście wasza firma wykaże większy dochód do opodatkowania, zapłacicie więcej podatku więc to nawet na rękę fiskusowi. Jeżeli tak to mam dla was zagadkę? Sytuacja jest taka, że […]
Check out my English blog!

KATEGORIE-









Newsletter-



Imię:


Nazwisko:


E-mail:







Afryka

FUNDACJA - www.kcbe.pl-